środa, 26 marca 2014

SPANIE Z DZIECKIEM - tak czy nie

Temat ten pojawia się często na różnych forach, gdzie wypowiadają się rodzice oraz pewnie był omawiany i na niejednym blogu.

Ogólnie jestem przeciwko spaniu razem z dzieckiem, ale jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki tak do 3-4 miesiąca życia, które często są karmione jeszcze w nocy - jestem za. :)


W sumie przyjmuję zasadę, że wszystko to co sprawdziło się przy synu, wprowadzam i teraz. :)

Syn 3 miesiące spał ze mną, często jadł w nocy. Bez sensu byłoby go wyciągać i wkładać do łóżeczka - nikt by się nie wyspał. Jak słyszałam pierwsze oznaki, że ma ochotę na mleko, to od razu na śpiocha karmiłam. Dzięki temu można było się względnie wyspać i człowiek nie chodził jak zmięta ścierka przez dzień. No chyba, że akurat męczyły go kolki (było kilka ciężkich nocy) - ale to już zupełnie inna sprawa.
Dodatkowo w tym wczesnym okresie życia Kuba miał problem, co prawda, nie duży, ale jednak - z bezdechem - to znaczy kilka razy zdarzyło mu się zapowietrzyć, wystarczyło go lekko poruszać by załapał powietrze. Położna radziła, by w razie czego dmuchnąć w otwór nosowy. Będąc blisko, mogłam od razu szybko zareagować. Tylko raz, na szczęście, mieliśmy sytuację, że nie mógł złapać oddechu dość długo, na szczęście mąż okazał zimną krew i wszystko skończyło się dobrze.

Chwilowe zatrzymanie oddechu może nastąpić z różnych powodów. Doświadcza go dosyć sporo maluchów, choć zazwyczaj udaje im się złapać oddech samemu.
Jeśli bezdech nie trwa dłużej niż 15 sekund, zdarza się sporadycznie i nie wywołuje sinienia albo bladości twarzy, nie ma powodu do niepokoju.
Niebezpieczne są natomiast sytuacje, gdy przerwa w oddychaniu trwa 15–20 sekund, zwłaszcza jeśli zdarza się w nocy. Dziecko z powodu niedotlenienia może zrobić się sine i stracić świadomość (te objawy lekarze nazywają zespołem ALTE). Konieczna jest wówczas natychmiastowa interwencja rodziców, gdyż bezdech jest jedną z głównych przyczyn SIDS, czyli zespołu nagłej śmierci niemowląt (znanego również jako śmierć łóżeczkowa).
Kiedy znajdziemy się w takiej sytuacji, szybko wyjmijmy malca z łóżeczka i, pochylając buzią w dół, potrząśnijmy nim i mocno klepnijmy po pleckach. Trzeba upewnić się też, czy nosek i buzia są drożne. Jeśli to nie pomoże, jak najszybciej trzeba wezwać pogotowie, stosując do jego przyjazdu sztuczne oddychanie metodą usta–usta.

Kiedy boimy się ewentualnego bezdechu można się zaopatrzyć w monitor oddechu. Dla wielu rodziców może to być całkowicie niepotrzebny zakup. Ale jeśli ktoś przez to ma czuć się bardziej spokojnym, to jak najbardziej wart jest wydanych pieniędzy. My jednak nie mieliśmy.

Po skończeniu 3 miesięcy - system nocnego karmienia (jak i bezdechu) się unormował. Syn jadł zazwyczaj raz (czasami 2 razy) - około 2 w nocy i został przetransportowany do łóżeczka. Obyło się to bez problemów. Co prawda wyjmowanie w nocy na karmienie było czasami trochę męczące, ale im dziecko później starsze, tym trudniej przyzwyczaić do spania samemu.
Nie oznacza to, że Kuba nigdy do nas więcej nie przychodził - oczywiście zdarzało się np. kiedy miał zły sen, źle się czuł itd., ale nie były to sytuacje częste. Ostatni raz przeszedł do nas chyba w wakacje, kiedy była burza i się przestraszył. A tak to śpi sobie w swoim pokoju.

Teraz z córką mam zamiar podobnie postępować. Na razie śpi ze mną - zasypia mocnym snem około 21 i potem przebudza się około północy i między 3 a 4 na jedzenie. Pieluchę przebieram raz (na początku nawet 4 razy - ale na szczęście się to unormowało).

Śpimy przy zgaszonym świetne. Tylko na moment karmienia zapalam. Przy synu długo spałam przy małej lampce. Z perspektywy czasu uważam, że niepotrzebnie, ale po prostu czułam się niepewnie, sprawdzałam też często czy oddycha. Teraz mam pod tym względem większy luz.

A jakie jest Wasze zdanie w kwestii spania z maluchem? :)

Jako, iż jest to też blog i częściowo modowy - poniżej 'autfit' matki domowej, częściowo zasłonięty przez dziecię ;))))))

legginsy - C&A
bluzka - Carrefour

87 komentarzy:

  1. my śpimy z niuniem dopiero od miesiąca i zaczyna się to od pierwszej w nocy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka słodka laleczka. :* Dziś się dowiedziałam że młodsza córka też nosi w sobie córeczkę. :) Już 24 tydzień. :) Niech się zdrowo chowa. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteście cudne:) napatrzeć się nie można::)
    U mnie i córka i syn spali od początku w swoich łóżeczkach, ale miałam przystawione blisko do swojego.
    Pozdrawiam Was cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana kruszynka :) Sama nie mam jeszcze dzieci,ale Twój blog i Twoje rady traktuję jak poradnik książkowy. Dużo się uczę czytając Twoje wpisy i na pewno zapamiętam :))

    pozdrawiam

    biszkopcik86.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie, takie opinie są bardzo motywujące :) :*

      Usuń
  5. Ależ Maleńka :))))
    Nasz synek ma prawie 11 mięsięcy. Od początku karmię piersią po dziś dzień i w nocy często wygrywa zmęczenie przez co synek śpi z nami. Zasypia w łóżeczku, w dzień też śpi w łóżeczku. Bywa że pospi w nim do rana a potem na dobitkę ląduje u nas a bywa też tak, że od razu chce spać wtulony we mnie i ja mu na to pozwalam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Temat bardzo ważny. Ja po urodzeniu pierwszej córki nie uczyłam jej spać ze mną.Ale że szybko przestała pić pierś, często budziła się w nocy i nauczyła się zasypiać tylko w kołysce to przy drugiej córce stwierdziliśmy że warto spróbować spania z małą.I to było świetne rozwiązanie, Laura długo pila pierś, nie było żadnego problemu z zasypianiem, karmieniem w nocy,nie było płaczów i bujania:)Jednak skończyło się to tym,że Lala bardzo długo piła z piersi, nawet jak już jadła stałe posiłki i spała ze mną przez kilka lat!!Tak więc myślę,że jest to kwestią indywidualną czy śpimy z maleństwem czy nie.Ważne, tylko żeby zachować we wszystkim umiar i w odpowiednim momencie to przerwać.A lampka świeciła się przy obu maleństwa bo jestem już takiego nadwrażliwego charakteru mama, że zawsze się boję o moje dziewczynki więc ze światłem w nocy czułam się pewniej.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja spałam ze swoimi chłopakami do ok 3 miesiąca, :)
    nie mogę się napatrzeć na Twoją córcię!!! urocza!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na początku niestety z karmieniem nocnym kursowałam do łóżeczka. Bałam się że się niechcący na niego połozę. Teraz mały ząbkuje i budzi się czesto w nocy nawet nie na karmienie tylko z bólu. Ma 9 miesięcy i żadnego zęba. Koszmar. Więc teraz spi ze mną, jak czuje że bedzie ciezka noc. Czasem jak go położe z nami to przespi do rana ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Proszę, proszę jaka szczęśliwa mama, nic tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj boję się tych pierwszych miesięcy, chyba nie będę wcale spać tylko czuwać czy wszystko ok z kruszynką.
    Będziemy próbować z łóżeczkiem od początku:)

    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie tak źle, nie ma się co martwić na zapas - większość rzeczy robi się instynktownie, np. jak syn się zapowietrzył - to za każdym razem się budziłam samoistnie, żeby go w porę ruszyć aby załapał oddech. Zresztą można też kupić ten monitor oddechu, żeby mieć większą pewność, że wszystko jest ok. :)

      Usuń
    2. To prawda. My z mężem na każdy dziwny odgłos stawaliśmy na baczność i biegliśmy do łóżeczka. Instynkt.

      Usuń
  11. Nie mogę się napatrzeć na Julkę. Jest prześliczna!!!
    Na początku zabierałam Zosię do naszego łóżka, ale strasznie bałam się, że ją przygnieciemy, albo przykryje jej główkę kołdrą. Na szczęście dość szybko zaczęła domagać się mleka o stałych porach, więc najczęściej spała w swoim łóżeczku (chyba, że mi się przysnęło podczas karmienia :D).
    Nagła śmierć łóżeczkowa, to była moja obsesja!!! Na szczęście Zosia spała spokojnie i zawsze miała równy oddech. Ale nie raz zrywałam się z łóżka, aby sprawdzić, czy oddycha.

    OdpowiedzUsuń
  12. to prawda trzeba odzwyczajać. Mój ma prawie 7lat i sam nie zaśnie muszę z nim zasypiać i dopiero przechodzę na swoje łóżko. Masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to faktycznie, trzeba próbować odzwyczaić, choć wiem, że może nie być łatwo.

      Usuń
  13. U mnie akurat nie było mowy o spaniu z dzieckiem, bo przez pierwsze pół roku mieliśmy malutki tapczan, na którym ledwo się razem z mężem mieściliśmy. Z resztą synek tego nie potrzebował nawet na początku. Od pierwszych dni jadł co 3 godziny. Po niedługim czasie przerwy w karmieniu w nocy się wydłużyły do 4-5 godzin.

    OdpowiedzUsuń
  14. No Matko Polko, wyglądacie z córcią promiennie :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Słodka córeczka, ale mamie też pogratuluję - piękna, kobieca. :)
    Co do tematu, synka wyprowadziłam do jego łóżeczka gdy tylko zaczął w nocy spać cięgiem 5 godzin, wcześniej spał w wózku (gondolce) obok mojego łóżka. Po wyprowadzce i tak latałam do synka co jakiś czas upewnić się, że wszystko ok, więc lepiej nie spałam. ;p Nie było jednak tak, że synek wcale ze mną nie spał - jeśli się w nocy często budził, bo coś go męczyło (upały, ząbkowanie, ból brzuszka) to spał koło mnie, żeby w razie czego sobie "pocycać" na uspokojenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jeszcze nie wiem jak postąpię w takim przypadku ale na chwilę dzisiejszą jestem przeciwna spaniu z dzieckiem, owszem łóżeczko obok tak, ale w jednym łóżku nie ma mowy.. a jak się stanie przed faktem dokonanym to zobaczymy :)
    Córeczka jest strasznie do Ciebie podobna :)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz rację, najlepiej spać z dzieckiem do 3 miesiąca, bo potem się za bardzo przyzwyczai. Śliczna ta Twoja córeńka.
    Serdecznie Cie ściskam.
    balakier-style.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Ałtfit matki domowej jest super ! Szczególnie podobają mi się legginsy ! Obie dziewczyny wyglądacie świetnie ! Co do tego spania z dzieckiem to będę musiała się zastanowić jak rozwiązać ten problem...myśleliśmy nawet z mężem żeby przenieść się na kilka miesięcy do salonu i postawić łóżeczko przy samej kanapie, bo w sypialni niestety mamy za mało miejsca na takie rozwiązanie... Co o tym sądzisz ?

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy łóżeczko blisko łóżka, ale i tak trzeba by było w nocy wstać i wyjąć dziecko do karmienia, potem odłożyć. Jak dziecko je w nocy raz - no to nie jest to takie męczące. Ale jak je jeszcze często no to niestety rodzic się nie wyśpi, a i dziecko można jeszcze dodatkowo przy tym rozbudzić... Więc na początku jednak sporo osób śpi z maluszkami. Ale to też wszystko indywidualna sprawa. Jak już będzie z Wami maleństwo to zobaczycie jak Wam będzie najwygodniej. :-)

      Usuń
  19. Śliczne damy! Ja również Twojego bloga traktuję jak poradnik. Co prawda nie mam jeszcze dzieci, ale czytając Twoje wpisy można się naprawdę sporo dowiedzieć. Gratuluję córeczki - niech się zdrowo chowa! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Z córką spałam przez kilka pierwszych miesięcy, potem tatuś z nią spał a ja sama, od kilku lat każdy osobno :D i jest najwygodniej.
    Nie uważam, aby spanie z maleństwem było czymś złym. Amela spała w takim nosidełku wyjętym z wózka i tak przez 3-4 miechy, aż wyrosła i zaczęła spać "luzem" :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak Ty to robisz, że tak piękne wyglądasz? Wprawdzie rośnie Ci w domu konkurencja, ale z takiej córeczki z pewnością jesteś dumna.
    Moja córa spała w łóżeczku i wyciągałam ja na karmienie. Kłopot się zaczął po odstawieniu od piersi, bo niestety zasypia ze mną.

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja śpię z dziećmi, kiedy chcą. Mieli fazę na mamusię, potem fazę na spanie u siebie, a teraz mały śpi ze mną często, a starszy czasem. Jak tata jedzie w delegację, to robią grafik-kto kiedy śpi z Mamą :) Jak któryś jest chory, to zawsze śpi ze mną, abym mogła go obserwować, mierzyć gorączkę. Mają już 4 i 6 ,5 lat, niedługo nie będę mogła im dać buziaka przy kolegach, więc nie będę ani sobie ani im żałować tej bliskości, bo nie potrwa wiecznie :) Poza tym, uwielbiam słuchać jak oddychają, czuć jak bije serduszko, i myśleć, że są moi, dzięki mnie i tacy wspaniali :)

    OdpowiedzUsuń
  23. a my z synkiem spimy razem już prawie dwa lata :)) i jest nam z tym idealnie:) jak mu się chce jesc lub przytulic wystarczy ze sie odwróci i ma już cyca w buzce :)
    uwazam ze spanie z dzieckiem jest bardzo dobre poniweważ dziecko spi lepiej bo czuje sie bezpieczniej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zazdroszczę takiego maleństwa:) Ale ten czas leci,dopiero co pamiętam jak pisałaś że spodziewasz się dziecka potem to oczekiwanie i pakowanie się do szpitala a teraz już masz go przy sobie :) Ślicznie oboje wyglądacie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zosia od początku śpi w swoim łóżeczku, choć zdarza się, że nad ranem zostaje już ze mną w łóżku po karmieniu, gdy mąż zwalnia miejsce szykując się do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja teraz z ostatnim najmłodszym synem śpię najdłużej. Chciałabym już spać sama, ale w nocy się jeszcze budzi do piersi. Nie mogę się zmobilizować, zeby z tym skończyć. Jestem zbyt zmęczona w nocy , zeby walczyć z jego płaczem. Mam nadzieję, zę nie będzie to trwało długo.

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja starsza miała czujniki ruchu , do 10 minut jak sie polozyslismy to sie przebudzala i domagała wspólnego spania , tak do konca karmienia - do 13 miesiąca , druga koniecznie chciałam inaczej nauczyć - i pierwsze 3 msc spała w gondoli z wózka - jakos do łóżeczka nie chciała sie przekonać mimo tej samej odległości od naszego , potem tak do roku tez spała z nami .
    Wcale bardziej sie nie przyzwyczaiły :) przyszedł ten czas- koniec karmienia - i zrobiło im sie wygodniej u siebie . Choć jak tato w delegacji to lubią do mnie przyjść :) ... A i mnie jest jakos razniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. julcia przepiekna córeczka, gratuluję, bo jeszcze nie miałam okazji. jesli natomiast chodzi o spanie z dzieckiem, to przy pierwszym było kategoryczne nie, choc czasem znalazł sie wyjatek. z drugim czasem nie ma wyjscia i ląduje w u nas nad ranem, kiedy ma koleczke, aby starszego braciszka nie obudzić. a nam z mężem marzy sie, kiedy w weekendy bedą przychodzić nad ranem we dwóch i wkradać się do łózka i będziemy spać wszyscy razem:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja nie spałam, ale kiedyś na jakimś blogu widziałam dostawkę do łóżka to fajna alternatywa, blisko ale nie razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak widziałam tą dostawkę - w sumie bardzo fajna, ale w sklepach stacjonarnych jakoś jej nie widziałam, chyba, że gdzieś można ją dostać w internetowych.

      Usuń
  30. śliczny synuś :) gratuluję i zazdroszczę :) też już bym chciała mieć takiego bobaska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tutaj syna nie ma ;) A na zdjęciach jest córka ;)

      Usuń
  31. Ja mam za sobą ciężkie miesiące w kwestii nocnych pobudek, zazwyczaj przy trzeciej się poddawałam i Młody spal ze mną do rana :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Moje zdanie swoją drogą, a zdanie mojego syna swoją. A że on ma większą siłę przebicia, to śpimy razem od ok 1-2, a na dodatek śpimy przy lampce. Nie wiem, jak to zmienić, bo jak już coś postanowię, to napatoczą się ząbki lub inny skok rozwojowy i nie da się go pozbyć z łóżka;)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja tam z moja młodsza śpię do dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja jestem za wygodą. Póki mi było wygodniej spać z maluszkiem (karmienie) to spałam. Potem młody zaczął się strasznie wiercić i "wyrzuciłam" do łóżeczka.

    OdpowiedzUsuń
  35. Śliczna córcia, gratulacje!!! :))
    Mój drugi synek ma podad 4 miesiące i spi w łóżeczku, w nocy mamy zgaszone światło ( przy pierwszym maluchu długi czas świecilismy całą noc z tego samego powodu co Ty :) Teraz przy drugim dziecku wszystko przychodzi łatwiej, człowiek jest pewniejszy :) Mały spał ze mną tylko do czasu jak nie czułam się jeszcze na siłach żeby wstawac i karmić na siedząco.. Nie widzę, żeby mu przeszkadzało spanie samemu :)) Myślę, że każdy musi wypracować jakis system :) Pozdrawiam cieplusio i życzę wspaniałych wspólnych dni! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Synek śpi ze mną do tej pory ;) Wszystko dlatego, że mąż pracuje na nocną zmianę... :P
    Wyglądacie cudownie! :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Sliczna ;) ja jeszcze mam niby 6 tygodnii ale juz coraz ciężej mi

    OdpowiedzUsuń
  38. Pięknie wyglądacie...pozdrawiam serdecznie/..///

    OdpowiedzUsuń
  39. Moje siostry mają po dwójce dzieci i każde od początku spało w łóżeczku, więc to pewnie kwestia indywidualna:)
    Pięknie wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Aron spał z nami kilka razy coś koło 5-10 razy:)
    Tak to śpi w kołysce obok łóżka. Do łóżeczka przeniesiemy go za około 2-3 miesiące:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja bardzo często spałam z moimi dzieciakami.Kładłam je na klatce piersiowej i było tak błogo że nie dało się nie zasnąć. :-D
    Bezcenne wspomnienia. <3
    Dzidziuś jest bardzo uroczy i Ty kochana wyglądasz świetnie. Buziaki dla Was. :-*

    OdpowiedzUsuń
  42. Sliczna córeczka, a Ty świetnie wyglądasz)


    Tak! Spać razem! Kacper spał z nami przez ok 1,5 miesiaca Mimo ze kruszynka była (2510g, 48cm, spał luzem pod nasza kołdra miedzy nami, bo rożków i kocyków nie lubił) nie baliśmy się, bo wiedzieliśmy ze potrzebuje bliskości, zwłaszcza jako wczesniak.\
    Przejście do łożeczka było bezproblemowe. Odłożony do niego na nocne spanie (przewaznie ok 21) potrafi sam usnąć i śpi bez przerwy do 2-4.

    OdpowiedzUsuń
  43. A w outficie karygodne niedopatrzenie - co ma na sobie Julka?!

    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O faktycznie, faux pas z mojej strony ;D

      Usuń
  44. Mam zamiar robić dokładnie tak samo. W 3-4 miesiącu zacznę odkładać malucha do łóżeczka. Mam nadzieję, że nie dowiem się jak to jest gdy dziecko ma kolkę i bezdech...

    OdpowiedzUsuń
  45. IDEALNIE RAZEM!
    pozdrawiam, Ola:*

    OdpowiedzUsuń
  46. ja bardzo bałam się spać z dzieckiem ale syna czasem kładłam miedzy nami bo inaczej nic bym nie spała:-)
    także na początku paliłam lampkę przez pół nocy zupełnie niepotrzebnie, potem zmądrzałam i zapalałam tylko gdy miałam karmić:-)
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Kochana, gratuluję, piękna dziewczynka. Niech wyrośnie na Twoją przyjaciółkę. Moja ma już 20 lat i nadal jest moją małą dziewczynką .
    Pięknie wyglądasz, służy Ci macierzyństwo.
    A co do pytania w poście to ja spałam z dziećmi do czasu karmienia piersią czyli 4 miesiące. Wiem mało, ale to było niezależne ode mnie. A potem dzieci spały w swoim łóżeczku ale z nami w pokoju do 3 lat a potem dostawały swój "lokal" :-P

    OdpowiedzUsuń
  48. Śliczna dziewczynka, aż miło na Was razem popatrzeć:) Uważam podobnie, niemowlę jeszcze jest ok, gdy śpi z mamą, natomiast później powinno się go przyzwyczajać do samodzielnego łóżka.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja zdecydowanie mówię nie. Ze starszym nie spałam, z Lolkiem teraz nie śpię. Ja się nie wyśpię bo czuwam i patrzę aby go nie "uszkodzić". Łóżeczko mam dosunięte do mojego łóżka, tylko wyciągam rękę i głaszcze po główce jak czasem się przebudzi, aby czuł że jestem blisko.
    Ślicznie wyglądacie !!

    OdpowiedzUsuń
  50. Gratuluję ślicznej córeczki :) Ja mówię:tak, ale pewnie dlatego, że tak rzadko jesteśmy razem, i jakoś nie wyobrażam sobie, że jest inaczej. Ze spaniem osobno nie ma problemu, u babci śpi sam.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  51. Hmm ja ze starszym synem niestety spałam długo i nie wspominam tego za fajnie ;-)
    Igorka uczyłam spac jednak w swoim łóżeczku choć nie cała noc brałam go nad ranem do siebie i do dzisiaj tak zostało :-)
    Nie wiem jak to będzie jak urodzi się malutka mam nadzieje ze będziemy już mieszkac razem i jakos uda się wszystko ogarnąć :D

    Pieknie wyglądacie :):

    OdpowiedzUsuń
  52. Jezu jaka ona śliczna i mówię to szczerze, bo male dzieci zazwyczaj nie sa takie ładne po urodzeniu;), Ty również mamusiu wygladasz pięknie, promiennie. Ja spałam z Misiem póltora roku bo tyle tez go karmiłam piersią, ale nigdy nie miał problemu (np. jak była wieczorem w pracy i dostał mleko modyfikowane) żeby usnąć samemu. Po prostu wypijał butelkę i kimono ;). Teraz równiez usypia sam u siebie w pokoju ( dostaje mleczko banankowe i właczamy mu bajki zgrane na dvd ok.30min i nie wchodzimy, zasypia po ok. 5-10 minutach), ale ja jak sie kładę spać, zabieram go juz spiacego do siebie do łózka :P, przyzwyczaiłam sie ;)
    Wszystkiego dobrego dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  53. Hi dear!! I really enjoy your blog, its SO COOL!!
    Your style is so perfect :)
    Come to see my new post: HANDS IN THE AIR
    http://peaceinmyshoes.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń
  54. Ślicznie razem wyglądacie ;). Po powrocie ze szpitala synek spał z nami w łóżku, ale bałam się, że mój mąż go przygniecie, bo ma strasznie nie spokojny sen, czasem też robi coś zupełnie nie świadomie. Dlatego Franek wylądował w łóżeczku, ale i tak zwykle nad ranem ląduje obok mnie ;) i razem zasypiamy.

    OdpowiedzUsuń
  55. Piękne obie :))
    a post bardzo przydatny :)

    pozdrawiam serdecznie
    MArcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja spałam z dzieckiem i też jestem za szczególnie, gdy się karmi piersią. Zwyczajnie nie miałam siły go wyciągać co parę godzin z łóżeczka...U mnie się, to trochę przeciągnęło, bo karmiłam 2 i pół roku;))
    Ślicznie obie wyglądacie!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  57. Cudnie wyglądacie:))ja długo karmiłam piersią soje dzieci ale spały w łóżeczku:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  58. Masz cudowna córeczkę :) Ja jestem własnie na etapie organizacji łóżeczka i wyobrażeń o nocnym karmieniu. Wczoraj zrobiliśmy pierwsze przymiarki, bo nie aby maluch spał ze mną w łóżku, sporo nt. SIDS czytałam i tego obawiam się najbardziej. Dlatego łóżeczko będzie tuż przy łóżku z dostępem od jednej strony i oczywiście już teraz zaoptrzyłam się w monitor oddechu. Nie wiem czy będzie potrzebny, ale ważne, żebym mogła zapewnić dziecku (i sobie) poczucie bezpieczeństwa. Bardzo cenne są Twoje uwagi :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy pierwszym dziecku bardzo bałam się SIDS, budziłam się, sprawdzałam czy oddycha, teraz już tak nie panikuję, ale oczywiście czuwam.
      Monitor oddechu to dobre rozwiązanie jak ktoś się boi, że mógłby nie zareagować na czas.
      :)

      Usuń
  59. Śliczne zdjęcia. Pięknie razem wyglądacie:)
    Jak Ty znajdujesz czas na pisanie postów? Takie maleństwo pochłania tyle czasu. I jeszcze zaglądasz na inne blogi. Napisz, jak to robisz? Jesteś niesamowita :)
    Pozdrawiam cieplutko :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie małe dziecko to większość czasu śpi (teraz też). ;) Karmie co ok. 3 godziny, w między czasie przebieram pieluchę, a tak to śpi i rośnie. Ma też fazy aktywności - to wtedy albo ja, albo mąż-bo jest teraz na tacierzyńskim, ją zagadujemy, "bawimy się", ale to też nie jest jakoś długo. Pralka sama pierze, zmywarka sama zmywa, gotuję proste, łatwe dania. Wbrew pozorom jest sporo czasu, trzeba się tylko odpowiednio zorganizować. :))
      pozdrawiam :))

      Usuń
  60. Ja spałam z Tymonem, a teraz śpię z Agnieszką. Tymon sam zrezygnował z mojej obecności w nocy, kiedy miał rok. Agnieszkę chciałabym odzwyczajać powoli (ma 8,5 miesiąca), ale póki co wygląda to tak, że zasypiam karmiąc ją i nie daję rady odłożyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Ojejjjj chyba nie miałam okazji pogratulować Ci pojawienia się bobaska na świecie :) Wszystkiego dobrego Kochana dla Ciebie i maleńkiego cudu w Twoich rękach :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Ślicznie wyglądacie :)
    Lili śpi w swoim łóżeczku, ale nie raz zabieram ją w nocy do nas :)
    Jak M. wyjeżdża to już w ogóle od razu śpi ze mną :)

    OdpowiedzUsuń
  63. ja śpię z maleństwem. też budzi się 2 razy w nocy, więc nieodkładanie jej do łóżeczka to po prostu wygoda, tak jak piszesz. Skorzystam z rady, żeby po 4 miesiącu zacząć już ją odzwyczajać :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Wyglądasz kwitnąco!!!
    Cudne Maleństwo!
    Co do spania z dzieckiem - ja jestem ''za'' ;-)

    OdpowiedzUsuń
  65. Jestem za.
    Lepsze to niż chrapiacy obok mąż

    OdpowiedzUsuń
  66. Ty jesteś ledwo po porodzie a tak pielnie wygladasz:) WOW!! Mam na mysli to że ja sobie zrobiłam makijarz dopiero jak Olcia miala 2 miesiące. Ale na szczęście szybko się ogarnelam i już jest ok:)
    Jeśli chodzi o spanie- u nas jest identycznie. Jak Ola skończyła 4 miesiące poszła spać do swojego łóżeczka:)

    OdpowiedzUsuń
  67. jejku jaka Ona jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Po pierwsze: dziekuje za pozostawiony u mnie komentarz. Z ciekawosci zajrzalam sobie kto to do mnie napisal a tu prosze! Taka piekna mama z jeszcze piekniejszym maluszkiem. Na pewno wroce tutaj i juz dodaje do obserwowanych.
    A jesli mialabym wypowiedziec sie w powyzszym temacie, to niestety, ale mam-y niemile doswiadczenie w kwestii bezdechu niemowlecego. Planowalam, ze swoim dzieckiem spac przez pierwsze trzy miesiace bo naprawde ciezko mi bylo wstawac w nocy za kazdym razem i maszerowac w te i spowrotem. W 10tygodniu zycia, pewnej nocy moje dziecko przestalo oddychac i nie pomogly tu ani glaskanie ani zadne zaczepki. Podnioslam dziecko do gory a ono jak szmaciana lalka. Dopiero kiedy zawolalam meza, ktory jeszcze siedzial przed komputerem, gdy ten zapalil swiatlo w sypialni, okazalo sie ze dziecko jest sine. Akcja "rozbudzanie"(jeszcze nie reanimacja, ale klepanie po pleckach z glowa w dol) poszla szybko, ale nie zycze zadnemu rodzicowi tego co my przezylismy. Wezwalismy pogotowie i zabrane zostalysmy z Hania do szpitala na obserwacje. 72 godziny pod monitorem i nic, byl to pojedynczy epizod a dziecko jest zupelnie zdrowe. Postanowilam zakupic "nianke". Mieszkam w Kanadzie i tutaj monitory dzieciece nie ciesza sie dobra slawa. Wedlug lekarzy, niepotrzebnie podnosza one poziom leku w rodzicach, a rodzicom kupujacym tego typu wynalazki zarzuca sie ze chca byc zwolnieni z roli bycia nimi w nocy. Pediatra na pytanie czy warto zainwestowac w takie urzadzenie, odpowiedzial mi "jesli chcesz sie budzic kazdej nocy ze stanem przedzawalowym tylko dlatego, ze Twoje dziecko przesunelo sie w lozeczku lub sie poruszylo, to prosze bardzo- kup". Pokusa zakupu byla ciezka do odparcia jednak postanowilam zaufac lekarzom i swojemu instynktowi. W efekcie nasza corka spala z nami w lozku az do 8 mca, a od kilku tygodni spi ze mna nos w nos w lozeczku obok naszego lozka. Do dzis mam stany lekowe i budze sie sprawdzic czy oddycha, ale jakos nauczylam sie z tym zyc.
    Zawsze myslalam, ze jestem przeciwko spaniu razem, ale okazuje sie, ze chyba naprawde tylko krowa nie zmienia zdania ;).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sytuacja faktycznie nie wesoła, wyobrażam sobie te nerwy. Dobrze, że się skończyło wszystko szczęśliwie.

      Usuń
  69. Ale śliczna <3 dawno u Ciebie nie byłam i widzę, że się pozmieniało :P

    OdpowiedzUsuń
  70. Śliczną masz córeczkę:)
    Co do spania z dziecmi - całe szczęście u nas nie było problemów z bezdechem (współczuje). Postanwoilismy, ze od samego poczatku synek będzie spał w łózeczku, żeby potem nie było problemów. Udalo się, teraz aż sam domaga się łóżeczka, gdy robi się śpiący i "byle gdzie" nie zaśnie;) Z karmieniami w nocy jakoś daliśmy sobie radę.

    Osobiście powiem, że jak jestem na początku w stanie zrozumieć spanie z niemowlakiem tak nie rozumiem spania z dzieckiem dłużej (nie biorę tu pod uwagę wyjątkowych okoliczności i problemow, tylko pisze ogólnie). Znam kilka osob/rodzin/mam, ktore spaly z dziećmi nawet do 5-6 roku zycia, tlumacząc to oczywiście tym, że dziecko inaczej nie zaśnie - no niestety, ale nic dziwnego. Mówiły, że raz drugi, piaty i pięćdziesiąty brały dziecko i tak juz zostalo. Każde z nich mówi jak cięzko się wyspać, jak dziecko kopie i rozbudza, jak to mąz ucieka do salonu, żeby się wyspać przed pracą i nie ma mowy o przyjemnościach malżeńskich, ale z czegoś to niestety wynika... Cieszę się, że u nas udało się zrobić tak jak planowalismy:)

    OdpowiedzUsuń
  71. Synek spał odddzielnie w łóżeczku, ale z córeczką było juz inaczej, jak miała 7 miesięcy (do tego czasu spała oddzielnie) trafiłam do szpitala z objawami - wysoka gorączka i okropne dreszcze, (wcześniej lekarz rodzinny stwierdzł błędnie ucisk na kręgosłupie) w szpitalu nie wiedzieli co mi jest, miałam dużo badań i okazało się że było to ostre odmidniczkowe zapalenie nerek, które nie miało wcześniej żadnych typowych objawów dla zakażenia układu moczowego. Leżałam w szpitalu 10 dni, jak wróciłam ze szpitala to nie miałam siły wstawać do córeczki, więc spała z nami i tak się przyzwyczaiła że spała dosć długo, dopiero nowe łożko skusiło ją do spania w pokoju z bratem, tak że nie do końca był to nasz wybór. Co do zakażeń układu moczowego, to miałam wcześniej infekcję będąc w ciąży, to jest niestety częstą przypadłością i okazało się że niby wyleczona infekcja mogła się nagle uaktywnić po kilku miesiącach, mimo dbania o siebie, gdzieś te bakterie się ukryły i uaktywniły.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie