sobota, 30 stycznia 2016

InstaFood, czyli co gotujemy

Jakie zdjęcia cieszą się największym zainteresowaniem na Instagramie?
Jedzenie, czyli #instafood. Przynajmniej na moim profilu. Ale z obserwacji wynika, że nie tylko u mnie.

Widzę, że coraz więcej osób szuka inspiracji kulinarnych, pomysłów na domowe smaczne dania - nawet jak  wcześniej mówili, że nie lubią siedzieć przy garach i ogólnie gotowanie do dla nich czarna magia. Nie ma się co dziwić. Gotowe dania, fast foody, półprodukty są pełne chemii. Coraz więcej jest też świadomych konsumentów. Nie chcemy jeść byle czego. Zaczynamy powracać do źródeł, np. do przepisów naszych babć lub zamiast stołować się na mieście, próbujemy gotować sami i o dziwo, podoba nam się to, a czas spędzony w kuchni, nie uważamy za nieprzyjemny czy nudny.


Od dłuższego czasu staramy się jeść względnie zdrowo i przygotowywać posiłki w domu oraz nie kupować gotowców. Mieliśmy taki okres, że zdarzało nam się zdecydowanie zbyt często konsumować pulpety ze słoika, zupę z proszku czy gotowe mrożone pierogi. Długo jednak na takich daniach jechać nie można. Wcześniej czy później organizm się zbuntuje, nawet jeśli nie jadło się ich codziennie.
Dzieciom na pewno nie chciałabym serwować takich potraw.


Razem z mężem powoli staraliśmy się zgłębiać tajniki gotowania i powoli rozszerzamy nasze domowe menu.
Postanowiliśmy też, że będziemy jeść już głównie chleb pieczony w domu. Raz, że smaczny, bez konserwantów i ulepszaczy, a dwa, daje piękny zapach, który rozchodzi się po całym mieszkaniu.


Ostatnio w sklepie  https://www.bellodecor.com.pl/ wpadła mi też w oko taka forma do bagietek Emile Henry. Forma ta przypomina nieco mały piecyk chlebowy i pozwala upiec jednocześnie trzy bagietki, które różnią się od kupowanych w sklepie jedynie wymiarami - nie mają przepisowych 65 cm długości. Kusi mnie bardzo zakup tej formy, szczególnie, że wszyscy w domu bagietki lubią, więc taka domowa, to by było coś.

A z kupnym pieczywem jest niestety coraz gorzej... A zwłaszcza tym z marketu, gdzie wszystko jest przygotowywane z mrożonego ciasta pełnego chemii i odpiekane. Dobre pieczywo oczywiście też można znaleźć w wielu piekarniach, ale jego cena jest już dość wysoka.


W gotowaniu nie lubię jednak... zmywania oraz czyszczenia kuchenki czy piekarnika. Co prawda częściowo zmywarka ratuje nas z opresji, ale, że nie jest zbyt duża, to patelnie, czy garnki do niej nie wejdą… Także niestety trzeba myć samemu. Ale coś za coś. Zawsze też z mężem dzielimy się mniej więcej po równo obowiązkami, więc tak źle nie jest.

A Wy często gotujecie sami? :)

27 komentarzy:

  1. Ja co prawda kucharką jestem kiepską ale od dawien dawna po głowie chodzi mi myśl, żeby upiec chleb. Masz może jakiś sprawdzony przepis? Najlepiej na jakiś żytni bądź inny zdrowy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam jednego sprawdzonego przepisu, bo za każdym razem troszkę inaczej się go robi. Np. inna ilość mąki, wszystko wychodzi w trakcie mieszania. Różni się też czas, kiedy ciasto wyrasta - raz szybciej, raz wolniej. Nie wiem od czego to zależy. W każdym razie pieczemy tylko wersję z drożdżami, nie na zakwasie. Np. tu jest fajny przepis: http://www.mojewypieki.com/przepis/szybki-i-latwy-chleb-polrazowy
      Polecam wypróbować chleb z mąki Gdańskie Młyny, mąka pełnoziarnista żytnia.

      Usuń
    2. Ooo... Super, bardzo dziękuję za przepis. Przejrzę go i przeanalizuję czy będę w stanie zrobić sobie taki chlebek ;).

      Usuń
  2. Gotujemy z mężem i właśnie staramy się robić wiele potraw własnoręcznie i tradycyjnie np rosół ze swojskiej kurki, bez glutaminianu sodu. Robimy też sami makaron, pierogi czy pizzę i świetnie się przy tym bawimy:D
    Co do chleba to mój ojciec od lat prowadzi własną, małą piekarnię opartą na tradycyjnej recepturze, bez polepszaczy itd i chociaż cena tego chleba rzeczywiście nie jest najniższa to popyt jest ogromny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super.:)
      Nie dziwię się, że jest popyt u Twojego taty, na dobry chleb jest dużo chętnych.
      A od kiedy robimy domową pizzę, ani razu nie kupiliśmy tych mrożonych, a dawniej często się je jadało. ;)

      Usuń
  3. Hihi właśnie tak otagowałam:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja gotuję każdego dnia, nie lubię "gotowców". Chleba jednak nie piekę. A sprzątanie po gotowaniu? No cóż? Tez nie lubię! Serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym sprzątaniem to najgorzej. ;)
      pozdrawiam Basiu. :)

      Usuń
  5. mniam mniam i jeszcze raz mniam heheh ja właśnie jem hehe Zapraszam na bloga

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszności :)
    Ja chętnie gotuje razem z moim synkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie na instagramie największą popularnością cieszą się 'paznokciowe' zdjęcia, dopiero później jedzenie:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak gotuje sama tylko domowe obiady beż chemii bez półproduktów czy wegety . Przyprawy tylko naturalne.W sklepach jest naprawdę dużo wartościowych zdrowych produktów. Chleb można kupić jak najbardziej bez polepszaczy owszem droższy ale za to jest zjadany do ostatniej kromki. Zmywanie naczyń nigdy nie było dla mnie problemem pomimo posiadania zmywarki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. ja bardzo lubię gotować ! a od kiedy mam mniej czasu i bywam zmęczona za gotowanie bierze się także mój mąż. A zmywanie oraz ładowanie zmywarrki i pojedzeniowe ogarnianie mam jak w banku ,że zrobi ON :)
    U nas w Luksemburgu świeci triumfy Termomix, że szybko, zdrowo, że miesza, piecze, zrobi i lody i kawę itppp
    jego astronomiczna cena jeszcze ,mnie nie skusiła :)
    1100 euro
    ale posiadaczki twierdzą że wart ceny :/

    OdpowiedzUsuń
  10. wow, dzięki za te inspiracje kulinarne, wszystko wygląda pysznie. miałam chęć na sylwestra zrobić faszerowane papryki ale jednak postawiłam na pieczony schab ze śliwkami

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię gotować, mój maz także- często czerpię pomysły z sieci. Ale nie ukrywam, że czasem mamy chęć na coś niezdrowego :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiamy z mężem gotwać. Kiedyś jak nie mieliśmy dziecka to więcej spędzalismy czasu w kuchni i wymyślaliśmy różne dania. Teraz więcej tradycyjnego i szybkiego obiadu. Owszem i Nam zdarza się czasem zjeść ze słoika lub jakiegoś fasfooda.

    OdpowiedzUsuń
  13. często robię paprykę faszerowaną :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W domu nawet tak, na studiach nie bardzo nam się chce. Ale uwielbiamy domowe jedzenie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Same pyszności tu widzę! Też często robię zapiekane papryki i według mnie są obłędne! Ostatnio spróbowałam zrobić domową pizze i powiem nieskromnie, że wyszła tak dobra, że już nie chcę tych gotowców z pizzerii :-)A przy dzieciakach to człowiek w ogóle jakoś woli wszystko sam zrobić domowe niż kupić mrożone czy w proszku :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie bardzo przepadam za gotowaniem ostanio, trochę mnie to denerwuje. Fajnie ze razem z mężem razem coś pichcicie, na pewno jest miło ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie