piątek, 25 września 2015

Jak wzmocnić poczucie własnej wartości u dzieci?

Znowu źle, jak zwykle.
Wszyscy to wiedzą, tylko Ty nie.
Popatrz jaka ta dziewczynka jest grzeczna, a Ty?
Wstydzę się za Ciebie.
Jesteś głupi.

Tego typu stwierdzenia, nawet jeśli dziecko/nastolatek się do tego nie przyzna, mocno wpływają na młodego człowieka i jego poczucie własnej wartości. Zwłaszcza, jeśli słyszy je od rodziców - osób mu najbliższych. A to przecież dom i jego mieszkańcy, powinny być ostoją, miejscem skąd czerpiemy pozytywną energię by ruszyć na podbój świata. Rodzina powinna się wspierać, szukać rozwiązania ewentualnych problemów, motywować oraz wzmacniać poczucie wartości. Nawet jeśli Krzysiek powie w szkole, że jestem beznadziejny, to co z tego. Nasz syn czy córką wiedzą, że tak nie jest. Zresztą dzieci o mocnym poczuciu własnej wartości są rzadko atakowane. I to właśnie one często rozdają karty w szkolnej rzeczywistości. Wygląd, czy status materialny nie ma tu aż takiego znaczenia. Silna osobowość może obronić się sama.


Jak wzmocnić poczucie własnej wartości u dzieci, żeby radziły sobie nie tylko w szkole z nauką oraz w relacjach z rówieśnikami, ale i później w dorosłym już życiu osiągały zamierzone cele.
Jak dodać im wiary i pewności siebie?


Zdjęcie ze strony: http://www.chromecrm.com/crm/.

Dziecko powinno mieć pewność, że bez względu na jego sukcesy czy porażki zawsze może liczyć na mamę i tatę lub dziadków, którzy je wesprą.

Niezwykle istotne są przyjazne gesty, przytulanie, wspólne wygłupy. Słowa "kocham Cię", jesteś dla mnie ważny, to wspaniale, że jesteś z nami, ale się cieszę, że mam takiego syna/córkę jak Ty.

Nasze zainteresowanie, kiedy dziecko coś mówi - zawsze, bez względu na okoliczności i jak mało mamy czasu.

Zachęcanie dziecka od małego do poznawania świata.
Ograniczenie słów „Uważaj! To niebezpieczne! Tam nie idź! Przewrócisz się!”. Oczywiście czuwamy, ostrzegamy, tłumaczymy ale nie przesadzajmy - wiem, że to nie łatwe. Sama z tym walczę. Ale pewność siebie dziecka kształtuje się, gdy to ono pokonuje przeszkody, kiedy poznaje swoje możliwości, słucha też i swoje intuicji, a nie naszych słów uwaga, bo to jest niebezpieczne.

Nie przelewajmy naszych lęków na dziecko - to bardzo częsty błąd.

Nie mówmy, to nie dla Ciebie, nie dasz rady.

Gdy dziecko coś zrobi źle, dawać zawsze szanse poprawy.

Nie wyśmiewać się z dziecka, nie ośmieszać go, nie krytykować szczególnie przy innych, przy cioci, koleżance i w internecie - co jest nagminne obecnie.

Sukcesy, nawet te małe dostrzegać, chwalić.

Uczyć malucha akceptować porażki oraz wyciągać wnioski z niepowodzeń.

Dawać możliwość wyboru w sprawach, w których może decydować.


A co jeśli zdarzy nam się powiedzieć coś przykrego, dołującego do własnego dziecka? Myślę, że każdemu się to przytrafiło. Niechcący. Tak po prostu bywa. Czy powinniśmy mieć poczucie winy? W końcu jesteśmy tylko ludźmi.
Zamiast rozmyślać, możemy to szybko naprawić. Choć samo zaprzeczenie, że "to co powiedzieliśmy wcześniej to nie prawda", może nie wystarczyć. Dziecko przyswoiło naszą negatywną ocenę o nim i pyta dlaczego tak o nim myślimy. Postarajmy się od razu wyjaśnić sytuację: "Powiedziałam tak tylko dlatego, że byłam zmęczona/miałam gorszy dzień, a wcale tak nie myślę. Rodzice też czasem coś powiedzą bez zastanowienia. Ale wiem, że Ty taki nie jesteś. Przepraszam. Spróbujmy zrobić to jeszcze raz."

Proste słowa są najlepsze. Każdy może się pomylić. Powiedzieć coś w złości, rodzic też. I co ważne pokazujemy, że się umiemy do tego przyznać i przeprosić. Myślę, że dziecko nie zostaje wówczas z poczuciem, że to ono jest głupie, niezdolne itd., tylko, że to rodzic popełnił błąd. Powiedział coś w złości, co nie jest prawdą. Przynajmniej mam taką nadzieję, że tak jest.

Nawet wówczas, gdy człowiek jest pewny siebie, a samoocena wydaje się stabilna, bywają chwile, gdy tracimy uzyskaną równowagę.
Dzieje się tak zazwyczaj, gdy osoby, z którymi wchodzimy w relacje, które są dla nas ważne, ignorują nas. Najlepsze zatem co możemy dać naszemu dziecku to wspólnie spędzony czas. Ale jednocześnie twórzmy też przestrzeń do samodzielnych działań młodego człowieka, co również pomaga w budowania własnej wartości.


Myślę, że każdemu z nas zależy by nasze dziecko wierzyło w siebie i miało poczucie własnej wartości. Ja do wielu rzeczy musiałam dojść sama, a na swój pozytywny stosunek do siebie pracowałam przez kilka lat. Mam nadzieję, że moje dzieci będą miały więcej wiary w siebie i własne możliwości.

28 komentarzy:

  1. Świetnie napisane :) Ja pamiętam jak mama mówiła "no nie wstydź się, idź pobawić się z dziećmi, zobacz jak inni się ładnie razem bawią" co sprawiało tylko, że wstydziłam się jeszcze bardziej i zamykałam w sobie. Porównywanie do innych dzieci jest już tak powszechne, że chyba weszło nam w krew. A tekst w stylu " zobacz jaki chłopczyk/dziewczynka jest grzeczny , a Ty jak się zachowujesz" jest słyszany bardzo często. My jako dorośli musimy się pilnować, bo czasami w naszym mniemaniu błaha uwaga wywiera duży wpływ na małego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównywanie dziecka do innym jest dla niego przykre i nic nie daje. Dziecko nie dostaje motywacji do poprawy zachowania. Czasem człowiek może jednak powiedzieć tak niechcący, trzeba uważać.

      Usuń
  2. Jeszcze dzieci nie mam wiem czas wychowawczy jest przede mną. Bardzo fajne rady.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z dzieckiem trzeba rozmawiać, trzeba mówić o swoich - dorosłych - emocjach, nauczyć tego, że porażki są częścią życia i pokazać, że kochamy je bez względu na wszystko. Bardzo ważny post. A komiksowa pointa bardzo trafna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten ostatni komiks jest najlepszym podsumowaniem jak budujemy relacje z dziećmi. Jeśli nie dajesz dobrego przykładu, nie tworzysz więzi, nie dbasz o poprawne wzorce, to nie oczekuj potem żadnej z tych rzeczy od swojego dziecka. Mądre przemyślenia :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny i mądry tekst, Warty zapamiętania dla każdego rodzica.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że to świetny wpis, bo ważne jest, żeby rodzice potrafili wzmocnić poczucie własnej wartości!

    OdpowiedzUsuń
  7. Trafne słowa. Tak też zastanawiam się nad sobą, mam małe poczucie własnej wartości, przez to też ciężko podjąć mi jakąś decyzję, np. chciałabym wyjechać na studia do Warszawy, kierunek administracja (zdaję sobie z tego sprawę, że może to być kierunek mało przyszłościowy, ale mi się on podoba, poza tym, nie jestem typem 'ścisłowca'. Oczywiście lepsze są studia na politechnice, ale niestety nie każdy może tam iść) i właśnie słyszę dookoła siebie słowa: nie idź na to, to zły kierunek, nie idź do Warszawy-to daleko od domu, nie poradzisz sobie sama, nie znasz w ogóle miasta, zgubisz się tam, po tygodniu będziesz chciała wracać do domu itd. Słysząc to zaczynam w to wierzyć, że nie dam rady. Słuchając innych podejmę decyzję nie koniecznie zgodną z moimi przemyśleniami i potem mogę tego żałować. Z drugiej strony boję się zaryzykować, myśląc, że właśnie nie poradzę sobie w stolicy, nie znajdę pracy, nic nie osiągnę... Ech. Na prawdę ciężkie jest to życie. Dlatego właśnie trzeba budować u dzieci poczucie ich wartości, takim ludziom jest po prostu łatwiej w życiu. ;)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym piszesz. Rodzice często mówiąc takie słowa, nie mają niby nic złego namyśli, wynika to z ich troski, ale na młodego człowieka działa to negatywnie, brak mu siły do podjęcia innej decyzji, niż sugeruje rodzina, no i nie wierzy w swoje możliwości. Ja dopiero jako dorosła osoba działam po swojemu, rodzice też się zmienili i obecnie mamy świetny kontakt. No ale i tak boje się podejmować większe ryzyko i jestem raczej ostrożna. Mam nadzieję, że moje dzieci będą miały więcej odwagi i wiary w siebie.

      Życzę Ci powodzenia!
      pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Bardzo dobre rady. Myslę że duże poczucie własnej wartości może powodować arogancję wię pozytywne uwagi trzeba racjonalnie przekazywać. Dobra komunikacja między rodzicem a dzieckiem to podstawa ,choć w tej chwili rodzice są coraz bardziej zabiegani i mają na to mniej czasu niż 20 lub 30 lat temu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, żeby winne były czasy w których żyjemy, ale to wszystko zależy od samych ludzi. Z mojego dzieciństwa pamiętam mnóstwo "dzieci z kluczem", czyli takich, których rodzice pracowali całymi dniami, a one same wracały ze szkoły, odgrzewały sobie obiad i spędzały cały dzień na podwórku. Moja mama również wspomina, że jej rodzice pracowali cały dzień i dla dzieci nie mieli praktycznie czasu, nie byli że sobą blisko. Obecnie mam wrażenie, że jest nawet lepiej, a przynajmniej ludzie maja większą świadomość, jak ważna jest rozmowa, bliski kontakt itd.

      Usuń
  9. Bardzo fajny post, pewność siebie budowana od dziecka przynosi sukces na całe życie. Ja ciągle walczę o nią i buduje każdego dnia swoje poczucie wartości. Zbyt wiele straciłam na przesadnym przejmowaniu się opinią innych...

    OdpowiedzUsuń
  10. pewność siebie trzeba budować od początku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmmm ja bym moim chętnie tej pewności siebie trochę zabrała, oni chyba urodzili się z tą wiedzą....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na pewno będą mieli przez to w życiu łatwiej.

      Usuń
  12. Też staram się wychowywać dzieci, by wierzyły w siebie i swoje możliwości. Ja zawsze byłam zakompleksiona i długo mi zeszło zanim zaakceptowałam siebie. Świetny tekst.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny tekst :) A scenka z obrazka bardzo dosadna. Szkoda, że wielu rodziców nawet nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo krzywdzi dzieci. A także jak mało ma czasu aby ukształtować dziecko, przekazać mu wartości i dać poczucie bezpieczeństwa, Potem dziwimy się, że dorosłe już dzieci nie chcą spotykać się ze swoimi rodzicami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mojemu, to wpoiłam takie poczucie wartości, że aż chyba do przesady, bo sam twierdzi, że jest gwiazdą dla siebie:)))
    A poważne, to zawsze traktowałam syna jak człowieka, a nie jak bezrozumne stworzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że ten końcowy obrazek świetnie obrazuje co się stanie jeśli nie będziemy mieć czasu dla dzieci, kiedy nie będą mogły czuć naszego wsparcia. To się skończy katastrofa jeśli chodzi o wspólne relacje, a na dodatek dziecko może mieć skrzywiona psychikę do końca życia. Czas, wyrozumiałość i cierpliwość to najwspanialsze prezenty jakie mozemy podarować dzieciom, a nie tablety i tym podobne.

    OdpowiedzUsuń
  16. To prawda, czym szybciej jako rodzice sobie to uświadomimy, tym lepiej dla dziecka. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Swietny poradnik dla mam :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Córeczka już taka duża..pozdrawiam piękne dziewczyny...

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem bardzo nieśmiała i chciałabym , aby moje córy były inne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie sprawiasz wrażenia nie śmiałej. Ja widzę Cię jako przebojową dziewczynę, która nie boi się wyzwań. Może źle siebie oceniasz?

      Usuń
  20. Super napisane :) Nie cierpię jak ktoś mówi do dziecka - nie dasz rady, nie uda ci się, jesteś za mały. Niech samo spróbuje i się przekona. A rodzic niech przy nim stoi i służy pomocą w razie potrzeby. A może akurat się uda?

    OdpowiedzUsuń
  21. "Jestem w porządku i mam swoją wartość tylko dlatego, że istnieję." powiedział Jesper Juul :). Staramy się też wzmacniać poczucie wartości u naszych dzieci ale co z tego będzie trudno powiedzieć. : ) (o, tu się moje poczucie odezwało) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie