poniedziałek, 10 listopada 2014

Róża i Imbir - regenerujący i ujędrniający balsam z Green Pharmacy

W ramach członkostwa w Klubie Elfa Pharm otrzymałam propozycje przetestowania jednego z balsamów z nowej linii. Mój wybór padł na róże z imbirem. Jakiś czas temu kupiłam zestaw kosmetyków, właśnie o zapachu różanym, z tej firmy i byłam bardzo zadowolona. Zobaczmy, czy i tym razem mój wybór okazał się trafny.

Róża i Imbir - regenerujący i ujędrniający balsam z Green Pharmacy

Balsam do ciała RÓŻA i IMBIR regenerujący z efektem ujędrniania.

Pojemność: 500 ml
Cena: 13,49, np. TUTAJ

Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum,  Glycerin, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Ethylhexyl Stearate, Cetearyl Alcohol, Ceteareth -20, Sodium Hyaluronate, Rosa Moschata Seed Oil, Zingiber Officinale Root Extract, Tocopheryl Acetate ,Panthenol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Dimethicone, Parfum, Phenoxyethanol, Triethanolamine, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Caprylyl Glycol, Citronellol, Geraniol.

0% parabenów, 0% barwników

Od producenta:
Aromatyczna przyjemność i pielęgnacja lekką, nietłustą emulsją, która wygładza, poprawia jędrność i regeneruje. Odnowa warstwy lipidowej i skuteczne nawilżanie przywracają skórze piękno. Powraca gładkość, jedwabista miękkość i elastyczność.
Ulga dla skóry suchej, łuszczącej się i wrażliwej. Wchłania się szybko i delikatnie otula zmysłowym zapachem. Kwas hialuronowy i pantenol są siłą nawilżania.
Olej z płatków szlachetnej róży piżmowej i witamina E łagodzi, odżywia, regeneruje. Ekstrakt z imbiru poprawia ukrwienie, neutralizuje wolne rodniki, działa przeciwbakteryjnie i dostarcza orzeźwienia.

Sposób użycia:
Nanieść na czystą skórę, rozprowadzać równomiernymi, masującymi ruchami na całym ciele lub wklepywać. Nie zostawia tłustej warstwy, pozwala zaraz się ubrać.


Róża i Imbir - regenerujący i ujędrniający balsam z Green Pharmacy


Moja opinia:
Zapach - różany, bardzo przyjemny, imbiru nie wyczuwam. Utrzymuje się na skórze jakiś czas. 
Opakowanie z pompką, bez problemowa aplikacja.

Balsam wchłania się naprawdę szybko, a uczucie przyjemnie nawilżonej, ujędrnionej, gładszej oraz elastycznej skóry jest natychmiastowe. Szczególnie na suchej skórze jest to widoczne od razu. Nie jest to slogan pochwalny - takie mam odczucia.

Bardzo fajnie sprawdza się też w codziennej pielęgnacji dłoni, ze względu na szybkie wchłanianie się produktu oraz błyskawiczną regenerację skóry. A w moim wypadku też i na zapach. Siedzę sobie, a wokół mnie unosi się zapach różanego ogrodu. ;) 

Polecam jak najbardziej, jeśli oczywiści lubicie też różane zapachy.
A jak nie, to w ofercie są jeszcze dostępne balsamy: z aloesem i mlekiem ryżowym, owsem i rumiankiem, nagietkiem i zieloną herbatą oraz oliwka i olejem arganowym - KLIK. Może któryś z tych przypadnie Wam do gustu.

Róża i Imbir - regenerujący i ujędrniający balsam z Green Pharmacy

43 komentarze:

  1. Brzmi zachęcająco :) Aczkolwiek zdecydowałabym się raczej na inny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam balsamu tej firmy, wydaje się warty wyprobowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie specjalnie za rozanym zapachem przepadam , ale zielona herbata i nagietek brzmi zachęcająco .

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię balsamy do ciała ale tego balsamu jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też go testuję i wygląda na to, że się polubimy chociaż ja chyba czuję ten dodatek imbiru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakoś wszystko przesłania róża, chyba mam mało czuły węch ;)

      Usuń
  6. Mam go i właśnie używam, zapach jest śliczny i daje super wygładzenie skóry:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam, ale bardzo ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam, ;))

    Poza kolorem nie ma w nim nic cudownego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. z chęcią bym wypróbowała :) jeszcze nic nie miałam o takim zapachu

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy go jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Masełko Olej arganowy i Figa od Green Pharmacy jest moim ulubieńcem, tego balsamu nie wypróbuję właśnie ze względu na różany zapach, za którym nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Po wakacjach w Bułgarii i ich różanych kosmetykach pokochałam ten zapach.

    OdpowiedzUsuń
  13. balsamu nie miałam od nich :)
    ale jestem od dwóch miesięcy zachwycona ich eliksirem do włosów i żelem do mycia dla tłustej skóry :)
    a nie podejrzewałam ich o to, bym mogła być tymi kosmetykami zachwycona - a już na pewno nie żelem, bo jest tam moja zmora, SLS.
    lubię się czasami pozytywnie rozczarowywać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z Green Pharmacy jeszcze nic nie używałam./

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio mało go nie kupiłam ale zapas wszelakich mazideł nade mną wisi :< Jak zużyję to go sobie sprawię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. uzywałam kiedys żel do mycia twarzy z tej firmy i był super ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety róża często uczula. Ale bardzo fajny kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  18. Sporo mam balsamów do ciała ale w przyszłości chętnie je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podoba mi się to, że balsam jest bez parabenów i barwników. Może skuszę się na ten z zieloną herbatą, bo uwielbiam jej zapach.

    OdpowiedzUsuń
  20. O widzisz, właśnie myślałam o czymś z pompką do rąk

    OdpowiedzUsuń
  21. jeszcze balsam muszę wypróbować...

    OdpowiedzUsuń
  22. Duża pojemność, niska cena, brzmi kusząco, ale ja jednak jesienią i zimą sięgam po treściwsze masełka, a balsamy zostawiam sobie na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  23. miałam kiedyś na nie ochotę ale jak zobaczyłam parafinę to spasowałam. u mnie parafina=okropne swędzenie.

    OdpowiedzUsuń
  24. przydatny artykuł, będę tu wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ciekawy kosmetyk, aczkolwiek nie planuje póki co zakupu bo mam spore zapasy;(

    OdpowiedzUsuń
  26. Zawsze się zastanawiam czy warto go kupić ;) może się skuszę przy najbliższej okazji ;))

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię różane kosmetyki. Podoba mi się, że balsam posiada pompkę. Widziałam go w sklepie i zastanawiałam się jak pachnie, obawiałam się tego połączenia róży i imbiru ale widzę, że niepotrzebnie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Zapachy różane lubię więc to coś dla mnie...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam zapach i róży, i imbiru - szkoda, że ten imbirowy nie jest tu wyczuwalny, z pewnością dałoby to bardzo ciekawe połączenie. Niemniej chętnie go wypróbuję, bo od dłuższego czasu zmagam się z bardzo przesuszoną skórą i nijak nie potrafię jej nawilżyć.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie przepadam z balsamami, mam może 2. Właśnie przez to, że trzeba odczekać aż do końca się wchłonie. Z tego co czytam przy tym balsami nie ma tego problemu :) Może warto się za nim rozejrzeć

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten różany brzmi najbardziej zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Brzmi ciekawie, ale dla mnie chyba troszkę zbyt lejący z tego co widzę na Twojej dłoni. Każdy jednak oczywiście ma swoje ulubione rodzaje kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam ten balsam, ale nie sprawdzał się zbyt dobrze w moim wypadku

    OdpowiedzUsuń
  34. Znam szampony tej firmy, a teraz chyba skuszę się na balsam:))

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubie ta firme. jestem ciekawa jakby balsam zadzialal na rozstepy

    OdpowiedzUsuń
  36. Lubię Green Pharmacy, a ten balsam zapowiada się ciekawie :) Ale nie kupuję nic, dopóki nie wykończę z 10 starych! :P

    OdpowiedzUsuń
  37. KOsmetyki z tej serii są naprawdę dobre. Kupuję je dla mojej mamy bo ona uwielbia wszystko to co ma różany zapach:) Testowałam krem do twarzy i coś do kąpieli, chyba żel ale mógł to być też płyn i byłam zadowolona. Balsamu nie miałyśmy, mama byłaby zachwycona bo lubi taką lejącą konsystencję ja mniej bo lubię tłuściochy, masła i takie tam:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak do tej pory to miałam tylko peelengi GP i po Twojej recenzji mam ochotę na ten balsam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Do tej pory nie widziałam tych balsamów w sklepach. Czyżbym je ominęła na sklepowych półkach? ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie