piątek, 6 stycznia 2017

Pierwszy krok w Nowy Rok.

Bo najciężej jest ruszyć. Nie dojść, ale ruszyć. Dać ten pierwszy krok.
Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca.
To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynają iść. A na to nie tylko trzeba siły, ale i przeznaczenia, żeby przemóc serce i powiedzieć, to ruszam.
Wiesław Myśliwski, Widnokrąg


Ile w naszym życiu było tych ważnych, pierwszych kroków?
Na pewno sporo.
Pierwszy egzamin, pierwsza randka, pierwsza rozmowa o pracę, pierwsze publiczne wystąpienie…

Choć było często trudno i strach nas paraliżował, to jakoś daliśmy radę. Przypomnijmy sobie te wszystkie chwile, kiedy udało nam się przełamać i zrobić krok naprzód w kierunku, który chcieliśmy.

Jak się czuliśmy, gdy udało nam się osiągnąć to co zamierzaliśmy?
Na pewno czuliśmy dumę i zadowolenie.

Pierwszy krok jest owiany niepewnością, tajemnicą, obawą przed nieznanym. Ale przecież tyle razy pokonaliśmy te nasze lęki. Uwierz w siebie, wygrałeś tyle razy w wielu sferach życia, dlaczego zatem i tym razem nie miałoby się udać?

Pierwszy krok, niezależnie od tego, jaki skutek przyniosły nasze działania, daje nam wiedzę, którą możemy wykorzystać stawiając następny kroczek.

Więc jeśli teraz masz plany, marzenia, ale boisz się postawić ten pierwszy krok, sięgnij wstecz pamięcią do tych momentów, kiedy właśnie wychodziłeś ze swojej strefy komfortu na spotkanie z nieznanym i odniosłeś zwycięstwo.
Pamiętaj, teraz również tak może być, a od tego dzieli Cię jedynie mały krok.

Mam na sobie:
Płaszcz - Shein
Szalik w stylu skandynawskim - Klimex

32 komentarze:

  1. Motywujący wpis :)
    Super napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz całkowitą rację. Najtrudniej jest się przełamać i zrobić pierwszy krok. Jak już się uda to potem idzie z górki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach te pierwsze kroki i pierwsze razy... no było ich mnóstwo, to fakt. One choć budzą niepewność i strach są nieuniknione. Ale tak, jak piszesz... pierwszy krok daje nam wiedzę, którą możemy wykorzystać w następnych krokach.

    OdpowiedzUsuń
  4. W oko wpadł mi Twój szalik, super...serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie to wszystko napisałaś :)
    Co do stylizacji, szalik rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny szalik i ślicznie się komponuje z płaszczykiem i rękawiczkami.
    Tak, najtrudniejszy pierwszy krok :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kolor płaszcza jest idealny, musze sobie taki sprawić www.adriana-style.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny płaszcz i szalik. Życzę najlepszego 2017 roku!

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie zawsze wejście w Nowy Rok jest związane z wieloma planami i nadziejami. W tym roku wchodzę w niego niejako z duszą na ramieniu. 2016, pomimo wielu problemów, był dla mnie korzystny, bo udało się zajść w wymarzoną ciążę. Z 2017 rokiem wiąże się zatem dużo obaw. Dlatego mam tylko jedno marzenie i jednocześnie postanowienie noworoczne: urodzić i nie zwariować ;p Pozdrawiam, a w wolnej chwili zapraszam na: www.mama-to-ja.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak pierwszy krok zawsze najtrudniejszy. Zawsze z nutką niepewności, ale też ciekawości dokąd ostatecznie może zaprowadzić.

    Genialny szalik.

    OdpowiedzUsuń
  11. cudowny szalik ! ślicznie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Trafnie to wszystko ujęłaś :) Ślicznie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, czasem właśnie najtrudniej te pierwszy krok zrobić, a potem już samo leci i człowiek się zastanawia czego się właściwie bał!
    Szal genialny, a i włosy widze podcięłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. fajny szalik, płaszcz też

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten pierwszy krok wydaje się zawsze trudny a zazwyczaj okazuje się, że nie jest tak ciężko jak się wydawało.
    Bardzo ładny szalik ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. było wiele tych pierwszych kroków i zapewne będzie jeszcze więcej.
    Piękny ten Twój płaszcz!
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  17. ojej, jak mnie dawno tu nie było. Świetny pomysł z tym szalikiem dopasowany do beżowego płaszcza.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie to ujęłaś :)
    Bardzo podoba mi się twój szalik :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny wpis! :) No i super zdjęcia! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Święta racja... Zgadzam się z Tobą w 100%!
    Tymczasem płaszcz bardzo mi się podoba. W ogóle lubię płaszcze tego typu.
    Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapiszę sobie ten cytat ku pamięci, bardzo trafny jest!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale piękny płaszcz i szal:) Cudownie wyglądasz:*

    OdpowiedzUsuń
  23. świetnie napisane
    super wyglądasz
    obseruje

    OdpowiedzUsuń
  24. Skandynawskie wzory lubie od zawsze,wiec oczy mi pojasnialy jak zobaczylam twoj szalik,idealnie pasuje do kurtki,super.Czasami ten pierwszy krok to krok milowy.
    https://venswifestyle.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)