poniedziałek, 23 maja 2016

Chrapiący problem

Kochanie, nie chrap! Przesuń się, przekręć na drugi bok. A gdy ukochany nie reaguje, kuksaniec w boczek albo gwizdanie. ;)
Znacie to? :)

Chrapanie, choć często bywa obiektem żartów lub kłótni współmałżonków, mogącej się skończyć emigracją męża do drugiego pokoju, to dolegliwość, której nie wolno lekceważyć. Zwłaszcza, gdy towarzyszą jej bezdechy, mogące być niebezpieczne dla zdrowia.

Dlaczego chrapiemy?
Gdy zapadniemy w objęcia Morfeusza, mięśnie szyi oraz przełyku rozluźniają się. Tkanka miękka w jamie ustnej i podniebieniu zaczyna drgać i wytwarzając zazwyczaj głośne i niezbyt przyjemne dla ucha symfonię dźwięków, których najczęściej my sami nie słyszymy, bo sobie smacznie śpimy.


Według Centrum Badań Opinii Społecznej chrapie aż 13 milionów polaków, czyli co trzeci z nas. Problem ten dotyczy w większości mężczyzn i nasila się po 40 roku życia. Ale nie tylko. Chapać mogą też i dzieci.

Zazwyczaj na początku próbujemy sobie radzić domowymi  sposobami.
  • Najczęstszą przyczyną chrapania jest nieodpowiedni styl życia. Warto zatem zmienić kilka złych nawyków, które mogą powodować dolegliwości związane z zaburzeniem snu.
  • Osoby mające nadwagę, palące papierosy i pijące alkohol (zwłaszcza przed snem), mają zazwyczaj problem z chrapaniem. Często pomaga tu po prostu zmiana trybu życia na bardziej zdrowy i higieniczny.
  • Warto też pamiętać, że aby spokojnie zasnąć i dobrze się wyspać ostatnio posiłek powinniśmy zjeść przynajmniej 2-3 godziny przed snem. Nie powinny to też być potrawy ciężkostrawne, na kolacja powinna być lekkostrawna i to nie tylko ze względu na ewentualny problem z chrapaniem. W praktyce wygląda to tak, że najczęściej w trakcie dnia jesteśmy zabiegani i jemy mało. Dopiero wieczorem, kiedy możemy odpocząć, zasiadamy do obiadokolacji, która zazwyczaj lekka nie jest. Taki system odżywiania jest bardzo niekorzystny dla naszego zdrowia.
  • Jeśli chodzi o napoje to już po południu lepiej zrezygnować z tych, które zawierają kofeinę – kawa, herbata oraz cola.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że niewłaściwa pozycja podczas snu może mieć  tutaj duże znaczenie. Z tym, że wybrać odpowiednią wcale nie jest łatwo.
Dlaczego?
Każda pozycja ma swoje plusy i minusy.
  • Spanie na brzuchu zapobiega chrapaniu i pozwala na swobodne oddychanie. Niestety obciążony jest wówczas odcinek lędźwiowy i szyjny kręgosłupa. Napięcie mięśniowe może powodować również bóle pleców.
  • Śpiąc na plecach z nogami i rękami wzdłuż ciała, unikamy bólu pleców oraz karku, a skóra na twarzy nie jest obciążona i wygląda lepiej rano. Pozycja ta jednak sprzyja chrapaniu.
  • Najbardziej korzystne wydaje się spanie na boku, ale z nogami wyprostowanymi. Kręgosłup jest wówczas rozluźniony i takie ułożenie ciała jest również korzystne dla układu krążenia. Minusem pozycji jest obciążenie skóry twarzy i klatki piersiowej. Ale zazwyczaj leżąc na boku mniej chrapiemy.
  • Pamiętajmy jednak, żeby śpiąc na boku, nie przyjmować pozycji embrionalnej. Jest ona bowiem niekorzystna dla kręgosłupa, skóry twarzy, powoduje bóle stawów kolanowych oraz problemy z oddychaniem co prowadzi do niedotlenienia organizmu w nocy oraz chrapania.

Warto też zaopatrzyć się w odpowiednią poduszkę. Najlepszym wyborem jest taka anatomiczna, dopasowująca się do kształtu głowy.

U dzieci przyczyną chrapania może być alergia, niedrożność nosa oraz wiotkość krtani, jak również przerost migdałków (wówczas usunięcie migdałków najczęściej likwiduje ten problem).

Dla ciekawostki napisze, że Japończycy wynaleźli specjalną poduszkę z mikrofonem, która na odgłos chrapania podnosi się z jednej strony i odwraca głowę śpiącego na bok.

A co jeśli te wszystkie domowe sposoby zawodzą? Cóż warto, a nawet trzeba udać się do lekarza. Może się wówczas okazać, że przyczyną chrapania są wady anatomiczne, mogą być chirurgicznie usunięte i problem zostanie rozwiązany.
Wiele ciekawych informacji na temat leczenia chrapania można znaleźć na stronie https://www.tourmedica.pl/blog/nowoczesne-metody-leczenia-chrapania/

Sposobów na pozbycie się uciążliwego dla bliskich i mogącego być niebezpiecznym dla zdrowia  chrapania, jest wiele. Warto zatem nie bagatelizować tego problemu.

A czy u Was ktoś zmaga się z chrapaniem?
Znacie jakieś skuteczne sposoby na tę przypadłość?

28 komentarzy:

  1. Ja się zmagam. Cóż, zakupiłam takie miękkie, gąbczase stopery do uszu i tak śpię. Pamiętam, że chciałam mu kupić lek na chrapanie, ale tak się przyzwyczaiłam do tych stoperów, że o zakupie zapomniałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha. ;) :) Ja nigdy nie spałam ze stoperami, zresztą obecnie się nie da, ze względu na dzieci, ale jest to jakaś opcja. Na studiach, wiele osób, które mieszkały w akademiku spało ze stoperami, niekoniecznie ze względu na chrapiącego współlokatora. ;)

      Usuń
  2. Wpisałaś się z tym dzisiejszym tematem idealnie, zwłaszcza, że ostatniej nocy miałam problemy z zaśnięciem z powodu chrapania męża. Kuksańce niestety pomagały tylko na chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też kuksańce są średnio skuteczne. ;) Ale czasem pomagają. ;)

      Usuń
  3. Znam to na pamięć :)
    Jednak nie przeszkadza mi to jakoś szczególnie :)
    Jak już zasnę to żadna siła nie jest w stanie mi przerwać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat dobrze trafiłaś z postem. Mój mały siostrzeniec zaczął strasznie chrapać i zastanawiam się co może być przyczyną

    OdpowiedzUsuń
  5. ja na szczęście z chrapaniem problemu nie mam.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak, "Obróć się na bok bo chrapiesz!" czasami pomaga :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście nie mam problemu z chrapaniem, ale słyszałam że każdy może pochrapywać śpiąc na plecach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki chrapacz potrafi dać nieżle w kość;)
    Mąż mój chrapie, więc znam ten ból;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój teść chrapie tak głośno, że sama się dziwię jak obok niego zasypia teściowa... Ja nie mogłabym tak zasnąć, nawet delikatnie chrapanie mojego męża bardzo mnie irytuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój mąż mocno chrapał, ale odkąd zaczął chodzić na siłownię i zrzucił trochę brzucha jest cudownie. Wreszcie się wysypiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi czasem zdarza się chrapać, wiem, bo kuzynka czasem u mnie nocuje i następnego dnia mi mówi. Na szczęście jest taka miła, że mnie nie budzi w środku nocy. ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Hihi :D znam to tzn mój mąż zwłaszcza jak byłam w ciąży uciekał spać do innego pokoju :D a teraz po to on chrapie jak niedzwiedź D:

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj nie wyobrazam sobie spac z kims, kto chrapie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Boże mój narzeczony czasami wykańcza mnie tym chrapaniem... zawsze go męczę żeby ułożył się na boku, potem narzeka, że mu spać nie daję, ale naprawdę są takie momenty, że budzi się we mnie morderca :D

    OdpowiedzUsuń
  15. U mojego męża i psa nic nie działa :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Kuksaniec w boczek to u mnie standard, aż dziwię, się że mój chłopak nie ma siniaków na żebrach

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam szczęście, że nie mam problemu z zaśnięciem.
    Dzięki temu nie słyszę czy mój mąż chrapie czy też nie.

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  18. Mój tata ma ten problem - straaaaaasznie chrapie! Mieszkam jeszcze z rodzicami i nieraz budzi mnie gwizdanie mamy. A tata nic.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moi RODZICE niestety chrapią - choć mamy osobne pokoje,to nawet przez ścianę słychać ich "orkiestrę" :p

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdjecie mnie rozśmieszyło. :)
    Znam, znam i przyznam szczerze, że się zastanawiam jak moja mama wytrzymuje chrapanie ojca. Mnie by już dawno szlak trafił i wygoniłanym do drugiego pokoju.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. niestety ja również znam ten problem:) mąż potraf zasnąć w pięć minut i od razu zaczyna się chrapanie

    OdpowiedzUsuń
  22. Znane mi osoby chrapiące za nim nie chcą przyjąć do wiadomości, że chrapią. Ja? A skąd. To ty chrapiesz. I jak tu takiego wysłać do lekarza?

    OdpowiedzUsuń
  23. Moje dziecko chrapało. Strasznie. teraz śpi cichutko, ale miało wycięte trzeci migdałek. Chrapanie u dzieci to problem. Duży. Te czasowe niedotlenienia mogą przynieś naprawdę ogromne szkody. Po za tym to sygnał, z którym rodzice coś powinni zrobić...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie