piątek, 23 maja 2014

Wizyta w poradni laryngologicznej z Julką i potówki

Byliśmy dziś z Julką w poradni laryngologicznej. Córka nie ma problemów ze słuchem, tylko po urodzeniu w szpitalu, nie wyszło badanie przesiewowe, ze względu na to, iż po porodzie uszy były zalane wodą płodową. Lekarze uspokajali jednak, że na 99% jest wszystko ok, również i my byliśmy praktycznie pewni, że słyszy dobrze, ponieważ reagowała na hałasy, głos itd. Jednak dla pewności trzeba sprawdzić, czy aby na pewno jest wszystko w porządku. W szpitalu na Ujastku sami dzwonią i umawiają dziecko na termin. Przy wypisie dostaliśmy informacje, kiedy mamy się zgłosić do Specjalistycznej Poradni, także plus dla szpitala, że dbają o takie rzeczy i rodzic sam już nie musi tego załatwiać.
Samo badanie poszło sprawnie i Julka dostała niebieską naklejkę z certyfikatem potwierdzającym prawidłowy jego wynik.
Zatem jeśli któraś z Was po porodzie będzie miała taką sytuację, to nie ma się co martwić, bo praktycznie na 100% jest wszystko w porządku. Pamiętajcie tylko o skierowaniu, bo bez tego nie przyjmą Was z dzieckiem w poradni laryngologicznej. W szpitalu nie zawsze dają, wtedy musi je wypisać pediatra.

W aucie niestety było dość gorąco i teraz Julka ma sporo potówek na twarzy... Dodatkowo ślini się dość intensywne, liże ręce, potem dotyka buzi i wiadomo - od razu coś wyskoczy...
Potówki u niemowlaka czy noworodka w większości przypadków nie wymagają leczenia, przechodzą same po kilku dniach. Można im jednak nieco pomóc domowymi sposobami.
Najważniejszą metodą zapobiegania potówkom jest unikanie przegrzewania dziecka. Ale cóż, w taką pogodę o to jednak nie trudno, szczególnie, gdy zmuszeni jesteśmy jechać autem. Na skórę z potówkami nie należy stosować zbyt dużo oliwki dla niemowląt, gdyż może ona dodatkowo zatkać gruczoły potowe, czego ja nie robię. Oliwki w ogóle nie używamy!

Dobrze też działa kąpiel, ja zawsze dodaje płyn z emolientami (mam 3 z których jesteśmy zadowoleni - Mustella, Oillan i Skarb Matki) i już niczym nie smaruje dziecka. U nas potówki występują jedynie na twarzy i szyi.
Na szczęście Julka nie odparza się. Jedynie zdarzyło się pod szyją (dziś też), choć zawsze dokładnie ją myjemy. Nie smaruje jej żadnymi kremami, ma ładną skórę (choć dziś jej twarz mówiła co innego...). Za radą położnej, jak i z własnego doświadczenia wiem, że nie ma co kremować niemowlaków bez potrzeby. Na odparzenie pod szyjką stosuję jedynie krem z Mustelli. Bardzo dobrze działa, zaczerwienienie znika błyskawicznie.

Wiele osób poleca też Sudocrem, ale ja jestem mocno do niego zrażona. Syn na samym początku miał problemy z odparzeniami. Po zastosowaniu tego kremu stan skóry pogorszył się jeszcze bardziej, wysyp był niesamowity. Dopiero Bambino - ale ta wersja lekka, nie ta ciężka tłusta, mu pomogła.

Niemowlaki może też podrażniać koc. Dlatego nie powinno się kłaść buzi bezpośrednio na kocu, bo jego włókna mogą wywołać wysyp różnych niespodzianek na twarzy.


Czytałam też, że na potówki można wykorzystać stary i polecany też przez lekarzy sposób - kąpiel z dodatkiem nadmanganianu potasu (dostępny w aptece bez recepty). Dosypujemy odrobinę fioletowego "pyłku" - tak by woda była tylko lekko różowa. Swędzenie załagodzi również kąpiel w krochmalu. Dwie łyżki mąki ziemniaczanej wsypujemy do szklanki zimnej wody i dokładnie mieszamy, a następnie wlewamy do 2-3 litrów gorącej wody. Kąpiel zarówno z dodatkiem ziół, jak i nadmanganianu potasu czy krochmalu powinna trwać maksymalnie 10 minut. Sama nigdy jednak czegoś takiego nie stosowałam, wiec nie wiem, czy faktycznie to działa.

Po kąpieli z Oillan potówki u Julii znacznie przybladły, a z czoła praktycznie zniknęłyCórkę udało mi się już uśpić o 19, była wyraźnie zmęczona tym gorącem, a przez dzień okropnie marudziła...

26 komentarzy:

  1. Ja stosowałam krochmal tylko w innej wersji, do gotującej wody dodawałam 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej i potem to dopiero wlewałam do przygotowanej kąpieli, czasami wrzucałam parę kwiatków rumianku do tej mikstury i odparzenia i potówki znikały migiem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nas dorosłych upały męczą, a co dopiero takie maluszki. U nas jest tak duszno, że aż nie chce się wychodzić. Moja mała miała na szczęście mało potówek, a jak już się pojawiły, szybko zniknęły. Dobrze, że badanie nic nie wykazało, czy stresujesz się przed wizytą u specjalisty? Ja zawsze:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się stresuje. :) Ale zawsze mam nadzieję, że lekarz powie że jest wszystko dobrze.

      Usuń
  3. Mam nadzieję, że szybko wyleczysz problem. Ja się z nim nie spotkałam bo nie mam jeszcze dziecka :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciesze się, że badanie słuchu wyszło pomyślnie:-) Bardzo przydatny post w kwestii tych potówek, bo słyszałam wielokrotnie, że niektóre mamy przegrzewają niemowlaki i stąd te potówki...

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety człowiek czasami też przegrzeje nieświadomie, nieraz jest taka pogoda, że nie wiadomo jak ubrać małe dziecko. A jak jest gorąco to potówki mogą się pojawić, mimo iż dziecko jest np. tylko w samym body

      Usuń
    2. Moja córcia nie jest przegrzewana i jak dotąd nie miała potówek. Jednak zaczęły się upały i już wyskoczyły jej drobne na buźce pomimo tego, że jest w samym body na ramiączka lub krótki rękawek. Do tego dochodzi zgrzanie się przy karmieniu i gotowe. Pewnie nie jedno dzieciątko latem to diabelstwo dopadnie :(

      Usuń
  5. Lidio lubie twojego bloga i chętnie go podczytuje ... O ile na recenzje kosmetyczne zerkam jednym okiem - ani w LUX nie ma większości z tego co prezentujesz ani ja nie mam natury eksperymentatora ;)
    To niemowlęco- pieluchowe sprawy tez mam juz szczęśliwie za sobą , więc czasem czytam czasem nie . Zazwyczaj wtedy cenie Twoj zdrowy rozsądek .
    A pisze to , byś wiedziała ,że brak komentarza wynika wyłącznie z braku wspólnych punktów zainteresowań .... Choć podgladam regularnie ;)
    Nie miej więc żalu ;) i zaglądaj do mnie mimo to ;)
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu nie mam żalu absolutnie, sama nie ma często niestety czasu zostawić komentarza na blogach, które lubię i odwiedzam. :) :)

      Usuń
  6. Potówki to problem nie tylko maluszków ale i starszych dzieci.
    Dziś u Lali zauważyłam kropki na buzi , póki co smaruję maścią ale zastanawiam się nad tym Oillan ..
    Dobrze że badania malutkiej wyszły dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach te potówki, u mnie starsza córka dostała zaraz po urodzeniu, urodziła się pod koniec czerwca, upał był okrutny, i pomógł nadmanganian potasu, potem starałam się bardzo żeby się nie powtórzyły:):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pokusiłam się i kupiłam ten Sudocrem ale teraz, coraz częściej spotykam się ze złymi opiniami na jego temat. :/ Też wolałabym unikać wszelkich kosmetyków, maści - ciekawe jak to wyjdzie w praktyce.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. To krem Bambino jest dostępny w wersji lekkiej? :D
    Jakim cudem ja go nigdy nie widziałam? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://bambino.pl/produkty - tu można zobaczyć jak wyglądają kremy - jest wersja ta tradycyjna, tłusta jako krem ochronny - dla nas za ciążka i druga lekka - krem pielęgnacyjny z pantenolem, który właśnie dobrze się sprawdził przy synu. Teraz też go kupiłam i w razie potrzeby zastosuje.

      Usuń
  10. Ciepło się zrobiło i biedne dzieciaczki już zaczynają mieć potówki :(((

    OdpowiedzUsuń
  11. a moje dzieci to jakieś kosmiczne są - żadne nie miało potówek - a urodzeni w lipcu, sierpniu i wrześniu :) czyli w miarę ciepłych miesiącach. Ja to chyba mam tendencję do wyziębiania dzieci - pewnie dlatego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moj Synek ma połówki na twarzy biedaczek ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. My na potówki kąpiel w krochmalu, jak najbardziej pomaga i skóra taka jakby bardzij milusia..a w nadmanganianie kąpaliśmy młodego jak miałinne wypryski nieznanego pochodzenia coś w stylu trądziku...też pomagało, taki wypryski czasem przecieraliśmy Octeniseptem..a na odparzenia rewelacyjny jest Alantam w aptece za pare zł, porównywalny nawet z bephantenem...teraz stosujemy tylko to zamiennie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja siedzę co chwila u laryngologa, mam poważne problemy... współczuję..

    OdpowiedzUsuń
  15. Oby małej szybko przeszły:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. podobno dzieci pocą się bardziej od dorosłych, dobrze, że ze słuchem Julki jest wszystko ok.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój synek miał kiedyś potówki, ale wszystko się samo unormowało. Teraz w okresie letnim obawiam się, że mogą powrócić, ale wtedy wspomogę się Twoimi sposobami :)

    Pozdrawiam,
    rzetelne-recenzje.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Oby problem potówek szybko znikł. Bardzo przydatny wpis dla przyszłych i obecnych mam. Ja nie mam jeszcze nawet planów ale moje koleżanki spodziewają się swoich pierwszych pociech więc jak będą się ich trzymać takie problemy z chęcią polecę Twój blog:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Używaliśmy nadmanganianu potasu u synka i sypaliśmy go mąką ziemniaczaną. Szybko zniknęły okropne potówki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. kapałam obie córki zarówno w krochmalu jak i fiolecie i pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nas szczęśliwie ominęły potówki. Ale walczę z ciemieniuchą... :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie