Róża
jest symbolem kobiecości i miłości, a jednocześnie jest ona jednym ze
składników pojawiającym się od wieków w różnego typu kosmetykach czy perfumach.
Oprócz
wspaniałego zapachu, roślina ta zawiera w swoich płatkach, nasionach oraz
owocach, wiele cennych substancji: witaminę C, B, E, K, flawonoidy, garbniki
oraz kwasy organiczne.
Kosmetyki
różane polecane są szczególnie osobom o skórze suchej, dojrzałej, na której
pojawiły się już zmarszczki, a także wrażliwej czy naczynkowej.
Róża
świetnie nawilża, łagodzi oraz koi podrażnienia. Działa też antybakteryjnie i
odświeżająco.
Zalety
tej rośliny doceniła marka Herla, która stworzyła ekskluzywną serię Black Rose.
Kwintesencja
kuracji Black Rose to reaktywacja 14 genów młodości i wykorzystanie unikalnego
połączenia 3 gatunków róż – róża czarna, róża dzika, róża damasceńska.
Kosmetyki
te mają za zadanie nawilżyć, ujędrnić i pobudzić procesy odbudowy skóry oraz
przywrócić jej naturalny blask. Mają działanie liftingujące i hamują proces
biologicznego starzenia się skóry.
Ja zdecydowałam
się wypróbować z linii Black Rose trzy produkty:
Multiodżywczą maskę
eksfoliującą, Odżywczy tonik wygładzający oraz Rewitalizujący płyn micelarny do
demakijażu twarzy i oczu.