wtorek, 13 października 2015

Baranica, dokerka, a może furażerka? Czyli sezon na czapki czas zacząć.

Nie wiem jak u Was, ale u mnie - w okolicach Krakowa, wczoraj spadł śnieg.. Duużo śniegu. Zdecydowanie za wcześnie. Na szczęście dziś już topnieje. Niemniej sezon na czapki już się zaczyna.


Czapki święcą triumfy szczególnie w okresie jesienno-zimowym, gdy dokładamy wszelkich starań, by zapewnić sobie chociaż odrobinę ciepła i ochrony przed wiatrem, śniegiem czy deszczem. Oczywiście nakrycie głowy może służyć nam również latem, kiedy chronimy głowę przed słońcem.

Czy znacie takie czapki jak kokosznik, desperatka czy baranica? Zobaczmy zatem czy w deklu można chodzić w zimie. ;)

Uszanka
Słowo uszanka może Wam nic nie mówić, gdyż żartobliwie nazywa się tę czapkę uszatką. To tak naprawdę jedyna czapka w całym zestawianiu, którą możemy dosyć często spotkać na ulicach polskich miast. Ja również taką posiadam, jest idealna na mróz. 
Wywodzi się z Rosji. Jest bardzo ciepła, często wykonana z futra, posiada też charakterystyczne klapy chroniące uszy przed zimnem. Jest bardzo praktyczną czapką – posiada prawie tyle sposobów wiązania co krawat. ;)

Więcej zdjęć tej stylizacji w tym poście KLIK.
Baranica
Baranica to oczywiście czapka wykonana z futra barana. Jest bardzo ciepła. Była niegdyś noszona przez gazdę, czyli gospodarza z powiatu cieszyńskiego.


fot.: szafa.pl/profil/wlabig


Niektóre posiadają też opuszczane nauszniki chroniące od mrozu uszy, kark czy policzki.

Baranica kojarzy mi się z głównym bohaterem filmu "Niespotykanie spokojny człowiek", który to w zasadzie się z nią nie rozstaje. (Chyba, że to jednak uszanka - ktoś wie? :)



Budyniówka
Kto ma ochotę na budyń? Trzeba zawołać kucharza! Budyniówka to profesjonalna nazwa czapki kucharskiej, którą możemy oglądać na głowach największych szefów kuchni. Czapka jest wykonana z białego materiału, a swoim wyglądem przypomina wielką purchawkę.
Dokładnie taką nosił Bartolini Bartłomiej herbu Zielona Pietruszka z serialu Porwanie Baltazara Gąbki. ;)


Dekiel
Jeśli deklem można przykryć garnek, to dlaczego nie można również głowy? Dekiel to nazwa czapki z daszkiem, która była noszona w środowisku korporacji studenckich. Często ozdabiano ją gwiazdą bałtycką lub innym ornamentem, na otoku dodając barwy danej korporacji.


Dwa różne przedwojenne dekle Baltii. Zbiory PAK.

Desperatka
Jak sama nazwa mówi, czapka desperatka musi być czapką dla odważnych i niekiedy zdesperowanych ludzi. Nie zdziwi Was zatem informacja, że jest to po prostu czapka wojskowa. Niestety nie mogłam znaleźć zdjęcia w sieci, jednak jeśli jesteście ciekawi zbiory historyczne czekają.

Dokerka
Ahoj panie kapitanie! Dokerka to czapka, która miała chronić głowę przed chłodem panującym w dokach i portach. Jest ona dosyć płytką czapką uszytą z wełnianego materiału, który jednocześnie odprowadza wilgoć na zewnątrz i utrzymuje ciepło. Jej użyteczność potwierdza fakt, że dowództwo US Navy włączyło ją jako stały element swojego umundurowania użytkowego.


fot.: mrelbank

Furażerka (Pierożek)
Jeśli lubisz pierogi, z całą pewnością polubisz również pierożka wykonanego z miękkiej, sukiennej tkaniny. Furażerka nazywana pierożkiem to czapka o podłużnym kształcie, którą była często noszona w wojsku, zwłaszcza w ocieplanej, zimowej wersji. Jej polska nazwa wzięła się od żołnierza zaopatrującego konie. Na dzień dzisiejszy furażerka typu amerykańskiego obowiązuje w Wojsku Polskim i jest używana głównie przez kobiety oraz wojska lotnicze.


Kapuza
Kapuza była męską czapką używaną przez chłopstwo europejskie. Warto o niej wspomnieć, gdyż jest pierwowzorem dzisiejszego kaptura mocowanego na stałe lub tymczasowo w kurtkach. Kapuza była wykonywana np. z futra i nazywano ją wtedy lisicą. W związku z niesłabnącą popularnością posiadała liczne mutacje o równie zabawnych nazwach np. szłyk, wścieklica czy rozłup.
U mnie na zdjęciu zdecydowania współczesna wersja kapuzy, ale również obszytej futrem, z tym, że sztucznym.

Więcej zdjęć tej stylizacji w tym poście KLIK.

Kokosznik
Szła z targu kokoszka-smakoszka, spotkała ją pewna kumoszka. „Co widzę? Wątróbka, ozorek? Ja do ust tych rzeczy nie biorę! (…)”* – Jeśli znacie wiersz Brzechwy, z całą pewnością zapamiętacie nazwę czapki noszonej w dawnej Rosji. Kokosznik składał się z półkolistej haftowanej przedniej części zwanej czółkiem oraz przykrycia na głowę z jedwabiu. Jest to czapka, która należała do stroju ludowego w Rosji.


fot.: tapeciarnia

Kołpak
Kołpaki na głowie? Tak, takie rzeczy tyko z odległych krańców Turcji i Persji. Kołpak w tym znaczeniu jest nakryciem głowy stworzonym ze zszytych ze sobą klinów, które zwężają się ku górze. Kołpak może być np. wykonany z futra lub nim obszyty, a nawet przypominać współczesny hełm!


fot.: katalog.muzeum.krakow

Magierka
Magierka inaczej madziarka… z czym kojarzy Wam się nazwa czapki wywodzącej się z Węgier? Tak, zgadliście, Madziarzy nosili madziarki, które przywędrowały do nas wraz ze Stefanem Batorym. Magierka to czworokątna lub okrągła czapka bez daszka wykonana z grubego materiału obszytego barankiem. Dzisiaj nie spotkamy jej już raczej na ulicach miast, choć niegdyś była ogólnopolskim tradycyjnym nakryciem głowy ozdabianym kitą, piórkami, sznurkami lub nawet pomponami!


fot.: Muzeum Lubelskie

Rogatywka
Rogatywka to wbrew pozorom nie jest czapka z rogami, ale rodzaj nakrycia głowy z kwadratowym denkiem, który jest często spotykany wśród ludów Azji czy Lapończyków. Rogatywka została również polską czapką narodową, która do tej pory jest stosowana w wojskach lądowych. Naszywa się na niej specjalne otoki oznaczające służby i bronie.

fot.: wikipedia

Szlafmyca
Schlafmutze – czyli niemiecka czapka do snu jest zabawnym nakryciem głowy, które z całą pewnością kojarzycie z dawnych filmów animowanych. Niegdyś była prawdziwym nakryciem głowy, które było zakładane do snu przez osoby łyse, starsze lub cierpiące w czasie snu z powodu chłodu. Dzisiaj możemy ją zobaczyć głównie w teatrze oraz na dużym ekranie.
Żwirek i Muchomorek też je sobie upodobali i zakładali nie tylko do snu. ;)

fot.: z bloga Kocham Koty

Na koniec ciekawostka - czyli co stricte czapką nie jest:
Beret
Sombrero
Kapelusz
Turban
Kask

Wiele czapek w zestawieniu była noszona powszechnie w Polsce i na całym świecie. Za kilkadziesiąt kolejnych lat słowa takie jak bejsbolówka czy kaszkiet przejdą pewnie do lamusa i podobnie jak kokoszka czy szlafmyca będą tylko mglistym wyobrażeniem dawnego nakrycia głowy. Jeśli szukacie czapki na jesień lub zimę można zaglądnąć do sklepu – www.sarafis.pl – mają tam spory wybór i  każdy może znaleźć coś dla siebie. :)

*http://wiersze.juniora.pl/brzechwa/brzechwa_k11.html

39 komentarzy:

  1. Furażerki noszone są również przez dziewczynki tzw Mażoretki,które tańczą w rytm marszów orkiestry dętej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo lubię czapki. No niekoniecznie wszystkie które zaprezentowałaś ale wielkie, ciepłe berety bardzo:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny przegląd czapek! Na pewno nazwy części z nich nie zapamiętam, ale przyjemnie się czytało ten wpis. Ja zimą najczęściej noszę kapuzę, chociaż powolutku, małymi kroczkami, zaczynam przekonywać się do czapek. Problem może być jedynie przy fryzurze - gdy nosiłam rozpuszczone włosy to czapka mi w niczym nie przeszkadzała. W pracy jednak najczęściej muszę mieć związane, i tu przy wysokim koku będzie kłopot z czapką :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Przy związanych włosach np. w kok, trudno wybrać odpowiedni model. Może taka bardziej luźna, nie przylegająca tak bardzo do głowy? Albo cóż.. pozostaje ciepły kaptur. ;)

      Usuń
  4. część nazw czapek jest dla mnie dość dziwna, ale to pewnie dlatego że są już teraz żadko spotykane

    OdpowiedzUsuń
  5. ja akurat nie przepadam za takim typem czapek :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Skąd Ty bierzesz pomysły na takie posty? :) Super czytało się o tych czapkach i ile ciekawych informacji człowiek dowiedział się. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że post się podoba. :)
      Dziękuje.

      Usuń
  7. Uszatka będzie idealna na długie spacery :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny post, sporo się dowiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdybym przeczytała ten wpis młodszej części mojego grona znajomych lub dzieciom to zdecydowana większość patrzyłaby na mnie jak na ufo z kosmosu. Dla nich czapka to czapka, gdzie tam innymi nazwami operować. Ja znam większość chociaż przyznam, że zaskoczyłaś mnie z tą klasyfikacją co czapką jest, a co nie jest. Świetny pomysł na posta miałaś, do tej pory nie spotkałam nigdzie podobnej tematyki :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak :) najwyższy czas zaopatrzyć się w czapkę. Nie znałam tych wszystkich nazw. (poza standardem oczywiście;P)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie najczęściej noszę kapuze, haha :)
    Pozdrawiam serdecznie !

    http://elwiralewandowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za nakryciami głowy,ale jak jestem zimą w Polsce to nakładam obojętnie co byleby mi uszy nie odpadły ;)
    Post jak zwykle pomysłowy i świetny! Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas jeszcze na szczęście śniegu nie ma, ale powietrze coraz zimniejsze i bez czapki wieczorem uszy mogą zmarznac. Kokosznik z całego zbioru najbardziej mi się podoba, choć chyba ozdobie on bardziej służył, niż ochronie przed zimnem:)

    OdpowiedzUsuń
  14. O rany nawet nie wiedziałam, że jest tyle rodzajów nakryć głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietny post Ci wyszedl! Nawet pojecia nie mialam, ze jest tyle rodzai czapek. Swego czasu mialam uszatke, ktora bardzo kochalam, ale niestety ja zgubilam :(

    OdpowiedzUsuń
  16. we Wrocławiu nie ma śniegu, ale mega smutno i nieprzyjemnie :D chyba zima będzie straszna.

    OdpowiedzUsuń
  17. Za czapkami nie przepadam ale jak zimno to noszę, z konieczności.
    Miałam kiedyś furażerką...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo rozbawił mnie ten post :)) Też zawsze mówię "uszatka" ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaskoczyłaś mnie tym, że beret czapką nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  20. O rany! Większości tych nazw czapek nie znałam! Fajnie wiedzieć, że jest coś takiego jak magierka czy kokosznik;))
    Uszatkę noszę co zimę, ale na szczęście u mnie jeszcze śnieg nie spadł;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie lubię czapek, ale w tym roku się z nimi przeproszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ooo nie wiedziałam, że jest tyle rodzai czapek, u mnie na szczęście jeszcze śniegu nie ma ale pogoda jest paskudna, zimno, deszczowo i mgliście,

    OdpowiedzUsuń
  23. Jaka by ona nie była - nie znoszę czapek. włosy się elektryzują, przetłuszczają, są oklapnięte... nie lubię zimy w mieście!

    OdpowiedzUsuń
  24. Uszanka najlepsza, muszę sobie w końcu taką sprawić.

    OdpowiedzUsuń
  25. U nas śniegu jeszcze nie by było, ale faktycznie powili trzeba się szykować :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak ja czapek wszelakich nie cierpię, ale nie cierpię też marznąć więc czapkę ostatecznie ścierpiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Cieszę się, że trafiłam na ten post. Naprawdę ciekawy zbiór informacji. BERET NIE JEST CZAPKĄ?! JAKTO?! :D
    Osobiście posiadam uszatkę (uszankę), a gdybym miała jakąś włączyć do swojej garderoby, to strzelałabym w dokerkę - podoba mi się jej krój i ciekawi mnie, jak się sprawdzają właściwości, które opisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja właśnie szukam czapki, bo moje zatoki już się odzywają... A kominiarka to czapka? ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. My co roku mamy inną czapkę, wiele zależy od tego, na jaką akurat trafimy. Ta, która najbardziej nam się spodoba, jest naszą na okres zimowy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny wpis :) fajnie to wszystko przedstawiłaś, większości nazw nie znałam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie