poniedziałek, 9 lipca 2018

Przystań nadziei. Irene Hannon. Wydawnictwo Dreams

“Drzewo ma jeszcze nadzieję, bo ścięte, na nowo wyrasta, świeży pęd nie obumrze. Choć bowiem korzeń zestarzeje się w ziemi, a pień jego w piasku zbutwieje, gdy wodę poczuje, odrasta, rozwija się jak młoda roślina”.


Tracy Campbell nigdy nie chciała wyjeżdżać ze swojej rodzinnej miejscowości - Przystani Nadziei w pochmurnym Oregonie. Jednak los bywa przewrotny i kobieta pogoni za wielką miłością opuściła plantację żurawiny, należącą do jej rodziny od kilku pokoleń. Jednak tragiczne wydarzenia ponownie wywracają jej świat do góry nogami. Tracy powraca w rodzinne strony, by ratować rodzinny majątek.
Obecnie od dwóch lat jest już wdową. I choć nadal jest młodą dziewczyną, nie ma w planach kolejnej miłości…
Szuka zapomnienia w pracy na plantacji. To miejsce pozwala jej choć trochę ukoić ból oraz stłumić dręczące ją myśli o odejściu męża. Za jego śmierć bowiem, obwinia siebie.
Pomaga także w lokalnej instytucji charytatywnej Pomocna Dłoń.

Michael Hunter trafia do Przystani Nadziei w konkretnym celu – chce być sam. To skryty i tajemniczy mężczyzna, mający za sobą trudne doświadczenia. Zamieszkuje u kobiety, która najpierw straciła męża, a potem syna, kiedy to podczas jednej z kłótni opuścił dom i nigdy już nie powrócił. Od tej pory stroni ona od ludzi, a i sami mieszkańcy miejscowości traktują ją trochę jak dziwaka.

Tracy i Michael przypadkowo wpadają na siebie.
Co wyniknie z tej znajomości?



"Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu."
Książka, choć jest trochę przewidywana, niesie ogromny, pozytywny ładunek energii. To bardzo ciepła, życiowa historia, która wciąga od pierwszych stron.
Daje też nadzieję, że nawet w obliczu tragedii czy trudnych, życiowych zawirowań, jeszcze nic nie jest stracone i zła karta może się odwrócić.
Losy ludzkie bywają zawiłe.
Czasami myślimy, dlaczego mnie to spotyka, a inny żyją tak spokojnie?
Pozory mogą jednak mylić. Każdy z nas niesie bagaż różnych doświadczeń. A osoby, które szczególnie doświadczył los nie powinny zamykać się w sobie. Jeśli bowiem otworzą się na drugiego człowieka, będą chciały podzielić się swoimi przeżyciami, mogą pomóc zarówno innym, jak i sobie.

Książkę zdecydowanie warto przeczytać, nie tylko ze względu na samą fabułę, ale i przesłanie, które niesie.
Dzięki niej można przemyśleć swoje czyny i słowa oraz zastanowić się na wyborami, których dokonujemy.
Dodatkowo pięknie jest też poprowadzona historia powoli budzącego się uczucia między bohaterami.
Ta opowieść chwyta za serce. 



Przystań nadziei. Irene Hannon
Ilość stron: 400
Rok wydanie:  2018

30 komentarzy:

  1. Bardzo fajna recenzja. Bardzo mnie zachęciłaś do jej przeczytania, myślę że szybko uda mi się ją nadrobić. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja, dołączam ją do listy swoich książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam książki w takim klimacie. Z pewnością ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie, pokaże ten wpis chłopakowi może mi kupi na urodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie książki z przesłaniem i niosące przemyślenia to ja lubię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio niestety nie mam zbytnio czasu na czytanie, a jeśli już, to sięgam jedynie po kryminały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja mama uwielbia takie książki, więc dla niej to idealna propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie historie.Autorki nie znam, ale chętnie sięgnę po książkę:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Osobiście rzadko sięgam po taką literaturę, gustuję raczej w thrillerach i kryminałach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Opis zaciekawił mnie jak najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  11. Eh ostatnio brak czasu na książki

    OdpowiedzUsuń
  12. Przekonałaś mnie chętnie ją przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  13. idealna książką na wakacyjne, leniwie płynące wieczory :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta książka jest idealna dla mnie, ta historia musi być przepiękna. Lubię takie książki, które wręcz chwytają za serce i długo po jej przeczytaniu dalej się o niej myśli. Myślę że ta książka pomoże mi we wróceniu do dawnej pasji

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapowiada się ciekawie :)chętnie kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie jest to książka która by mnie urzekła - tak mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Msiazka w sam raz dla mojej mamy ;) ja nie bardzo przepadam za takimi historiami ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przepadam za taka literatura, ale chetnie podesle mamie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Taka lekka propozycja jest fajna do czytania gdy chcemy "zabić" czas, nie wymaga myślenia i analizy

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie jest to książka w moim typie, ale na pewno wiele osób po nią sięgnie po Twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapowiada się naprawdę ciekawie i z pewnością będzie to idealna lektura na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaciekawiłaś mnie tą książką, jest idealna na długie letnie wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę wpisać te pozycje na moja listę, książkę do przeczytania :) Rezencja mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Poczytałoby się ale nie ma kiedy, ech!

    OdpowiedzUsuń
  25. Racja. Też tak uważam, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Tylko od nas zależy, jak to wykorzystamy.
    Chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)