środa, 16 lipca 2014

CC crem body perfector od Bielendy z efektem natychmiastowej opalenizny, czyli coś na lato dla bladolicy

Córka młynarza, biała jak ściana (lub trup-to wersja mniej delikatna;), bladzioch - z takimi różnymi określeniami spotykam się co roku, ponieważ raz - mam bardzo jasną karnację i ciężko jest mi się opalić, a dwa, nie lubię leżeć jak placek, nie mam też na to czasu,. Dodatkowo stosuję też kremy z wysokimi filtrami.

Nie unikam jednak słońca. Uwielbiam lato i jak jest ciepło. Ale po prostu nie lubię się opalać i w pełni akceptuję moją jasną skórę.

Choć czasami mam ochotę dodać jej lekko brązowego odcienia.
Wówczas stosuję multifunkcyjny krem korygujący CC od Bielendy z efektem natychmiastowej opalenizny.
Zapraszam na recenzję.


Bielenda, Magic CC 10w1, multifunkcyjny krem korygujący do ciała, wodoodporny, SPF 6 - Do każdego rodzaju karnacji.

Pojemność: 175 ml

Od producenta:
Krem skutecznie udoskonala wygląd skóry, maskuje niedoskonałości, ujędrnia, intensywnie nawilża. Kosmetyk idealny m.in. na plażę lub basen: jest wodoodporny, zawiera ekstrakt z orzecha włoskiego o właściwościach brązujących oraz filtr SPF 6, który chroni skórę  przed szkodliwym promieniowaniem UV. Rozświetlające mikropigmenty odbijają światło i błyskawicznie dodają skórze blasku. Lekka, nietłusta formuła szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustego filmu.

Dodatkowo zawiera: Kwas Hialuronowy, Masło kakakowe, Witamina E.
Krem jest bezpieczny dla skóry wrażliwej.

0% parabenów   0% sztucznych barwników  0% oleju parafinowego 0% PEG


Moja opinia:
Krem po wyciśnięciu z opakowania jest dość ciemny, jednak, kiedy rozprowadzimy go na skórze wtapia się w nią i nadając efekt lekkiej opalenizny. Nie widać go. Nie pozostawia smug.

Jest to jakby połączenie kremu BB/CC, podkładu i samoopalacza. Z tym, że to nie jest samoopalacz! Nie barwi ciała, działa na zasadzie kremu BB/CC i jest zmywalny. Aby zmyć go z ciała trzeba użyć gąbki lub żelu peelingujacego. Produkt jest wodoodporny i sama woda plus żel mogą go nie usunąć.

Zapach - przyjemny, lekko orzechowy, czekoladowy - na pewno nie jest on podobny do typowego zapachu samoopalaczy.


Obietnice producenta, a rzeczywistość:

  • Maskuje niedoskonałości: „pajączki”, przebarwienia, siniaki, blizny - Tak! Jestem w szoku, ale tak. Skóra jest bardziej jednolita, wygładzona, drobne niedoskonałości są mniej widoczne.
  • Tonuje i ujednolica koloryt skóry, neutralizuje zaczerwienienia - Również potwierdzam.
  • Daje efekt natychmiastowej opalenizny; skóry muśniętej słońcem - Tak.
  • Jest wodoodporny – idealny na plażę lub basen. Tak - chyba, że myjemy ręce często, wykonujemy prace domowe, wówczas produkt jednak schodzi.
  • Rozświetla i energetyzuje skórę, dodaje satynowego blasku - No cóż - ponownie tak. Faktycznie rozświetla trochę skórę. Nadaje zdrowego kolorytu i blasku.
  • Intensywnie nawilża przez 24 h - Nawilża napewno, ale czy aż 24h to już nie jestem pewna.
  • Idealnie wygładza i ujędrnia ciało - W sumie tak, zgodzę się i z tym.
  • Poprawia kondycję skóry - Jeśli mamy na myśli powyższe punkty, to chyba tak.
  • Nadaje ciału piękny, zdrowy wygląd. - Mamy efekt muśnięcia słońcem, zdrowej, młodej, lekko opalonej skóry.
  • Zawiera filtr UV SPF 6.

Aż jestem zdziwiona, to co obiecali, sprawdza się i faktycznie nie mogę napisać inaczej.

Czy produkt barwi/brudzi ubranie?
Pod wpływem ciepła, potu, może się taka sytuacja zdarzyć, choć nie musi oczywiście.

Ja stosuję ten krem głównie na nogi, które mam blade bardzo, na moich rękach jednak widać ślady słońca. Jeansowych spodenek, czarnej i zielonej mini nie pobrudził ten krem. Jednak np. białej sukienki bym nie miała odwagi założyć. Również i pod ubranie bym tego kremu nie stosowała. Tylko na ciało nie osłonięte - nogi, ewentualnie ręce.

Zdjęcie porównawcze. Jedna stopa naturalnie blada, druga po zastosowaniu kremu:


Mam nadzieję, że widać różnicę, bo to nie jest mocna opalenizna. Krem daje jedynie efekt muśnięcia słońcem. Z czego jestem bardzo zadowolona. Wygląda to bardzo naturalnie. Skóra nadal jest jasna, ale wygląda zdrowiej i ma fajny kolor. Do tego krem skutecznie tuszuje wszelkie drobne niedoskonałości.

Dla kogo jest ten krem?
Producent pisze, że do każdej karnacji. Owszem, ale osoby już opalone lub o ciemniejszej karnacji nie odczują raczej różnicy co do zmiany koloru, no chyba, że spodoba im się efekt wygładzenia, wyrównania kolorytu i ukrycia mankamentów skórnych.

Najlepszy jest jednak dla osób o jasnej karnacji, które nie chcą, nie mogą lub nie lubią się opalać, ale też nie chcą przez całe wakacje chodzić blade jak ściana.

Polecam, to moje odkrycie tego lata, ale pamiętajcie, że może ten krem, pod wpływem temperatury, potu, pocierania tkaniny o skórę - brudzić lekko ubranie.

Aktualne ceny oraz wykaz sklepów, gdzie można kupić ten produkt znajdziecie TUTAJ-KLIK.

67 komentarzy:

  1. Coś dla mnie! chyba się skuszę, choć ten efekt brudzenia jest zniechęcający... Ale drogi nie jest, mozna zaryzykować;)
    Do tej pory używałam balsamu brązującego Dowe i tez go mogę polecić! Jest do jasnej i do ciemnej cery, z drobinkami złota i bez:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby mojego ubrania nie pobrudził, jedynie u Julki. ;) Może u Ciebie w ogóle nic być takiego problemu, ale trzeba mieć to na uwadze. :)

      Usuń
    2. ja noszę mało bieli, więc nie byłby, to problem:))

      Usuń
  2. Ja tez mam bardzo jasna karnację i nie lubie sie opalać .. Ale słońce szybko ten efekt musnięcia mi podarowywuje ... Więc bladosc widać tylko zimą ... Więc nie jest to krem dla mnie ... Może na zimę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę go mieć! :) Jestem strasznym bladziochem. Fakt, ramiona i dekolt mam opalone od jazdy na rowerze, ale z nogami jest tragedia. Przydałby mi się taki kremik :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W drogeriach są próbki tego kremu, ja zastosowałam jedynie na nogi, aby miały jednolity kolor i nie było widać rozszerzonych naczynek...jestem bardzo zadowolona, chociaż trzeba trochę czekać, żeby krem się dobrze wchłonął i nie pobrudził ubrania, co niestety jest trochę irytujące:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny ten krem :) Ja nie mogę się opalać więc jestem blada to myśle że się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja teraz używam bb z Lioele :-) Generalnie też jestem bladziochem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj moja mama kupiła ten balsamni dziś go przetestowałam :-) Fajny produkt, ale tak jak piszesz dla osób z jasną karnacją:-) U mnie praktycznie nie widać efektu - jedynie lekkie krycie na zasadzie kremu bb/cc oraz ładne satynowe rozświetlenie skóry. Moja mama natomiast ma bladą karnację i u niej efekt jest super i jest bardzo zadowolona :-) Ja polecam zmywalny bronzer Vita Liberta odcień średni :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. czegoś takiego mi potrzeba.Blade nogi to moja zmora,a tu raz,dwa i jest opalenizna. szkoda tylko,że brudzi.No,ale coś za coś :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Na moje blade nogi by się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szukam tego typu produktu bo potrzebuję się czymś opalić na wesele. Czytałam też o produkcie BB z Lirene :) Pewnie któryś z nich wpadnie do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam o tym z Lirene - ponoć też jest dobry, pewnie oba produkty są do siebie podobne

      Usuń
  11. może na moje blade nogi by się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  12. efekt jest widoczny :)
    ja stosuję teraz balsam koloryzujący z avon i jestem zadowolona,stosuję go tylko na nogi bo też mam zawsze blade :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurcze! Jakby stworzony dla moich nóżek :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam go i bardzo lubię ;) Latem jest stale w użyciu ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawy produkt ;) zastanawiałam się nad zakupem, ale jakoś nie jestem do końca przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. to może być niezła konkurencja dla rajstop w sprayu z Sally Hansen

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładny efekt :). Ale dla mnie za słaby bo ja już jestem ciemniejsza :D.
    Bardzo ciekawy produkt. Oby ubranko się wyprało :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przepadam za takimi produktami ;]

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie umiem używać takich produktów, smużą u mnie niesamowicie :-(

    OdpowiedzUsuń
  20. ja jednak wole brązujące, nie brudza ubrań ale tez maja minusy, ziaja mój ulubiony "sopot" strasznie smierdzi, trzeba sie nasmarować, pośmierdziec opalić i zmyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cienki jest skoro brudzi ubrania

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam go kupić ale w końcu zrezygnowałam, chodzę biała :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Z racji ciąży chodzę blada, choć i tak nie lubię się grzać na słońcu. Właśnie szukam kremu BB do ciała, więc wezmę i ten pod lupę :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio też sprobowałam kosmetyków tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja w tym roku jestem wyjątkowo opalona ,ale jakbym nie była,to po twojej recenzji-kupuję

    OdpowiedzUsuń
  26. Ooooo!!! Ten produkt jest absolutnie dla mnie!!! W prawdzie nie mam jasnej karnacji, ale nienawidzę siedzieć na słońcu (w celu opalania się oczywiście)!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Przydałby się, zwłaszcza na moje ramiona :D

    OdpowiedzUsuń
  28. no to wchodzę w to :) nie lubię się opalać i też nie powinnam tego robić, a wygląd oscylujący pomiędzy młynarzem a chorowitym słabeuszem tez mi specjalnie nie odpowiada, myślę więc że takie rozwiązanie będzie strzałem w dziesiątkę skoro aż tyle w nim pozytywów - a więc czas na zakupy - dzięki za recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  29. Głowa do góry tez jestem bada i dziś mi to nie przeszkadza większego fizia miała na tym punkcie jak byłam nastolatka, a teraz mądre słowa mi powiedział mąż, że w dawnych czasach arystokracja miała białą porcelanową skórę, którą chroniła od słońca, a grupa robotnicza miała ciemną, opaloną skórę, którą wystawiała na słońce. I zawsze kto mi dogryzie w tym temacie ja mu odpowiadam własnie tak :) W końcu wśród celebrytów wraca moda na porcelanową cerę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Na prawdę widać różnice no i noga nie jest pomarańczowa :), szkoda tylko, że brudzi ubranie :) polecę dzisiaj do rossmana i wypróbuję na własnej skórze :).

    OdpowiedzUsuń
  31. Widać różnicę. Nie słyszałam jeszcze o tym kremie CC do ciała, ale chętnie dopiszę go do mojej listy zakupów z Polski, ponieważ dobrze będzie znaleźć tańszą alternatywę dla rajstop w sprayu Sally Hansen,

    OdpowiedzUsuń
  32. Produkt wydaje mi się niezwykle ciekawy, ale obawiam się, że miałabym problemy z równomierną aplikacją. Dodatkowo trochę mnie zniechęciła długość wchłaniania/zastygania. Po godzinie nie powinien zostawiać plam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z położeniem równomiernym na skórę tego kremu nie ma moim zdaniem problemu. Natomiast dziś mam ten krem na nogach i nic nie pobrudził. Widocznie podczas noszenia córki zaszła jakaś reakcja - tarcie plus wydzielane ciepło - więc jak normalnie chodzimy, coś robimy, to chyba się nie powinno nic dziać :)

      Usuń
  33. Mnie słonko opala w oka mgnieniu ale produkt ciekawy, moje koleżanki używały wielu nie trafionych produktów teraz już wiem co będę polecać :)

    OdpowiedzUsuń
  34. O widzisz! ciekawy produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo fajny efekt daje, szkoda tylko, ze jasne rzeczy może pobrudzić:(.

    OdpowiedzUsuń
  36. Chyba jednak wolałabym spędził godzinę na słońcu (chociaż będę bardziej czerwona niż brązowa), jakoś nie mam zaufania do takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  37. bardzo delikatny efekt, teraz by był pewnie dla mnie za słaby, ale może na zimę OK :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Dobrze, coś takiego jest, zanim słońce opali można lekko się przyciemnić :)

    OdpowiedzUsuń
  39. DLA MNIE IDEALNA
    Z pozdrowieniami :*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  40. Fajny post i bardzo przydatny dla wielu z nas.
    Ja niestety latem nie używam tego typu kremów, wolę naturalną opaleniznę. Może jesienią lub zimą wypróbuję ten krem, bo świetniie go zareklamowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam i bardzo lubię, choć wkurza mnie, że czasami brudzi ubrania, szczególnie sztywne jeansowe spódnice i spodenki ;/

    OdpowiedzUsuń
  42. Cos dla mnie :)Zdecydowanie msuze kupic

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie znam,ale prezentuje się super:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Czyli użycie do sukni ślubnej odpada :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Chyba mamy podobną karnację, więc produkt mnie zaciekawił niebywale i efekt daje rewelacyjny. Szkoda, że nie można mieć do niego 100% zaufania, chociaż jestem skłonna zaryzykować ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Właśnie kończy mi się balsam brązujący Dove więc może kupie coś na odmianę...dzięki za recenzję...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja jednak wole rajstopy w sprayu

    OdpowiedzUsuń
  48. na stopie bardzo naturalny efekt!

    OdpowiedzUsuń
  49. Posmaruj sobie ręce i popatrz do słońca ile ma w sobie drobinek.
    Jak bym go nie stosowała, gdy mam kontakt z małym dzieckiem.

    Posmarowałam sobie nim nogi odczekałam chwile i założyłam czarne spodenki. Gdy przyszłam do domu okazało się, że spodenki mienią się. Gdyby nie te miliony drobinek kosmetyk byłby bardzo fajny. Jednak nie lubię, gdy połysk wędruje po moim ciele, zamiast siedzieć tylko na nogach.
    Po prostu nie lubię rozświetlających kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  50. No efekt jest fajny, ale szkoda, że brudzi ... Właśnie ten DD, o którym pisałam tego nie robi, dlatego tak bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Super,a powiedz gdzie go dostać? Ten krem to cos dla mnie- mam bzika na punkcie idealnego wyglądu nóg a zawsze cos- czy to zaczerwienienia czy kropki,pajaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem jest dostępny w wielu drogeriach i marketach. Na dole posta jest taka wyszukiwarka sklepów, można z niej skorzystać :)

      Usuń
  52. łooo! fajowe to! nie słyszałam o czymś takim ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie