poniedziałek, 5 czerwca 2017

Rozstępy w ciąży i po porodzie. Lirene linia Będę Mamą. Serum i ujędrniający olejek.

Rozstępy w ciąży i po porodzie - temat rzeka i bardzo indywidualna sprawa.

Niestety skłonności genetyczne w tej kwestii mają też znaczenie, ale dzięki odpowiedniej, a przede wszystkim systematycznej pielęgnacji, również możemy dużo zdziałać.

Mnie w poprzednich dwóch ciążach udało się uniknąć rozstępów. Ale nie zawdzięczam tego raczej genom, moja mama bowiem ma ich dość sporo.
Smarowałam brzuch i biust kremem dla kobiet w ciąży bardzo systematycznie. Na poczatku był to wieczorny rytuał, potem kiedy brzuszek stawał się coraz większy krem szedł w ruch dwa razy dziennie, a pod koniec, kiedy skórę miałam bardzo napiętą, kilka razy w ciągu dnia, gdy tylko poczułam dyskomfort. Krem przynosił mi ulgę. Wiem, że nie każda kobieta tak ma, ale mnie skóra na brzuchu naprawdę bolała, zwłaszcza w pierwszej ciąży. Było to bardzo nieprzyjemne. A krem łagodził to uczucie, choć przyznam, że nie na długo. Niemniej pewnie dzięki temu, iż ciało było często nawilżane i natłuszczane, rozstępy jednak się nie pojawiły. A potem, już po porodzie dość szybko skóra się zregenerowała, choć oczywiście brzuch już nie wyglądał tak super, jak przed ciążą, ale ogólnie nie było tak źle.

Obecnie, w trzeciej ciąży działam podobnie. Skórę na brzuchu mam już bardzo napiętą i bez odpowiedniej dawki nawilżenia od razu czuję nieprzyjemne ciągnięcie.
Co do wyboru konkretnego produktu to moim zdaniem, jest to taka trochę drugorzędna sprawa. Nie sama marka bowiem się liczy, ale systematyczność po prostu.

Ja obecnie stosuję min. produkty z Lirene, które w mojej ocenie są jak najbardziej w porządku.



200ml/24.99zł
Zawiera wyciąg z Cucurbita pepo, który chroni i regeneruje włókna kolagenu oraz elastyny, przywracając skórze elastyczność i odpowiednie napięcie, a tym samym zabezpieczając ją przed pojawieniem się rozstępów. Serum zmniejsza także widoczność tych rozstępów, które już się pojawiły. Wosk z oliwek odżywia i nawilża skórę, a masło shea, naśladując strukturę naturalnej lipidowej osłony skóry, chroni naskórek, wykazując jednocześnie dodatkowe działanie odżywcze.

Krem ładnie nawilża, uelastycznia, daje uczucie ulgi naciągniętej na brzuszku skórze. Szybko się wchłania. Dodatkowo ma przyjemny, delikatny zapach, co dla mnie też jest teraz bardzo istotne. W ciąży pewnych zapachów, np. kokosa, po prostu nie toleruję.


Wiele kobiet w ciąży woli stosować oliwki lub olejki. To też jest dobre rozwiązanie.
200ml/24.99zł.

Zawiera cenny olejek migdałowy, który wpływa na poprawę nawilżenia skóry, wygładzając i odżywiając naskórek. Przywraca właściwą elastyczność i odpowiednie napięcie, zabezpieczając skórę przed pojawieniem się rozstępów. Dzięki ekstraktowi ze złotej algi, olejek wpływa na stymulację produkcji kolagenu w skórze, zmniejszając widoczność tych rozstępów, które już się pojawiły. Witamina E chroni włókna kolagenu oraz zapobiega przesuszeniu skóry. Olejek pielęgnuje brodawki oraz zmniejsza uczucie napięcia skóry piersi.

Nie zawiera olejów mineralnych, silikonów i barwników.

Ten produkt ma taki sam zapach, jak wyżej opisany krem.
Ja stosuję go na przemian z kremem, ale raczej na noc. Wiadomo – jest to typowy olejek, który jednak chwilę się wchłania i może tłuścić ubranie. Dlatego najlepiej go stosować po kąpieli. Nawilża naprawdę porządnie. Może też być stosowany u kobiet karmiących piersią, więc to jego dodatkowy atut.


Drogie Mamy, a jak u Was było z tymi rozstępami w ciąży i po porodzie (bo i wtedy lubią nagle wyskoczyć niestety)?

15 komentarzy:

  1. Nie miałam tych kosmetyków w ciąży. Używałam Palmers olejek w sprayu i oleju koksowego. Brzuch zero rozstępów, niestety zapominałam często o udach i tu ciało ucierpiało :(.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja swoich rozstępów nabawiłam się w okresie dojrzewania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będąc w ciąży, używałam kosmetyków Palmer's na rozstępy i były świetne 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety Palmersa nie mogę używać ze względu na zapach. W ciąży mnie od niego odrzuca, choć kosmetyki są ponoć bardzo dobre.

      Usuń
  4. Na razie jeszcze nie było tego tematu, ale dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje rozstępy mają już 20 lat, za szybko rosłam :/

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jeszcze nie mam takich problemów, bo ani nie jestem w ciąży ani też wcześniej nie rodziłam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam, że najlepsze produkty do pielęgnacji skóry dla mam oferuje marka Organic Life, ale słyszałam o tym jedynie od kuzynki, bo póki co temat mnie nie dotyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kosmetyki znam z widzenia ;) Będę o nich pamiętała, gdy uda mi się zajść w ciążę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo tego, że nie jestem matką to i ja zmagam się z rozstępami na udach. Szczerze mówiąc to już się przyzwyczaiłam do nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja używałam całą ciążę przede wszystkim oliwki dla mam z Babydream i serii kosmetyków Pharmaceris M. Nie mam żadnych rozstępów na brzuchu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. koniecznie musze wyprobować olejek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uzywalam Palmersa przez cala ciąże,niestety nic nie pomógł,mnóstwo rozstępów i rozciagnieta skora.Genetyka chyba była silniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozstępy to faktycznie bardzo skomplikowany problem estetyczny. Czasami genetyka skutecznie potrafi utrudnić z nimi walkę. Ale bardzo dobrze, że smarowałaś skórę jak tylko odczuwałaś dyskomfort, bo to na pewno pomogło uniknąć wielu zmian. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest też stosowanie łącznie balsamu i olejku na rozstępy. Sam olejek nie nawilża tak skutecznie skóry, wręcz może ją przesuszyć. Dlatego uzupełnienie pielęgnacji o balsam jest strzałem w 10! Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam takich problemów w ciąży. Jednak wiem ze coraz więcej firm oferuje tego typu produkty

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)