czwartek, 12 marca 2015

La Luxe Paris żółty tusz z Biedronki. Opinia

W Biedronce niedawno pojawiły się kosmetyki marki La Luxe Paris. Na spotkaniu blogerek dostałyśmy kilka produktów do przetestowania. Ja zaczęłam od tuszu.

Co możemy powiedzieć o samej marce? Na ich stronie, znajdziemy informację, iż produkty La Luxe Paris nie zawierają parabenów, silikonów i sztucznych barwników. W ofercie marki można znaleźć serie kosmetyków pielęgnacyjnych do twarzy, ciała i dłoni, a także produkty do makijażu, które z założenia spełniają również role pielęgnacyjne i naprawcze.

Inne kosmetyki, jakie obecnie są dostępne w Biedronce, można zobaczyć w tym katalogu - KLIK.

LA LUXE PARIS Tusz volume expert baryłka - żółte opakowanie.
pojemność: 10 ml
kolor: czarny
cena: ok. 11 zł (nie wiem dokładnie - poprawcie mnie, jeśli znacie prawidłową cenę)
gdzie można kupić: Biedronka


Moja opinia:
Mega pozytywne zaskoczenie.
Elastyczna, giętka szczoteczka wykonana w technologii DuPont™Hytrel - dobrze się nią operuje. Pogrubia, wydłuża - na przyzwoitym poziomie. Tusz nie rozmazuje się zbytnio przy aplikacji. Nie osypuje się przez wiele godzin.
Tusz La Luxe Paris nie skleja rzęs - może jakieś pojedyncze, ale dzięki naprawdę fajnej szczoteczce, można je łatwo rozdzielić.

Co by nie mówić, ten dość tani tusz, bije na głowę niektóre markowe maskary z wyższej półki cenowej.

Maskara La Luxe Paris jest dobra dla osób, takich jak ja, czyli nie mających talentu w wykonywaniu makijażu. Większość tuszy po prostu paprze się, brudzi oko podczas aplikacji. Zanim się umaluję zużywam kilka patyczków, którymi wycieram okolice oka z tuszu. La Luxe Paris też odrobinę brudzi skórę podczas nakładania na rzęsy, ale minimalnie porównując z innymi. A u osób mających choć trochę większe pojęcie o makijażu niż ja, ten problem w ogóle nie powinien wystąpić.

Jest jakiś minus?
Napisy na opakowaniu zaczynają się ścierać już od pierwszego użycia - co też możecie zauważyć na zdjęciach. Ale czy mi to przeszkadza? Nie bardzo, nie ma to dla mnie znaczenia.


Pewnie zauważyliście, że tusz z Biedronki La Luxe jest wizualnie podobny do maskar z Maybelline.
Osobiście jednak wolę właśnie biedronkowy. W tuszach z Maybelline szczoteczka jest trochę duża, gruba - co utrudnia mi manewrowanie nią i występuje ten efekt, który opisałam powyżej, czyli zanim wytuszuję rzęsy wyglądam trochę jak panda. Tusz podczas aplikacji brudzi skórę wokół oczy, rozmazuje się też podczas wiatru, kiedy łzawią mi oczy. La Luxe jest pod tym względem o niebo lepszy. Wygrywa też jeśli chodzi o sam efekt wydłużenia i pogrubienia rzęs.
Moja opinia jest oczywiście subiektywna.

A Wy miałyście coś z kosmetyków La Luxe? Jaka jest Wasza opinia o nich?



Porównanie szczoteczek tuszu Maybelline, Colossal Volum Express i La Luxe z Biedronki:



99 komentarzy:

  1. Ja całkiem lubię te szczoteczki Maybelline, a ten biedronkowy mnie jakoś nie kusi :D Ale dobrze, że się sprawdził :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od indywidualnych upodobań. Ale biedronkowy jest wart wypróbowania. :)

      Usuń
    2. Mam Colossal wodoodporny i chyba już pozostanę mu wierna - głównie właśnie za szczoteczkę. Miałam jakiś tusz z taką szczoteczką jak w tym z biedry (chyba z Maxfactor, ale już nie pamiętam) i to z nią nie umiałam się obchodzić. Mam nie za długie, ale gęste rzęsy i ta szczotka była za mało dokładna, jedne rzęsy były pomalowane 3 razy, a inne wcale. A taką wielką włosiastą pociągnę raz i jest ok.

      Usuń
    3. No widzisz, a mnie ta z Maybelline jednak nie bardzo pasuje. Miałam kilka podejść i jednak wole takie dłuższe i mniejsze szczoteczki ;) Dostałam do przetestowania z Maybelline jeszcze wersję taką jasnofioletową - Lash Sensational, to to już była zupełna porażka, a wiele osób jest nią zachwyconych. ;)

      Usuń
    4. Także takie opinie są jednak zawsze subiektywne. :)

      Usuń
  2. dla mnie bez szału ten efekt:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich rzęsach to to jest szał. Nie mówiąc o umiejętnościach.. ;p

      Usuń
    2. Bo dziewczyny za szał uważają efekt gwiazdorski, takie rzęsy jak Kardaszianki;)
      A to chodzi o to, żeby wyglądały naturalnie, ale były dyskretnie pogrubione i wydłużone:D

      Usuń
    3. Są osoby mające ładne z natury rzęsy, a jak ktoś ma marne, to taki efekt jest super. Choć faktycznie mogłam się bardziej postarać z tym zdjęciem, bo ono jednak nie oddaje tak dobrze efektu, a jednak jest on zauważalny w porównaniu z innymi tuszami.

      Usuń
    4. A wiesz, moje rzęsy poprawiły się po odżywce Long4Lashes, z Rosmanna. Była w promocji 49zł i spokojnie starcza na 2 miesiące. Oczywiście moje rzęsy takie jak Twoje :-)

      Usuń
    5. Słyszałam o niej. :) Ja też mam odżywkę ale inną, jest efekt, jednak bez szału. Możliwe, że zakupuje tę na próbę.

      Usuń
  3. W mojej Biedronce zostało jeszcze kilka sztuk z ochotą go kupie

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm może i ja sprawdzę u siebie ten tusz...akurat obecny się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować, zwłaszcza, że nie jest drogi

      Usuń
  5. Patrzyłam na te kosmetyki i nie wiedziałam, czy są warte kupienia. Teraz wiem, że tak!
    Ten tusz, jak widzę, ma taki sam minus jak mój zachwalany Eveline;)))
    Ma podobna szczoteczkę, więc pewnie będzie mi się nim dobrze malować. Kupię na pewno! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podejrzenie, że La Luxe i Eveline są ze sobą powiązane - chyba ten sam producent, ale żadnej informacji nie mogłam znaleźć w necie na ten temat.

      Usuń
    2. Aaa, może.. dlatego takie podobne;)
      Idę dzisiaj do Biedronki, to zobaczę czy jest:))

      Usuń
  6. Zgadzam się z tymi szczoteczkami, im grubsza tym gorzej, a ta z Biedronki wygląda ok.
    Szkoda, że w Anglii nie ma Biedrony, chętnie wypróbowałabym te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewentualnie ktoś może Ci wysłać z Polski ;)

      Usuń
  7. Ciężko się wypowiedzieć na temat tego tuszu - musiałabym zobaczyć jak wygląda na moich rzęsach, żeby mieć porównanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da inaczej, trzeba samemu wypróbować. :)

      Usuń
  8. Hmmm ja najbardziej lubię taka szczoteczkę w stożek . Albo grubszą .
    Ale nie mam dylematu , Biedronek i tak u mnie nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie szczoteczka wydaje się być dużo bardziej precyzyjna, niż w przypadku Maybelline, za którą specjalnie nie przepadam..Cena też kusi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest bardziej precyzyjna, lepiej się nią tuszuje rzęsy w porównaniu do Maybelline

      Usuń
  10. Ładny efekt daje i ma lepszą szczoteczkę niż Colossal :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja od lat stosuje jednego z tuszy Revlon'u i chyba juz przy nim zostane. A u mnie i tak nie ma Biedronki... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znalazłaś tusz, który Ci odpowiada, to też nie ma co zmieniać. No chyba, że z ciekawości ;)

      Usuń
  12. Ja też niestety nie mam talentu do makijażu. Jak skończy mi się tusz, chętnie sprawdzę ten biedronkowy, bo coraz częściej tańsze nie znaczy gorsze. Tulę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, często te tańsze są bardzo dobrej jakości, nie ma reguły :)

      Usuń
  13. No proszę, chyba się przejdę. Ja też nie lubię wielkich szczot z Maybelline

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są jeszcze inne wersje, blogowa znajoma kupiła fioletowy i tez była bardzo zadowolona.

      Usuń
  14. Ostatnio właśnie na szkoleniu wizażowym też poznałam super tusze za mniej niż 20 zł, efekt porównywalny z tymi z "wyższej półki" a ja nie widzę sensu przepłacać za tusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie to były tusze?
      Ja jestem też zadowolona z Max Factor Masterpiece Transform, dostałam go z Wizażu do testowania - bardzo fajny, jednak kosztuje ok. 55 zł i powiem szczerze, że go w tej cenie nie kupię, choć efekt mnie zadowala.

      Usuń
  15. kiedyś w biedronce skusiłam się na tusz z bebeauty i zraziłam się do tego stopnia, ze postanowiłam już nie kupowac żadnego tuszu w Biedronce... grunt, że jesteś zadowolona, bo to jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jakiś tusz Bebeauty ale był okropny, nie ma zupełnie porównania z tym.

      Usuń
  16. Przyglądałam się produktom tej firmy w Biedzie, ale dość sceptycznie. Co prawda szczoteczkę właśnie wolę większą i raczej wierna jestem już od... kurcze będzie z 15 lat 2000calorii, ale może inne produkty też są warte wypróbowania. Testowałaś coś jeszcze tej firmy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2000calorii miałam i oceniam całkiem dobrze, to też jedna z tych maskar, do których powracam co jakiś czas.

      Z La Luxe mam jeszcze produkty do włosów - różne, jednak nie są jakiś super, od takie przeciętne, znam lepsze, nie wiem czy będę robić ich recenzję.
      Pomadka w płynie super trwała - średnia. Niby trwała, ale jakoś tak się zbija po jakimś czasie na ustach...
      Dostałam też lakiery do paznokci - na razie wypróbowałam tylko czerwień - bardzo fajny, szybko schnie, jedna warstwa wystarczy do dobrego krycia - mogę polecić. Oprócz tego ochronny lakier nawierzchniowy, który ma utwardzać i przedłużać trwałość lakieru 3-krotnie, ale jeszcze jestem w fazie testowania, więc nie mam na jego temat zdania. ;)

      Usuń
  17. Colossal miałam i akurat u mnie spisał się całkiem fajnie..., ale ten La Luxe, zaczął mnie kusić po Twojej opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zadowolona, ale to też subiektywna opinia, wiadomo. :)

      Usuń
  18. Jestem mega alergikiem ale może ten tusz się u mnie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę kiedyś wypróbować ten tusz z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja uwielbiam Mayballina i zdradzam go tylko z Lorealem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pasują Ci te tusze, to nie ma co zmieniać. :)

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Nie namawiam ;) Ale tak jak pisałam powyżej, na moim rzęsach to to jest dobry efekt ;p

      Usuń
  22. Pomimo ,że mam ulubione kosmetyki , lubię testować również inne , więc chyba spróbuję ;)
    http://www.khatstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak ja - mam swoich ulubieńców, ale nowości chętnie tez testuje ;)

      Usuń
  23. Niezle, ze tak fajnie sie spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Aktualnie mam właśnie żółty z maybeline. Dla mnie średni jest, wole czerwony. Ale chętnie spróbuję tego z Biedronki :)
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwonego nie używałam, ale raczej te tusze z maybeline nie są dla mnie

      Usuń
  25. Nie miałam.z tego, większość kosmetyków mnie uczula i jestem wierna miayballin, jako jedyny.na razie nie powoduje łez...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że u Ciebie się sprawdza, u mnie właśnie maybelline wywołuje może nie uczulenie, ale łzawienie podczas np. wiatru.

      Usuń
  26. Kończy mi się tusz i mam blisko do biedronki.. czuję że się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ciekawy ten tusz z maybelline nie lubie jakoś wiec mzoe ten kupie?

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie kończy mi się tusz Cartice, muszę w takim razie wypróbować biedronkowe cudo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że też będziesz zadowolona

      Usuń
  29. Kiedyś bym w Bierdonce nic nie kupiła ale ostatnio coraz więcej osób przekonuje mnie, że produkty w tym dyskonci nie są złe. Może czas abym sama się tam udała, skoro nawet Ty polecasz wycieczkę zakupową do czerwonej stonki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej faktycznie asortyment biedronkowy pozostawiała dużo do życzenia, ale od jakiegoś czas jest tam towar coraz lepszej jakości i nawiązują ciekawe współprace, np. z Tołpą - też mam kremy i są świetne, a i cena dobra.

      Usuń
  30. właśnie kończy mi się tusz, a Twoja recenzja zachęca do eksperymentu:-) przekonałaś mnie:-) Dziękuję za recenzję, bez niej na 100% nie wybrałabym się do Biedronki po tusz:-) Zapraszam na profil FB-żyj z pasją, w Tobie zdecydowanie jest pasja do recenzowania kosmetyków: https://www.facebook.com/robakipszczolka. Jeszcze raz dziękuję za recenzję:-) Pozdrawiam, Sylwia.

    OdpowiedzUsuń
  31. miałam i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  32. lubię takie szczotki, u mnie nie widziałam tego tuszu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć szybko im schodzą i w niektórym Biedronkach mogą być już wykupione, choć powinna być nowa dostawa, bo kosmetyki mają zagościć w asortymencie na dłużej - ale pewnie to zależy od danego sklepu.

      Usuń
  33. u mnie w biedrze nie ma kolorówki póki co :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to szkoda, może się niedługo pojawi

      Usuń
  34. Zainteresowałaś mnie tym tuszem!!! Od kilku lat używam tuszy z Maybelline, ale w ramach eksperymentu mogę spróbować tych biedronkowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że też będziesz zadowolona :)

      Usuń
  35. A byłam dzisiaj w Biedronce, kurcze... Następnym razem sobie kupię, bo naprawę mnie zaintrygowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  36. Najbardziej lubię tusze Max Factor i L'Oreal, bo mam dość długie rzęsy i one najlepiej je podkreślają,a do tego nie odbijają się na górnej powiece i cena jak są w promocji też jest ok :-) Ten z Biedronki ma bardzo fajną szczoteczkę z tego co widzę, a takie szczoteczki lubię najbardziej :-) Efekt jak dla mnie bardzo ładny jak piszesz jakie masz rzęsy :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wygląda bardzo ciekawie :) No i ta szczoteczka wydaje się być naprawdę rewelacyjna :) Cena również zachęcająca :) Co tu dużo mówić... Grzech nie wypróbować! :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam właśnie kupić nowy tusz, pędzę więc jutro do Biedronki...dzięki za opinię...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiam tusz z Meybellin, ten z biedronki, też od razu mi je przypomniał. Przyznam, że zachęciłaś mnie do zakupu, chyba go przetestuje.

    OdpowiedzUsuń
  40. a widziałam go w biedronce, aż jestem w szoku, że jest ok. Chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  41. Na pewno wypróbuję,szczota prawie identyczna jak w moim Rimmelu 3D Lash,bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
  42. Collosal to mój nr.1 ze względu na szczoteczkę. Uwielbiam, ale staram się go kupować na promocjach ;) Biedronkowy odpada dla mnie tylko ze względu na szczoteczkę, nie przepadam za takimi ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ma ma już dwa (1 na zapas :) )
    Wybrałam się też po trzeci, ale już nie było ;(
    Mega pozytywne zaskoczenie! Efekt jest dla mnie porównywalny jak przy Meybellin, ale za to cena! (9,- pln)
    U mnie się lekko osypuje, ale w tej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. A ja kupiłam ten tusz, bo nie miałam wyjścia -15 minut przed wyjściem do szkoły zauważyłam, że skończył mi się mój stary tusz. Nie wyjdę z domu bez tuszu, więc nie miałam wyboru; przed 8 wszystkie sklepy pozamykane, tylko biedra otwarta. :p
    I faktycznie fajny, ale jak na mnie za mało wydłuża, ale czego oczekiwać po 9 zł? XD
    Ja jednak pozostaję wierna już na zawsze tuszom z EVELINE - są ideałami! Mam ich już z 6 opakowań. Jedyna wada to taka, że co miesiąc muszę nowy kupować - wysycha (czyli nie widać jak się nim malujemy) chociaż zostaje jakoś połowa opakowania.
    Tusze jak i inne kosmetyki polecam każdemu - szczególnie moje love Magnetic Look zielony.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  45. Super blog, śliczne zdjęcia i wystrój.

    Zapraszam na mojego: wikiandmarta.blogspot.com
    Obserwacja za obserwację ? Komentarz za komentarz? :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Jestem wielbicielką maskary maybeline. Jest trochę drogi,ale moim zdaniem wart swojej ceny.
    http://alia-natalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. La luxe?- cudo ! Najlepsza maskara jaką miałam do tej pory.Maskara rozdziela włoski, pogrubia i wydłuża.Nie rozmazuje się i jest bardzo trwała,co świadczy że ciężko ją zmyć ;p.Już mi się kończy i na pewno kupię ją ponownie ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) :)
      Ja ostatnio kupiłam sobie jeszcze 2 na zapas, w razie jak by ją wycofali z oferty. Do tej pory nie znalazłam lepszej.

      Usuń
  48. Skusiłam się na dwa lakiery do paznokci z serii La Luxe, biały oraz błękitny. Oba są bardzo dobre. Biały jest jednym z najlepszych jakie miałam. Po dwóch pomalowaniach paznokieć jest idealnie pokryty kolorem, bez żadnych mazów. Nie jestem w stanie powiedzieć ile schnie, ponieważ używam na mokre paznokcie Sesche Vite. Ale efekt jest świetny. Zdecydowanie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  49. Sugerowałabym porównać la lux z Eveline. Różnic brak, no może poza cena - producent ten sam :-)

    OdpowiedzUsuń
  50. tez mam skojarzenia z Eveline - bardzo podobna szata graficzna, a przy okazji - kosmetyki La Luxe Paris będą od jutra dla odmiany w Lidlu:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie