czwartek, 24 kwietnia 2014

MAŁY PROBLEM Z KARMIENIEM, czyli co robić, gdy dopadnie nas zapalenie piersi

Córka cały czas rośnie w oczach i sporo je, ale na razie nie ma potrzeby dokarmiania, produkcja mleczna jakby się zwiększyła.

Niestety ostatnio miałam pewien problem - zatkał się jakiś kanalik mleczny, co powodowało ból i w tym miejscu pierś zaczęła się robić twarda. Jest to niebezpieczna sytuacja, bo może doprowadzić do zapalenia piersi.

Zapaleniu piersi z reguły towarzyszy gorączka i ból głowy, mogą pojawić się też dreszcze. Ogólne złe samopoczucie, jak podczas grypy. Często objawy te pojawiają się nagle, temperatura rośnie z godziny na godzinę, a karmiącą mamę ogarnia niemoc i brak sił.
Przede wszystkim jednak odczuwalna jest duża bolesność piersi - jednej lub obydwóch. Piersi są spuchnięte, stwardniałe, czasem nawet zaczerwienione. Mogą pojawić się w nich widoczne nacieki zapalne, a miejsca te są ewidentnie cieplejsze od reszty ciała. W niektórych przypadkach z piersi odciągana jest ropna treść. Jeśli stan jest poważny trzeba przyjąć antybiotyk.

Miałam już jechać na pogotowie wieczorem, ale starałam się często, mimo bólu, przykładać córkę do tej piersi i zauważyłam, że jest poprawa.
To wg lekarzy najlepszy sposób i zazwyczaj problem rozwiązuje się sam. Warto tu zaznaczyć, że karmienie dziecka piersią zajętą procesem zapalnym nie jest dla niego szkodliwe. 

Jak to się stało?
Staram się uważać, bo piersi są bardzo wrażliwe, teraz niby jest ciepło, ale wiatr zdradliwy, może człowieka zawiać. Choć to nie pogoda była raczej przyczyną. Po prostu położyłam się na boku oraz częściowo na brzuchu przyciskając przy okazji i jedną pierś. Wówczas doszło do zatkania jakiegoś kanaliku.

Co może powodować jeszcze taki stan?

Lekarze podają kilka czynników wywołujących zapalenie piersi:
  • popękane brodawki. Niewłaściwa pozycja mamy podczas karmienia i zła technika ssania dziecka przyczyniają się do pękania brodawek i powstawania mikrourazów. Jeśli maluch zbyt płytko lub zbyt głęboko złapie pierś, może ją poranić, nawet jeśli nie urosły mu jeszcze zęby mleczne. Poprzez poranione brodawki do piersi wnikają drobnoustroje, bakterie i grzyby wywołujące stan zapalny.
  • nieregularne karmienie. Kiedy niemowlę ssie pierś nieregularnie, a czas karmienia jest skracany, powoduje to niedostateczne opróżnianie piersi i zaleganie mleka.
  • stres i przemęczenie. Brak spokoju, odpowiedniej atmosfery szczególnie podczas przystawiania dziecka do piersi stresuje mamę, powodując napięcie organizmu. Także zbyt krótki, przerywany sen sprawia, że karmiąca jest przemęczona i nietrudno wtedy o infekcje
  • ucisk piersi lub uraz. Pierś jest narządem mocno unerwionym, dlatego bardzo podatnym na urazy. Jeśli karmiąca mama nosi źle dobrany, niewygodny biustonosz, który uciska pierś, wywołując dyskomfort, może się to skończyć stanem zapalnym w piersi. Ugniatanie piersi podczas karmienia również niekiedy kończy się zapaleniem. Około trzydziestu lat temu położne zalecały tzw. nożycowy układ palców na piersi podczas karmienia - palec wskazujący nad brodawką, a środkowy pod nią. Takie ułożenie powoduje ucisk, który w efekcie wywołuje zapalenie. Obecnie poleca się układanie dłoni w kształt litery C - szeroko rozwarta dłoń, kciuk na piersi, a reszta palców pod piersią - w ten sposób dłoń pełni rolę jedynie podtrzymującą biust podczas karmienia.
  • nieodpowiednie leczenie. Jeśli w czasie pierwszego zapalenia piersi zastosowano np. źle dobrany antybiotyk czy silny masaż piersi, może to skutkować nawracającymi zapaleniami.

Kto jest najbardziej narażony na tego typu dolegliwości?
Zapalenie piersi dotyka 1,4-8,9% matek karmiących.
Może wystąpić już w trzeciej dobie po porodzie, najczęściej występuje podczas pierwszych sześciu tygodni karmienia piersią oraz w czasie odstawiania, jednak przydarzyć się może w dowolnym momencie, nawet u doświadczonych mam.

Jak leczyć?
Przede wszystkim trzeba dziecko przystawiać do piersi jak najczęściej. Masowanie raczej nie jest zalecane. Rozluźniająco i odkażająco wpłyną także herbatki do picia z melisy i rumianku.
Co po za tym?
I tu są różne sugestie. Jedna mówi, aby okładać piersi schłodzonymi, zgniecionymi liśćmi kapusty, jak przy nawale mlecznym i nie ogrzewać. Druga wręcz odwrotnie. Pomóc może ciepły prysznic i ciepłe okłady.
Najlepiej zatem poradzić się w tej sprawie lekarza lub położnej.

Osobiście w tym przypadku nie jestem za schładzaniem. Mnie dodatkowo pomógł ciepły prysznic oraz ogrzanie chorej piersi. W sumie przeszło dość szybko. Jednak nie chce nikomu sugerować, aby tak właśnie robił.

Oczywiście jeśli nie widzimy poprawy, należy szybko udać się do lekarza.

Antybiotyk jest ostateczną formą leczenia zapalenia piersi. Jest konieczny w przypadku, jeśli wysoka temperatura (powyżej 38 st. C) utrzymuje się przez dwa dni. Jednak w przypadku antybiotyków stosowanych do leczenia zapalenia piersi, wybiera się takie, które nie są szkodliwe dla dziecka. Karmienia powinny być kontynuowane nawet wtedy.

No cóż, trzeba niestety uważać, choć czasami człowiek nie spodziewa się, co mu może zaszkodzić.

63 komentarze:

  1. Śliczną macie córeczkę:) Dużo zdrówka dla Pani i dla malutkiej :) I trzymam kciuki by problemy z piersią minęły jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już jest w porządku. :)
      A i zwrot Pani - nie jest potrzebny. ;)))
      pozdrawiam

      Usuń
  2. córeczka pięknie rośnie :) znam ten ból sama przechodziłam zapalenie piersi i też mi pomagał ciepły prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      ciepły prysznic dobrze się sprawdza :)

      Usuń
  3. Dla mnie najlepsze bylo masowanie okreznymi ruchami od gory w kierunku brodawki:) u mnie niestety syn pogardzil piersia w drugim miesiacu zycia:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Położna środowiskowa właśnie zalecała, aby nie masować, ale jeśli Tobie taki masaż pomógł to dobrze. :)

      Usuń
  4. Julka rośnie jak na drożdżach :-) Bardzo przydatny post! Mam nadzieję, że mnie ominie ten problem, ale w razie co wrócę do Twojego tekstu :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie życzę Ci tego. Ja jeszcze miałam łagodną formę i przeszło szybko, więc nie było tak źle, ale lepiej tego drugi raz nie przechodzić.

      Usuń
  5. ok, czyli jak najczęściej przystawiać malca do piersi;) a z tą kapustą? kiedy ją stosować? i co robić przy nawale mlecznym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o nawał mleczny oraz kapustę to pisałam o tym tutaj -
      KLIK
      Kapusta bardzo dobrze się sprawdza przy nawale mlecznym. Liście można lekko zbić i schłodzić i okładamy piersi, ale tak, aby nie dotykały one brodawki. Łagodzą one wszelkie obrzęki, dają uczucie ulgi, ale nie zmniejszają wytwarzanie pokarmu. Do tego maść Maltan - ja ją stosuję nadal, ale już tak profilaktycznie - jest bardzo dobra. Szczególnie na początku jak brodawki nie są przyzwyczajone do karmienia i po prostu bolą i pękają.

      Usuń
  6. Miałam przy Kubie, ból nie do opisania.
    ślicznotka z niej.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie kapusta niestety nie pomogła, ale zastosowałam ją chyba za późno. Trzymam kciuki abyś nie miała więcej takich problemów.
    Malutka śliczna :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy może być coś piękniejszego?Matka i córeczka!Życzę Wam zdrówka!!!Kochana ,ja miałam zapalenie-karmienie było dla mnie utrapieniem,piersi bolały,obrzmiały-całe szczęście,że szybko doszłam do siebie.POZDROWINKA<CAŁUSKI:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak sobie przypomnę co mi się działo z ta częścią ciała - to mi się żyć odechciewa!!
    Ps. Cudownie wyglądacie :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo ze jeszcze nie urodziłam to Mama juz mnie przestrzega zeby o piersi dbać zeby było im ciepło, bo o przewijanie jest łatwo. Mam nadzieje ze niedługo wszystko wróci do normy i będziecie obie szczęśliwe ;) trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam i bolało strasznie a pierś moja była w plamach czerwonych ,po kilku dniach samo przeszło po odciągnieciu pokarmu

    OdpowiedzUsuń
  12. Też to przerabiałam nic przyjemnego.A maleńka jest urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Malutka jest śliczna!!!
    Tez miałam takie problemy i też uważam, że trzeba w tym momencie przystawiać jak najczęściej dziecko do piersi + ciepły prysznic i masaż.
    Mam nadzieję, że u Ciebie jest już w porządku:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten moment już ok. Przeszło szybko na szczęście.
      Widzę, po komentarzach, że dużo osób miało ten problem niestety

      Usuń
    2. Cieszę się, że już jest wszystko w porządku:)))
      Niestety prawie każda kobieta ma problemy podczas laktacji...grunt, to je pokonać i cieszyć się karmieniem...To jest naprawdę niesamowita więż matki i dziecka:))

      Usuń
  14. Też doświadczyłam zapalenia piersi i przystawianie Małej oraz masaż prysznicem pomogły, pomagałam sobie również laktatorem. Córeczka jest małym cudem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jak dla mnie córeczka jest bardzo podobna do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczny maluszek :) Ja przy zapaleniu piersi oprócz częstego przystawiania dziecka stosowałam również dwie pozostałe metody ale w odpowiedniej kolejności czyli po karmieniu zimny kompres z potłuczonych liści kapusty a tuż przed karmieniem ciepły kompres lub najlepiej polewanie ciepłą wodą aby rozgrzać pierś a to z kolei ułatwiało jej opróżnienie :) Na szczęście w moim przypadku obyło się bez antybiotyku. Cieszę się, że i Tobie szybko przeszło :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. dobrze, że opisałaś ten problem - z pewnością przydatny wpis
    a obie z córcią wyglądacie cudnie :)

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion
    :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubie Cie ! Za to ze masz takie madre podejscie do tematu !

    Ja to z tych co uwierzyły, ze pokarmu nie moze zabraknac, ze produkcja nadazy i ....nadażyla :) do 13 i 11 msca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja siostra miała zapalenie piersi, podobno straszny ból. Ciekawe czy mnie też dopadnie. Oby nie:)
    Córcia jest kochana:) Pozdrawiam

    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie niestety zapalenie skończyło się ropniem. Ocierpiałam się strasznie, ale nie poddałam się i karmię do tej pory, niestety tylko jedną piersią.
    Córeczka jest śliczniutka;)

    OdpowiedzUsuń
  21. jaka ślicznusia!! dobrze że juz po wszystkim, współczuję :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj ja miałam takie problemy. Tworzyły mi sie guzki, bolące, bez gorączki. A stało się to przez to, że syn zaczął mieć dłuższe przerwy pomiędzy jedzeniem (na poczatku to miałam wrazenie ze cały czas go karmię). Pomagałam sobie ciepłymi okładami, ale po takim okładzie trzeba próbować ściągnąć pokarm lub dać dziecku pierś. Próbowałam też kapusty i na te lżejsze stany działało. Najlepiej jednak działa ssanie dziecka. Te guzki też mi się właśnie pojawiały przez przygniecenie piersi w nocy.

    Teraz jestem na etapie odstawiania, ale syn dalej chce jesc w nocy. W dzień już nie karmię, ale czasem jak mi sie zrobi twardsza pierś to robię synkowi "niespodziankę".

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam nadzieje ze juz wszystko dobrze, a corcia przepiekna :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Śliczną masz córeczkę:))zapalenie piersi nie jest przyjemne,mam nadzieję że już u Ciebie wszystko dobrze:))Pozdrawiam i zdrowia życzę:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety wiem,. co oznacza takie zapalenie. Przy każdym z moich dwojga dzieci to miałam. Niestety skończyło się antybiotykiem. Nie zapomnę tego bólu i samopoczucia. Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
  26. Niestety też tego doświadczyłam przy pierwszym synu i co najdziwniejsze będąc jeszcze w szpitalu. Panie położne jakoś nie mogły uwierzyć, że na dwa dni po cesarce można mieć mega-nawał, który skończył się u mnie zapaleniem piersi. Zacisnęłam zęby, przystawiłam malucha mimo piekielnego bólu, a w międzyczasie odciągałam pokarm laktatorem i robiłam zimne okłady. Na szczęście obyło się bez antybiotyków, ale rozstępy pozostały do dzis. Dodam tylko na koniec, że mimo kiepskich początków, karmiłam przez prawie 2 lata:) Pozdrawiam, Ania

    annability.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, początki karmienia miałaś ciężkie, ale brawa dla Ciebie, że dałaś rade.

      Usuń
  27. Taa, pamiętam jak nosiłam w maju bezrękawnik, bo mi ciągle wiało w te piersi.. Ludziom oczy wychodziły z gałek, bo niby ciepło a ja taka opatulona :) A córeczka przesłodka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. śliczna i rzeczywiście szybko rośnie :) oby Ci się to więcej nie przytrafiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. pamiętam kiedy urodziłam mojego syna i też dostałam zapalenia piersi ! Miałam 39 stopni gorączki, piersi twarde jak kamienie. Moja koleżanka położna zrobiła mi wtedy masaż piersi...słyszał mnie chyba cały blok...to był okropny ból....a to wszystko przez chodzenie z gołymi stopami...nie musiałam wychodzić z domu żeby się tak załatwić...brrrr
    pozdrawiam Was dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
  30. o mamuś jaki słodziaczek z tej Twojej córeczki:-)
    ja na szczęście nie miałam zapalenia piersi to jest jakiś koszmar po prostu:-(

    OdpowiedzUsuń
  31. Borykałam się z nawałem pokarmu, ale na szczęście nie miałam zapalenia piersi, pozdrawiam i życzę zdrówka dla córeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. kochana znam ten ból, u mnie zapalenia piersi zakończyło się bardzo źle (ropniem) i starszego synka karmiłam tylko miesiąc...
    dlatego przy takich dolegliwościach trzeba szybko działać!!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Przechodziłam przez to przy moim synu, ogromny ból i gorączka, mnie pomagały ciepłe kąpiele i nie przestawanie karmienia syna, choć bolesne lecz po czasie minęło.

    OdpowiedzUsuń
  34. nie wiedziałam, że piersi w ciąży są aż tak wrażliwe, współczuję bólu, oby wszystko było już ok. Mała jest śliczna

    OdpowiedzUsuń
  35. Śliczna :)
    Oj tak ból jest niesamowity ale dobrze że już po i tak jak piszesz trzeba o siebie dbać.
    Trzymajcie się

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękna kruszynka :***
    Ja dosyć ciężko przeszłam zapalenie piersi. Niestety był to też początek zakończenie naszej przygody z karmieniem piersią :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Córka wspaniała. Cieszę się, że u Ciebie przeszło bokiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. trzymaj się dzielnie, a Juleczka cudowna:) jest chyba do Ciebie podobna:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Przy zapaleniu piersi najlepiej działa masaż i ściąganie pokarmu. Bes rozmasowania kanalik nie może się udrożnić. Też to przechodziłam ale tetaz jeszcze karmię swego synka. Ma już 15 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  40. Zatkany kanalik, zapalenie piersi... Tego bałam się najbardziej. Na szczęście albo i nieszczęście, młody rzucił cyca zanim się pokarm rozhulał na dobre.
    Zdrówka życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  41. co prawda nie mam dziecka, ale planuje, więc warto dowiedzieć sie takich rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  42. My z synkiem walczyliśmy o pokarm, ale kiedy już się pojawił to cycolimy się bez żadnych przeszkód już 10 miesięcy. :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ajc piękny widok:) ja niestety muszę dokarmiać ale w końcu po 4 miesiącach w końcu przekonała się do cycusia.obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie chcę, aby ten komentarz brzmiał niemiło, ale mnie osobiście karmienie piersią obrzydza. Nie będę karmiła sama i nie lubię też widoku matek, które karmą w miejscach publicznych. Jak będę miała dzieci to na pewno od razu dostaną butelkę. Ta część ciała jest według mnie taka bardzo kobieca, do podkreślania itp ,a nie do karmienia. To nas odróżnia od zwierząt, że nie musimy karmić.
    http://zycienienabogato.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile masz lat? ;) Jak ja miałam tak powiedzmy 16 to też wydawało mi się to obrzydliwe, ba, z koleżankami nawet mówiłyśmy, że nie ma jak butelka, a nie karmienie, biust się zdeformuje itd. ;p

      Usuń
    2. Jestesmy ssakami jak zwierzeta, dlatego karmimy piersią. Właśnie to nas łączy !

      Najlepsze jest mleko mamy. Jak się kocha swoje dziecko chce się mu dać wszystko co najlepsze, a mleko z piersi właśnie takie jest. Twoja sprawa co dasz Twojemu dziecku.

      Usuń
  45. Ale Twoja niunia rośnie .
    Ja na szczęście nigdy nie miałam takich problemów, a karmię nadal;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Zdaje się, że ten problem dotyczy większej liczby matek karmiących. Mnie dopadło 40 stopni gorączki i dosłownie parzyłam śpiąc obok męża. Tyle że "przewiało" mi piersi, bo naprawdę nie przypuszczałam, że mogą być takie wrażliwe w okresie karmienia i nie założyłam na spacer jakiegoś bezrękawnika.

    OdpowiedzUsuń
  47. Jaka ona jest słodka! Wyściskałabym z chęcią. :) Obie jesteście śliczne, kwitniesz w oczach. Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Śliczniutką masz córeczkę. Oczka ma chyba po Tobie? Kocham takie małe dzieciaczki:) Gorąco pozdrawiam i życzę zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
  49. przecudna mała księżniczka! wyglądacie razem uroczo...

    OdpowiedzUsuń
  50. Cudna Kruszynka :)
    Problemy z karmieniem niestety mnie nie ominęły...

    OdpowiedzUsuń
  51. ojojoj! ten problem jakby mam za sobą... śliczne maleństwo! No cóz, po rodzicach...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie