czwartek, 11 czerwca 2015

Przezorny zawsze ubezpieczony

Życie jest nie przewidywalne, potrafi zaskakiwać - czasem dobrze, a nieraz niestety źle. Przykrych zdarzeń nie zawsze udaje się uniknąć, ale możemy ograniczyć skutki tych nieszczęśliwych wypadków, na przykład zminimalizować ryzyko pojawienia się kłopotów finansowych.

Dawniej, czyli kiedy jeszcze nie byłam na etapie dzieciowym, nie myślałam o dodatkowym ubezpieczeniu. Czy jest mi ono potrzebne? Człowiek płaci co miesiąc określoną sumę a przecież nic się nie dzieje - czy ma to sens?


Kiedy założyłam rodzinę, kwestia ubezpieczenia stała się jednak ważna.

Bardzo korzystne są takie ubezpieczenia zbiorowe w pracy, przynajmniej u mnie tak jest. Zazwyczaj mamy też dogodne warunki. Składka nie jest duża, bo ubezpieczyciel daje rabat, ze względu na większą grupę osób podpisujących umowę. Ja właśnie mam takie i płace miesięcznie 50 zł. To znaczy ta kwota jest pobierana automatycznie i ja sama nawet nie muszę o tym myśleć i pamiętać o wpłacie.

Ewentualna rezygnacja z ubezpieczenia jest  raczej bezproblemowa.
Kiedy zmieniałam prace, rozwiązałam umowę z poprzednim ubezpieczycielem i ponownie podpisałam, ale już z inną firmą w obecnym miejscu zatrudnienia.
W sumie te dodatkowe składki płace już od 2009 roku.

Pieniądze z ubezpieczenia wypłacałam 2 razy i jak na razie zawsze w przyjemnych okolicznościach, czyli z racji urodzenia dziecka. Taki dodatkowy zastrzyk finansowy jest w tej sytuacji dużym plusem. Co prawda w składkach dałam już więcej pieniędzy ubezpieczycielowi przez te lata, niż sama dostałam, ale pewnie te 50 zł, które co miesiąc zostaje pobrane z mojego konta, rozeszło by się na codzienne głupoty.

Oczywiście jeśli nie chcemy lub nie mamy możliwości skorzystania  z takiego ubezpieczenia w pracy, możemy wybrać jedną z wielu ofert na rynku a jest tego naprawdę sporo. Mój mąż jest ubezpieczony indywidualnie od lat.

Ubezpieczenie daje nam tą pewność, że jeśli dojdzie do nieprzyjemnej sytuacji, to otrzymamy odszkodowanie i nie poniesiemy dużych strat.
Mówi się potocznie, że przezorny zawsze ubezpieczony. I to prawda. Są sprawy, o które warto zadbać wcześniej, zanim przytrafi się coś nieprzewidzianego. 

A jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?

40 komentarzy:

  1. U mnie w pracy nie ma takiego ubezpieczenia, ubezpieczyłam się w pracy męża. W zasadzie to nie wiem, jak długo będziemy z tego korzystać, bo lepsze jest dla nas odkładnie 500-1000zł miesięcznie. Przynajmniej mamy do wykorzystania całą kwotę, jaką odłożymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie można i odkładać i ubezpieczyć się, jedno drugiego nie wyklucza. :) Zależy też jak dużą składkę się płaci miesięcznie ubezpieczycielowi.

      Usuń
    2. Nie wyklucza, ale płacąc ubezpieczycielowi więcej się straci w składkach niż później odbiera. A co sobie sama odłożysz, choćby te 50zł zamiast ubezpieczycielowi, to masz w całości dla siebie.

      Usuń
  2. Ja nie mam zaufania do ubezpieczycieli. Zawiodłam się zwłaszcza na ubezpieczeniu na życie

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakładowe ubezpieczenie też mam korzystałam z niego 3 razy- nieszczęśliwe wypadki. Mam też tzw. ochronę płatności w banku, na wypadek utraty pracy i zwolnienia L4 powyżej 30 dni. Teraz gdy jestem po operacji i siedzę w domu już drugi miesiąc, nie ukrywam, że pieniądze by się przydały, bo lekarzy opłacam prywatnie. A tu niespodzianka. Odmówiono mi wypłaty środków, stwierdzając, że przystępując do ubezpieczenia w banku w 2012 roku wiedziałam, że mam problem z kolanem (uraz w 2006, zabieg na zupełnie co innego niż teraz, ale kolano to samo) i chcę wyłudzić pieniądze. Kolano to samo, rozbieżność w czasie blisko 10 lat, schorzenie zupełnie inne. Ubezpieczyciel jednak wie swoje. Dowiedziałam się również, że w ramach ubezpieczenia pracowniczego nie dostanę odszkodowania, bo mój zabieg był spowodowany chorobą przewlekłą, a nie nagłym wypadkiem. Miło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ładnie... tak kombinują czasem... Może by się jakieś prawnika poradzić, czy coś tu można zrobić.

      Usuń
  4. A na mnie wszelkiego rodzaju firmy ubezpieczeniowe dzialaja, jak plachta na byka. Sama nigdy nie korzystalam z ich usług, ale i w rodzinie, i od znajomych słyszałam, że póki się płaci, jest ok. Gorzej, jak do nieszczęśliwe sytuacji dojdzie. Wtedy fantazja ubezpieczyciela nie zna granic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety czasem różne są przypadki...

      Usuń
  5. Ja dodatkowego ubezpieczenia nie płacę, ale mój mąż właśnie wykupił jakiś czas temu i również ok 50 zł miesięcznie ma pobierane z konta. Mam też znajomą która już latami opłaca to ubezpieczenie więc sporo osób jednak się decyduje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta forma jest jedną z najpopularniejszych, a kwota 50 jest jeszcze ok.

      Usuń
  6. Oj święta prawda! Przydaje się takie ubezpieczenie, właśnie zastanawiam się nad dodatkowym tylko muszę się dowiedzieć czy coś takiego funkcjonuje u mnie w pracy - bo nikt nigdy nie mówił u nas o takiej możliwości.

    pa.wiatraczek z biedronki? mamy taki sam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dużych zakładach pracy, firmach, powinno coś takiego być.

      Wiatraczek chyba tak, dostaliśmy od teściowej, niestety córka częściowo go poobrywała ;)

      Usuń
  7. Z jednego ubezpieczenia w Avivie już zrezygnowaliśmy... Niestety przez lata odkładania połowę straciliśmy przez rozmaite krachy giełdowe, a to co wypłaciliśmy w końcu, to była marna namiastka tego co mieliśmy dostać.. :/
    Jednak cały czas opłacamy synowi. Tez pewnie z tego grosze będą, ale jednego go mamy, to niech coś tam ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne są formy tych ubezpieczeń. Ja mam jasno określoną, stałą kwotę, jaką bym dostała w danej sytuacji. Nie zdecydowałabym się na ubezpieczenie, które jest zależne od ruchów finansowych - to jest już ryzykowne, można zarobić, ale i stracić niestety.

      Usuń
  8. Ubezpieczenia to jedno z tych elementów życia, o których nie mam pojęcia :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz w stu procentach rację!

    OdpowiedzUsuń
  10. Interesting post!!!
    Would you like to follow each other on GFC? Please let me know on my blog so I can follow back. Thank you!!
    Besos, desde España, Marcela♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się udało bo na dwa miesiace przed porodem w pracy zaproponowano nam ubezpieczenie grupowe. Udało mi sie otrzymać potem fajną sumkę za poród :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też jestem zdania, że lepiej być ubezpieczonym i żyć sobie spokojnie, niż się martwić jak coś się stanie i wtedy narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. My wcześniej nie myśleliśmy o tym, bo przecież co może się stać młodym ludziom. Do czasu aż w listopadzie mąż wylądował w szpitalu z podejrzeniem nowotworu. Wtedy nasze myślenie się zmieniło. Narazie jest ubezpieczony On ale i ja o tym myślę.

    OdpowiedzUsuń
  14. jestem tego samego zdania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jesteśmy ubezpieczeni, często słyszy się o problemach z wyplaceniem. My na razie staramy się odkładać :) małymi kroczkami wyjmujemy każde 2 zł i 5 zł z portfela i wrzucamy do pucharka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdybym miała możliwość dołączyć do ubezpieczenia grupowego to jak najbardziej ale indywidualne kompletnie się nie opłaca.

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkowicie się z Tobą zgadzam.Ubezpieczenie jest bardzo ważne>Pozdrawiam serdecznie:))))

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie lepiej dać te 50 zł i byś spokojnym, niż zaś niepotrzebnie nerwy tracić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja płaciłam takie ubezpieczenie przez 6 lat. Cztery razy miałam przykrą sytuację i powinnam takie odszkodowanie dostać. Jednak za każdym razem znajdował się jakiś kruczek, który świadczył o tym, że mi się nie należy. Zrezygnowałam...

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiele w tym racji i przezorności.

    OdpowiedzUsuń
  21. A mnie udało się znaleźć ciekawe ubezpieczenie na życie - płacę miesięczną składkę 50 zł i za 10 lat dostanę około 80% zebranej kwoty. Nie będzie to nie wiadomo ile, ale przynajmniej wiem, że pieniądze nie pójdą na marne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mszę pomyśleć nad jakimś ubezpieczeniem - zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja obecnie jestem na chorobowym i ubezpiecza mnie zus, ale przy każdej wizycie u lekarza są problemy " przecież Pani nie ma ubezpieczenia" w ich systemie "świece" na czerwono ze jestem nie ubezpieczona.
    Nie ma co liczyć na nich, bo zawsze są problemy...

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam na razie ubezpieczenie takie dodatkowe od męża z pracy. Zawsze coś, nigdy nie wiadomo co się może stać. Niestety nie każdy zakład pracy takimi rzeczami się zajmuje - u mnie nie ma co liczyć na takie luksusy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pracowałam chwilę w ubezpieczeniach, coś co mnie motywowało to sytuacje w których naprawdę ubezpieczenia ratują komuś budzet po nieszczęśliwym zdarzeniu. Ubezpieczenia z pracy grupowe są fajne, bo mało w nie inwestujemy i dostajemy stałe kwoty przy konkretncych sytuacjach. Trzeba jednak pamiętać,że nie są to kwoty wielkiego rzędu. Ubezpieczenia a raczej regularne oszczędzanie co miesiąc są długoterminowe, własnie dlatego, że dużo zależy od tego co dzieje się na rynkach finansowych. Nie należy środków ruszac np. 4-5 latach, bo wrażeniach faktycznie mogą być srednio miło. Takie rozwiązania sa idealne na odkładanie na emeryturę, 18ste urodziny naszego dziecka, studia i tak dalej...
    Ubezpieczenie na zycie, zwłaszcza jak mamy kredyt na mieszkanie (na wysokość kredytu) i dzieci to dla mnie - konieczność!! Dodatkowo wszelkie ubezpieczenia na wypadek poważnych chorób czy wypadkowe - uważam, że to również fajna sprawa.
    Oby nigdy nie było nam dane z nich korzystać.

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgadza się o ubezpieczeniu warto pamiętać. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy kiedy nam się przyda... nie raz uratowało mnie np. za granicą, w chorobie.

    OdpowiedzUsuń
  27. My oczywiście też jesteśmy "zabezpieczone" w razie "W" i na chwilę obecną mogę spać spokojnie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Love it :) New on my French blog: "How to straighten your hair and eat Strawberries Tagada at the same time"

    www.taimemode-fashionblog.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeśli chodzi o ubezpieczenia to uważajcie dziewczyny na polisolokaty. Ja tak w to wpoadłam, że z 30.000 zainwestowanych mam po 4 latach 18.000 na rachunku. Ale jestem juz w końcowej fazie procesu. Polecam portal z rankingiem skutecznosci i cen kancelarii w kraju. www.oszukaniprzezpolisy.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziewczyny, rzeczywiście, te polisolokaty to jedna wielka ściema!! Swego czasu zostawiliśmy dużo pieniędzy z mężem w Compensie. Teraz walczymy razem z kancelarią Invictus z Wrocławia. Polecam z całego serca!!! www.ubezpieczenia-inwestycyjne.com.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie