piątek, 19 grudnia 2014

Jak zrobić samemu słoiczki dla niemowląt - prosty przepis.

Nie lubię gotować i też nie mam do tego talentu. Ale z biegiem czasu nauczyłam się robić różne potrawy i jak się okazuje nie jest to aż takie trudne, choć są to raczej proste rzeczy. Dużo też gotuje mąż, lepiej ode mnie - także mam szczęście.

Kiedy nasze dziecko zaczyna domagać się czegoś więcej niż tylko mleko, stajemy przez wyborem - gotowe słoiczki, czy gotowanie samodzielne.

Wiele osób wybiera słoiczki, nie tylko z wygody, ale i dlatego, iż nie wie jak przegotować takie dania dla niemowlaków. Wydaje im się to trudne.

Nie jestem przeciwniczką słoiczków. Wspomagają mnie w różnych sytuacjach, ale staram się w dużej części przygotowywać posiłki córce, przy okazji gotowania obiadu dla nas.

Owoce - blenduję sama. Najczęściej jest to banan + połowa jabłka - to porcja, którą córka zjada na raz. Nie przechowuję zblendowanych owoców. Takie deserki robię tuż przed podaniem.

Obiad - najprostszy sposób, który stosowały nasze mamy i babcie, to:
gotujemy rosół tak jak zazwyczaj, dodajemy jednak więcej marchewek oraz 2 ziemniaki.
Przyprawiam, to znaczy daję trochę soli (jednak to od niedawna, jak skończyła 9 mies., wcześniej córce gotowałam bez), pieprz ograniczam.
Po ugotowaniu wyjmuję: ziemniaki, marchew, trochę pietruszki, mięso - dolewam rosołu - blenduję i mieszankę wkładam do 3 słoików (w naszym przypadku 1 mały słoik to porcja, którą córka na chwilę obecną, jest wstanie zjeść na raz. To taki mój wyznacznik, jaką ilość jej podać).

Na tej samej bazie rosołowej, można też zrobić wersję z dodatkiem brokuła lub kalafiora, tylko wówczas mniej ziemniaka dodajemy.

1 porcję podaje od razu, a 2 słoiczki zakręcam wkładam do lodówki.
Nie gotuję ich, nie mrożę - bo sama  nie wiem ile taki słoik potem jest dobry do spożycia. Po za tym nie mam gdzie trzymać zapasów, to dla mnie zbyt kłopotliwe. A ja wolę szybkie i proste rozwiązania. 
Słoik w lodówce przechowuję tylko 2 dni.

Używam słoiczków po gotowych posiłkach dla niemowląt, ale wiele osób ich nie poleca.
Owszem, nie nadają się, kiedy mamy zamiar pasteryzować przygotowane danie z myślą, o przechowywaniu słoika przez dłuższy czas. Nakrętka nie trzyma. Nie zasysa się. Ale ja tego nie stosuję. Kiedy mamy zamiar przygotowany obiadek na 2 dni, to spokojnie można je wykorzystać, nic się nie dzieje.
Słoiczki wcześniej, przed użyciem myję w zmywarce.

Jeśli chcemy przechowywać przygotowane obiadki dłużej, można wykorzystać słoiki po koncentracie pomidorowym - wieczka są zakręcane, więc można je powtórnie zapasteryzować. Osobiście jednak nigdy tego nie robiłam i nie zamierzam. Ale jak ktoś ma ochotę to jak najbardziej. :)


Inną sprawą jest też wybór odpowiednich warzyw czy mięsa lub metoda BLW - ale to już temat na inny post. :)

A Wy podajecie gotowe słoiczki, czy sami gotujecie? Jakie macie pomysły na proste i łatwe w przygotowaniu dania dla niemowląt? :)
jak zrobić słoiczki dla niemowląt przepis

42 komentarze:

  1. Ja robię podobnie, tylko wcale nie dodaję soli, pieprzu czy czosnku. Z przypraw Julkowi wprowadziłam na razie kminek, koperek i natkę pietruszki. No i na każde ok. 100ml zupy dodaję pół łyżeczki dobrego oleju rzepakowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czosnku w ogóle nie stosuję - nie lubimy. ;) Sól daję, ale też nie jakoś przesadnie plus - zależy do jakiego dania - kminek, koperek i pietruszkę. :)

      Usuń
  2. O fajny sposób na robienie swoich słoiczków. Jak kiedyś będę mamą to też tak będę robić :D Zamiast kupować w sklepie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem można podać też ten gotowy słoiczek, ale warto w większości robić jednak samemu posiłki. :)

      Usuń
  3. super, już niedługo z tego przepisu skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, ze takie samodzielnie przygotowane jedzonko, jest o niebo lepsze niż kupne słoiki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Normalnie przyprawiasz ?! Solą i vegetą ?! Hmmm .... Chyba ten pieprz jest mniej szkodliwy . Brawo za inwencję ! Ja jechałam na sloikach bo Ala zjadła 1/3 porcji na dzień i moja motywacja zeby jej osobno ( czyt. Bez soli ) gotować była niewielka ;) przy drugiej było prościej - miksowałam to co ugotowałam dla starszej ;) bo jako 2 latka ładnie jadła .
    Teraz jest cała kampania Ze słoiczki to fast food dla
    Niemowląt , ja jednak mam nadzieje ze warzywa i mięso w nich zawarte maja wiecej wartości odżywczych . Zwłaszcza ze tak na dobra sprawę nigdy nie wiemy czym są dokarmiane zwierzęta , a czym podsypulywane warzywa ktore kupujemy ... W sklepach czy na bazarach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daje sól oczywiście to są małe ilości, bo i sami nie solimy dużo. Mnie też rodzice nie dawali jałowego jedzenia z tego co wiem ;) Nic się nie działo. Jednak wszystko dostosowujemy do danego dziecka. Jest to indywidualna sprawa.
      A takie lekko doprawiane posiłki to dopiero od niedawna. Julka ma już skończone 9 mies. Wcześniej gotowałam wszystko bez soli, ale ostatnio robię takie słoiczki na bazie naszych obiadów.

      Wybór odpowiednich warzyw czy mięsa to inna sprawa, nawet to co sami hodujemy nie jest wolne od chemii.

      Usuń
  6. Bardzo spodobał mi się post ;) Nasza ma dopiero 1,5 m-ca .. ale już z chęcia czytam o dokarmianiu ;) także chce gotować sama , ale nie powiem czasem słoiki gotowe też się przydadzą. ;) Na pewno skorzystam z przepisu ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam zamiar dopiero robić :) post bardzo przydatny :) wykorzystam przepisy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. W skrócie. Metoda polega na ominięciu etapu papek i karmienia łyżeczką oraz na zaoferowaniu dziecku wyboru tego, co chce zjeść. Ale musi już samo stabilnie siedzieć. Zamiast zmiksowanej zupki jarzynowej lub owoców, dajemy dziecku na tacy warzywa, które zjadłoby w tej zupce – ale pokrojone w łatwe do chwytania słupki lub niewielkie kawałki. Ja bałabym się jeszcze dać Julce takich kawałków - nie ma zębów, to raz, niby takie dzieci też mogą sobie skubać marchewkę, ale mam obawy przed zakrztuszeniem. Teraz jest trochę taka moda na BLW, jest dużo jej zwolenników. Też mam zamiar dawać takie kawałki, ale jeszcze nie teraz.

      Usuń
  9. Śliczne maleństwo. :) Słoiczki na pewno się przydają, dlatego warto je robić. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na początku marchewkę przyrządzałam sama:)
    Teraz podaję mojemu Maluchowi gotowe słoiczki z Hipp, ale jak będzie troszkę większy będę gotować dla niego sama:) pasteryzować albo w ten sam sposób co Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Próbowałam ze słoiczkami ale teraz sama gotuję i bardzo mnie to cieszy, a i Lilce smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  12. My również mamy ten śliczniaczek - uroczy, prawda? :) a zupki dokładnie tak jak Ty robimy na kilka dni. Mój Synek raczej należy do niejadków i jeden słoiczek je dwa dni;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładny i praktyczny - szybko się go czyści, a i kieszonka łapie spadające resztki. ;)
      Córka je objętościowo 1 mały słoiczek na obiad, a są dzieci w wieku Julki, które zjadają 190 g - czyli ten średni. Różnie to jest.

      Usuń
    2. No właśnie mój Julo tak wsuwa - średni albo i duży słoiczek na jedno posiedzenie. A przybierać i tak skubany nie chce i rośnie taki długi szczypiorek;p

      Usuń
    3. Widać tyle potrzebuje. A może być szczupły i wysoki. Owoców Julka potrafi zjeść więcej, jednak jeśli jest takie bardziej pożywne danie z ziemniakiem plus mięsko, to szybciej się najada.

      Usuń
  13. U nas są grane i słoiczki i gotowe dania, na początku gotowałam i mroziłam, teraz nie robię już na zapas. Na bieżąco przygotowuje Franiowi posiłki, czasem posiłkując się tym co przygotowuje dla siebie, czasami zupełnie osobno gotuje.
    Jedzenie przechowuje albo w pojemniczkach z Canpola 7 zł za 3 szt albo właśnie w słoiczkach po gotowych posiłkach.

    OdpowiedzUsuń
  14. My tez sami przygotowywalismy dzieciom obiadki i deserki. Kiedy zaczynalismy rozszerzac im diete, mrozilam nawet zblendowane owoce i warzywa, bo wiadomo, dziecku daje sie na poczatku tylko po kilka lyzeczek przez pare dni, a mi szkoda bylo marnowac reszty papek. Potem przeszlismy do zupek i wygladalo to dokladnie jak u Ciebie. Ugotowane warzywa i miesko wyjmowalismy, dolewalismy troche rosolu i blendowalismy. Podobnie, na poczatku odlewalismy im czesc zupy przed przyprawieniem, a po jakims czasie dostawali juz ta sama zupe co reszta rodziny, tyle ze zblendowana. :) Ja przechowywalam je glownie zamrozone w plastikowych pojemnikach na odciagniete mleko. ;)

    Zdecydowanie wole taka forme karmienia dzieci. Nawet jesli nie sa to warzywa "eko", to przynajmniej sama widzialam co daje do takiej zupki lub obiadku. Kompletnie nie ufam wielkim koncernom produkujacym zywnosc dla maluchow, niewazne ile by mi nie przedstawili certyfikatow i co jest napisane na etykietce. No, nie wierze im i juz. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wkrótce i mnie czeka przygoda z gotowaniem Jaśminie i szczerze mówiąc nie mogę się doczekać. Na razie jestem dość zielona w temacie rozszerzania diety, ale wszystko przede mną ;).

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny post i na pewno mi się przyda, bo również mam zamiar przygotowywać takie słoiczki dla maleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo, bardzo podobnie jest u Nas - ale oczywiście gotowce też bywają na tapecie. Chociaż nie powiem, nie raz i nie dwa toczymy walkę, żeby chociaż trochę warzyw trafiło do buzi - bo z owocami oczywiście nie ma problemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. super sposób:) mojej siostrze się przyda:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na wyjazdach kupowałam słoiczki, natomiast w domu raczej robiłam sama. Skład był taki sam jak Twój tylko bez pieprzu. Widzę, że mała rośnie jak na drożdżach:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny pomysł przynajmniej wiesz co masz w tym słoiczku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mrożę porcje, które mi zostają. W takich słoiczkach jedzenie potrafi się zepsuć, bo nie trzymają one już tak jak zabrycznie zamknięte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, dlatego trzymam je w lodówce tylko 2 dni. W tych słoiczkach nie da się przechowywać jedzenia dłużej ani pasteryzować.

      Usuń
  22. Mój starszy syn jechał przez ponad rok tylko na słoiczkach. Młodszy - cały czas na domowym jedzeniu. Na początku kupowałam warzywa bio, blendowałam i mroziłam w tackach na kostki lodowe, później udało mi się dostać specjalne pojemniczki. Teraz Artur ma 16 miesięcy i je to samo, co my. Sporadycznie korzystamy z kupnych słoiczków. Głównie poza domem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jaki słodki maluszek!
    Super pomysł na takie domowe jedzonko dla maluszków :D

    OdpowiedzUsuń
  24. świetny pomysł i fakt super maluszek :) ... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja gotuję różne obiadki dla mojego synka, w zależności co akurat mam w lodówce i co może już w danym miesiącu jeść. Jedzonka gotuję więcej. Wkładam do słoiczków po koncentratach i zagotowuję. Robię zazwyczaj po 5 słoiczków. Po zagotowaniu i wystudzeniu wieczko jest wklęśnięte a ja słoiczki przechowuję w lodówce. Staram się używać warzyw z własnego ogródka, bo wiem, że nie stosowałam żadnych oprysków. Teraz mój synek ma prawie osiem miesięcy, więc warzywa częściowo miksuję blenderem a częściowo zgniatam widelcem, żeby nauczył się powoli jeść większe kawałki. Tak zalecają.

    OdpowiedzUsuń
  26. Robiłam tak samo, teraz synek już jest większy więc je zupki razem z nami :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Przy chlopcach starszych gotowałam, najmłodszy nie chciał tego jeść wolał słoiczki :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja podobnie jak Ty - najczęściej sama gotuję, ale czasem używam też słoiczków.

    OdpowiedzUsuń
  29. A to dobry pomysł. Ja póki co dwa posiłki daję Tolkowi i za każdym razem gotuje, albo dzielę się z nim swoim obiadkiem:)
    Teraz będziemy trochę w drodze w te święta, więc przygotuję kilka słoiczków dla naszej wygody:)!

    OdpowiedzUsuń
  30. Uzywam słoiczków, to fakt, ale staram się wybierac ekologiczne, najczęsciej wybór pada na Holle Na szczęście na tyle smakuja mojej Pchełce ze nie ma problemu z podawaniem ich.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie