niedziela, 22 kwietnia 2018

Dzień ostatnich szans. Robyn Schneider

„Opłakujemy przyszłość, bo to łatwiejsze niż przyznanie, że jesteśmy nieszczęśliwi w teraźniejszości.”

"Dzień Ostatnich Szans" to poruszająca opowieść, która uświadamia nam, jak ważne jest skupienie się na tym, co dzieje się tu i teraz. Planując odległą przyszłość możemy przegapić coś ważnego i ciekawego. Trzeba starać się wykorzystywać w pełni szanse, które los stawia na naszej drodze oraz realizować marzenia, dopóki mamy taką możliwość i czas.
„(…) szanse nie są wieczne. I nawet cuda mają datę ważności.”
Lane to ambitny siedemnastolatek, mający jasne plany na przyszłość. Jego priorytetem są studia na Uniwersytecie Stanford. Sporo czasu poświęca na naukę, by mieć jak największe szanse na dostanie się na wymarzoną uczelnię.
"Dotarło do mnie, że nie miałem życia, tylko plan na życie."
Niespodziewanie na drodze do celu staje choroba - nieuleczalna i zakaźna lekooporna gruźlica. Chłopak trafia do ośrodka Latham House. Pobyt w tym miejscu traktuje jak przymusowe wakacje. Tam poznaje Sadie, która stara się chwytać każdy dzień na przekór chorobie oraz jej przyjaciół. Po pewnym czasie staje się częścią tej grupy. Wspólnie kombinują, by móc korzystać z internetu, przemycają słodycze czy alkohol, bawią się. I mają cały czas nadzieję, że naukowcy znajdą lek na ich chorobę. Gdy jednak ta się zaostrza, żadne z nich nie dopuszcza do siebie myśli, że każda chwila może być tą ostatnią.

sobota, 21 kwietnia 2018

Mietek i tajemnica starej willi. Marta H. Milewska. Wydawnictwo Dreams

Mietek i tajemnica starej willi to świetna, przygodowa książka, skierowana do  starszych dzieci oraz młodzieży w wieku ok. 7-13 lat. Ale powiem szczerze, że i mnie akcja wciągnęła i podczas czytania tej książki, ani trochę się nie nudziłam.
Styl pisania autorki - Marty H. Milewskiej, przypomina mi nieco, znane mi dobrze z własnego dzieciństwa, powieści Edmunda Niziurskiego, choć we współczesnym wydaniu. Mamy tutaj trochę tzw. gwary młodzieżowej, ale na szczęście wszystko  brzmi z miarę wiarygodnie i nie ma tu zbytniej przesady, co czasem się zdarza w niektórych młodzieżówkach.

środa, 18 kwietnia 2018

Przechowywanie zabawek w pokoju dziecięcym. Jak ogarnąć bałagan.

Nie lubię bałaganu i chaosu w domu.
Niestety przy trójce dzieci musiałam obniżyć mój próg wrażliwości i dostosować wymagania do realiów.
Kolorowe zabawki, nawet poukładane, mogą sprawiać wrażenie, że w danym pomieszczeniu panuje lekki rozgardiasz. Dlatego też wyeliminowałam (wróć - staram się wyeliminować lub ograniczyć) zabawki z salonu. Chciałabym, by salon pozostał neutralny, a zabawki czy książeczki były w pokojach dzieci. Oczywiście w praktyce jest tak, że młodsi domownicy przynoszą w ciągu dnia do salonu swój dobytek, gdzie jednak wszyscy spędzamy najwięcej czasu. I niech tak będzie. Ale po skończonej zabawie majdan wędruje na swoje miejsce, czyli do pokojów dzieci.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Wombat Maksymilian i rodzina w tarapatach. Marcin Kozioł. Książka interaktywna dla młodych odkrywców i podróżników

Książka ,,Wombat Maksymilian i rodzina w tarapatach” stanowi z 3 tom serii podróżniczej, która zdobyła Nagrodę Magellana 2016 dla najlepszego przewodnika dla dzieci. Tym razem akcja rozgrywa się w Chinach – od Pekinu i Szanghaju po Hong Kong i Makao.
Natomiast w poprzednich tomach ,,Wombat Maksymilian i Królestwo Grzmiącego Smoka” oraz ,,Wombat Maksymilian i misja na dachu świata” wraz  z bohaterami przenosimy się do Bhutan oraz Nepalu.

Każdą z części przygód Wombata Maksymiliana można czytać oddzielnie i nie trzeba znać poprzednich, gdyż opowiada o innych przygodach.

niedziela, 15 kwietnia 2018

Aparat, nieodzowny atrybut blogera. Lustrzanka Canon EOS 200D

Aparat to nieodzowny atrybut blogera.
Często pytana jestem jakim sprzętem robione są zdjęcia na moim blogu.
Jest to lustrzanka Sony Alfa 200. Aparat ten ma już 10 lat.
Czy jestem z niego zadowolona?
Powiem tak. Kiedyś byłam, obecnie już nie bardzo. Ogólnie nie jest zły, ale ma swoje ograniczenia, które coraz bardziej mi przeszkadzają. Jednak z upływem czasu wymagania rosną. Kiedyś był on reklamowany, jako idealny aparat dla początkujących amatorów fotografii. Ale wydaje mi się, że nasze (moje i męża) umiejętności dotyczące robienia zdjęć są coraz lepsze i ten model nie spełnia już naszych oczekiwań.

Wiem, że niektórzy blogerzy robią tylko zdjęcia telefonem. Mnie też się zdarza, ale bardziej na Insta, choć i tu na blogu takowe się pojawiają, np. widoczne poniżej.
Ale chyba jestem tradycjonalistką i jednak to nie to samo co aparat.

Zakup nowej lustrzanki cyfrowej chodzi mi po głowie już od pewnego czasu.
Tylko jaki model wybrać?
Przeglądałam ostatnio asortyment sklepu https://proclub.pl/ i jeden aparat wpadł mi w oko.