środa, 5 lutego 2014

GAZ ROZWESELAJĄCY PODCZAS PORODU?

Metody na uśmierzenie bólu podczas porodu są różne.
Każdy poród jest też inny, a siła odczuwania bólu jest cechą indywidualną. Zależy od zdolności radzenia sobie z nim, od nastawienia oraz przygotowania do porodu. Niektóre kobiety skurcze porodowe przechodzą łagodnie, porównując ból do tego, jaki towarzyszy podczas okresu. Inne – wspominają poród jako najgorsze z dotychczasowych przeżyć.

Coraz więcej oddziałów położniczych w Polsce decyduje się na uśmierzanie bólu porodowego podtlenkiem azotu (tzw. gazem rozweselającym). Pojawił się on jako mniej inwazyjna metoda i alternatywa dla znieczulenia zewnątrzoponowego i podpajęczynówkowego. Tego pierwszego używa się do porodu, ponieważ umożliwia kobiecie aktywne spędzenie pierwszego okresu porodu w miarę bezboleśnie. Natomiast tego drugiego najczęściej używana się przy cięciach cesarskich i powoduje ono de facto odcięcie dolnej połowy ciała i brak możliwości ruchu pacjentki.

Gaz rozweselający jest uznanym, bezpiecznym dla matki i płodu środkiem o działaniu zmniejszającym odczuwanie bólu, lęku i niepokoju, lekko euforyzującym i podnoszącym próg bólowy. Pacjentka samodzielnie steruje swoim "znieczuleniem" oddychając mieszaniną gazów przez indywidualną maskę i rozpoczynając inhalację przed nadchodzącym skurczem porodowym. Działanie gazu staje się odczuwalne po kilku wdechach i utrzymuje się przez kilka minut po zaprzestaniu podawania.
U niektórych matek mogą wystąpić działania niepożądane, ale zwykle zanikają one szybko po zaprzestaniu podawania mieszaniny. Mogą występować nudności oraz zmęczenie. Kobiety czasami zgłaszają suchość w ustach.

Jak wpływa taki gaz na dziecko?
Lekarze twierdzą, że nie ma złego wpływu:
- nie wpływa na punktację w skali Apgar
- nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań u noworodka
- nie wywołuje znanych poważnych działań niepożądanych u noworodka
- nie ma żadnego wpływu na tworzenie się więzi między matką a dzieckiem
- nie ma wpływu na rozpoczęcie karmienia piersią

W przypadku gazu rozweselającego nie można jednak mówić o znieczuleniu - to tylko uśmierzenie bólu podczas porodu.

Gaz stosuje bardzo wiele szpitali, choć często kobiety nie wiedzą o tym. Stosują go m.in. szpitale w Opolu, Zielonej Górze, Bydgoszczy, Warszawie i Wrocławiu. A w Krakowie w szpitalu na Ujastku na pewno, a czy w innych to nie wiem.

Prawdę mówiąc wśród moich znajomych bliższych i dalszych nikt nie stosował takiego gazu podczas porodu, a przynajmniej nie wiem nic o tym. Metoda chyba jest mało znana i dlatego może budzić lęk oraz obawę o zdrowie dziecka, albo może nie jest ona zbytnio skuteczna.

Z tego co się orientuję w Anglii jest to natomiast dość popularna metoda, wręcz standardowa.

Jako, że poród u mnie coraz bliżej, zaciekawił mnie ten temat, ale czy bym się na coś takiego zdecydowała, to nie wiem... Raczej wydaje mi się to mało skuteczne, choć mogę się mylić.

A Wy co sądzicie o tym sposobie uśmierzania bólu? Znałyście? Zdecydowałybyście się podczas porodu?
źródło http://www.publicdomainpictures.net/view-image.php?image=37757&picture=pregnant-woman-silhouette-clipart
DOPISEK - podczas porodu na Ujastku miałam okazję stosować ten gaz - moja opinia znajduje się w tym poście - KLIK

źródło:

63 komentarze:

  1. pierwsze słyszę o czymś takim, ale wydaje się być ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej metodzie w jakimś programie na temat porodów za granicą, nie wiedziałam, że w Polsce jest to już dostępne. Ja co prawda na razie nie planuję dziecka i nie wiem, czy w ogóle kiedykolwiek będę planować, myśl o porodzie napawa mnie przerażeniem, ale chyba już prędzej zdecydowałabym się na gaz niż na znieczulenie - zawsze to bezpieczniejsze i mniej inwazyjne, choć może też mniej skuteczne od znieczulenia...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja słyszałam :D ale jestem za
    stety nie było mi to dane wytestować ponieważ miałam cesarskie cięcie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie w szpitalu to standard, już nawet mój mąż się szykuje, żeby spróbować ;) Z tego co wiem, to nie na każdego działa taka metoda uśmierzania bólu, ale jest bardzo bezpieczne dla matki i dziecka, nie niesie za sobą skutków ubocznych i nie wpływa na przebieg porodu tak jak np. zzo.
    Planuję wypróbować podtlenek azotu, jestem ciekawa czy to coś da.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej metodzie, kiedy ja rodziłam nie było żadnych znieczulaczy, trzeba było dzielnie znosić trudy porodu :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze o tym nie slyszalam, mogloby byc ciekawym doswiadczeniem, chociaz ja bym się chyba na to nie zgodziła, jedynie znieczulenie moglabym zaakceptowac, ponieważ nadwyraz mocno odczuwam bóle. Gdy np boli mnie brzuch podczas okresu, to mdleje i wymiotuje...

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam, że gaz rozweselający nie uśmierza bólu tylko rozśmiesza a boli tak samo. Nie zdecydowałabym się akurat na taką metodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie też mam takie wrażenie, że to niespecjalnie coś daje. Ale być może komuś pomaga.

      Usuń
    2. Ja też słyszałam taką opinię, że zastosowanie tego środka do złagodzenia bólu nie za bardzo pomaga

      Usuń
  8. Wydaje mi się, że jest to dobre rozwiązanie. Szkoda, że jeszcze tak mało popularne u nas. W wybranym przeze mnie szpitalu nie ma możliwości używania gazu. Wydaje mi się, że pewnie będę rodziła naturalnie bez żadnego znieczulenia. Ale okaże się w trakcie ;) Na pewno byłoby mi łatwiej, gdybym wiedziała, że jest gaz i w każdej chwili mogę sobie powdychać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W szpitalu, w którym rodziłam był gaz. Nie korzystałam z żadnej formy uśmierzania bólu, więc ciężko mi wypowiadać opinię na temat gazu. Słyszałam jednak od jednej znajomej, że przez użycie gazu "odpływała". Ale nie wiem czy było to związane z bólem czy z zastosowanym gazem?

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdzieś już o tym słyszałam, jednak nie wiem gdzie. :P Od zawsze poród był bolesny i nic tego nie zmieni, a jak się zobaczy swoje dziecko to bóle są mało ważne, tylko to dziecko które trzymamy w rękach jest całym światem. :)
    ♥BLOG♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznam, że jeszcze nie rodziłam, ale chyba bym się na tą metodę nie zdecydowałam. Nie brzmi jako coś, co ma poprawić komfort rodzącej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja słyszałam o tym i też zastanawiam się nad tą metodą. Bólu nie łagodzi, ale powoduje lekki "odlot", czyli po prostu rozluźnia, zmniejsza lęk. Problem jednak w tym, że czasem może np. powodować mdłości i zawroty głowy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama jestem ciekawa tej metody, ciekawe czy w naszych szpitalach jest dostępna.
    Buziaki :*

    http://linde-lo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. W Anglii to rzeczywiście standard, ja byłam zaskoczona że w Polsce nie. Od niedawna namiętnie oglądam 'Położne' (aka 'The Midwives') gdzie każdy, ale dosłownie każdy poród przebiega z użyciem gazu. Ale wierz mi, żadna z kobiet się bynajmniej nie śmiała! Ja bym się zdecydowała gdyby 'moj' szpital miał taką możliwość, a szczerze mówiąc nie wiem jeszcze, czy ma. Ale sprawdzę to! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A to ciekawe, szczerze to nie słyszałam o tym:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rodziłam w Radomiu, w nocy gdzie na porodówce byłam praktycznie sama, bo wszyscy poszli spać. Jak urodziłam (obudziłam salową i kazałam sprowadzić sobie położną), to pytam lekarza, który mnie zszywał, czy mają tam taki gaz, odpowiedział "tak, nie dostała Pani?". Jedna dziewczyna na oddziale opowiadała mi później, że ona dostała ten gaz, ale bólu jej nie uśmierzył, a tylko spowodował mdłości i ból głowy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety nie korzystałam więc nie doradzę ale przy 3 porodzie miałam znieczulenie zewnątrz-oponowe i bardzo je polecam jedyny poród który miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam o entonoxie gazie rozweselającym który jest stosowany podczas analgezji porodu ale tak fo końca nie zniweluje on bólu ale będziesz czuła się odprężona i wyluzowana :) jesli chodzi o wady to tez ma niektóre mamy mają nudności straszne bóle głowy niektore nie pamiętały części porodu. Metod jest parę mamy mają teraz prawo wyboru co bedzie dla nich najlepsze by złagodzić ból porodowy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rodzilam w Szkocji i faktycznie, w poczatkowej fazie porodu zaproponowano mi gaz, polozna wwiozla na sale wielka metalowa butle w doczepiona maska. Nie skorzystalam, jednak, balam sie efektow. Planowalam rodzic bez znieczulenia, bo tyle sie naczytalam w temacie zewnatrzoponowego, ze wolalam bol niz ewentualne nieumiejetne wbicie sie lekarza w kregoslup. Jednak skurcze byly tak silne, a ja coraz bardziej zmeczona i w koncu poprosilam o epidural. Byla to dobra decyzja. Przed cc, ktore ostatecznie musialam miec, lekarz zaaplikowal mocniejsza dawke i tak bylam od pasa w dol znieczulona, ale wciaz swiadoma dziejacych sie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że to jednak fake. Co prawda znawczynią nie jestem, ba nawet w ciąży jeszcze nie jestem, ale miałam już kilka ciężarówek koleżanek i w rodzinie i zawsze jest jedno - nawet przy znieczuleniu czuły ból, a co dopiero jak ten gaz Ci dadzą? Myślę, że to bardziej w formie może odprężenia, rozluźnienia działa niż przeciwbólowo :) W każdym razie Tobie życzę szczęśliwego rozwiązania, jak najmniej bólu i dużo radości :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Wolałabym cesarskie cięcie. Porodom naturalnym mówie zdecydowanie NIE !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. POdobno o wiele trudniej wrócić do formy po cesarskim cięciu, szwy ciągną baaardzo długo a po naturalnym po tygodniu już jest ok. I brzuszek szybko znika;)

      Usuń
    2. I spokojnie znajdziesz szpital, w którym bez mrugnięcia okiem cc będziesz mieć, co prawda prywatnie ale jednak :)
      Ja miałam podpajęczynówkowe do cc, zanim je dostałam z bólu miałam taki odlot, nic do tej pory nie pamiętam z tego czasu, podobno siedziałam zwinięta bez ruchu bez dźwięku. Po znieczuleniu nic a nic.
      Moje znajome zadowolone były z zo. :)

      Usuń
  22. Nie słyszałam o tej metodzie, ja rodziłam bez znieczulenia, przy pierwszym z bólu zapomniałam, a przy drugim było tak szybko że nie pomyślałam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam pojęcia o tym :) Dobrze wiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  24. o kurcze :) przyda się :) hehe

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nic nie miałam do uśmierzania bólu;( Fakt bolało jak diabli ale jak już syncia miałam w ramionach to wszystko przeszło;)
    CZasami jak sobie przypomnę to wydaje mi się, że szycie (byłam nacinana jak większośc kobiet) bardziej mnie bolało... ja panicznie boję się igieł;(

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja dostałam zzo. Teraz nawet nie rozważam innych opcji:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Korzystałam z gazu przy porodzie synka. To co mogę o nim napisać, to że wcale nie uśmierzył mi bólu, tylko sprawił, że trochę lepiej sobie z nim radziłam. W momencie skurczu skupiałam się na tym, żeby oddychać przez rurkę, co skutkowało jako takim odwróceniem uwagi od bólu. Po kilku głębszych wdechach czułam coś w rodzaju haju i odrętwienia, które jednak szybko mijały. Efektem ubocznym była u mnie suchość w ustach spierzchnięte wargi, więc korzystając z gazu polecam wziąć ze sobą duuużo wody i jakąś pomadkę / balsam do ust. I jeszcze jedno, im dalej w las (poród) tym gaz mniej skuteczny, bo pod sam koniec już nic mi nie dawał. Ale ogólnie polecam, bo to fajna opcja dla kobiety, która nie chce znieczulenia jako takiego, ale tak całkiem na żywca też nie uśmiecha jej się rodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moja szwagierka mieszka w Anglii i dwójkę swoich dzieci urodziła właśnie z gazem rozweselającym. Szczerze....do dzisiaj boi się zajść w 3 ciążę bo ból był tak okropny, ze ma dosyć. Także jak dla niej jedna wielka porażka ale tak jak napisałaś każda kobieta przechodzi przez to inaczej :) ja nie wyobrażam sobie porodu bez znieczulenia... tak czy owak życzę Ci Kochana abyś się długo nie męczyła i urodziła bezboleśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z góry za spam przepraszam, ale piszę, aby informację pewną przekazać. Bo zabaw kilka odbywa się na naszych blogach dwóch i może akurat ktoś chętny byłby, aby przyłączyć się :) ? Jeśli nie to jeszcze raz bardzo przepraszam za głowy zawracanie, wywalcie ten komentarz... Ale jeśli ciekawi jesteście to słów kilka napisać bym chciała :)

    Pierwsza zabawa jest fotograficzna. Jest to "Mega konkurs urodzinowy". Nagrody przeróżne - dla dzieci, dla dorosłych. Zwycięzców będzie aż 121 !!! Szał prawda ;) ?
    Druga zabawa polega na wpisaniu ciekawej, zabawnej historyjki z wizyty z dzieckiem u lekarza. Nagrodą jest lekarski zabawowy zestaw "Doktor Dośki" z Kliniki dla pluszaków :) Wygrają 3 osoby !
    Trzecia zabawa to zwykła rozdawajka z okazji zbliżającego się Dnia kota. Do wygrania koci pamiątkowy album :) Więc jeśli jesteście kotów przyjacielem to coś dla Was!

    Nie chcę być jeszcze bardziej natarczywa i linków wstawiać nie będę. Jeśli jednak zainteresowały Was te nasze konkursiki to serdecznie zapraszam na mój profil, tam wystarczy kliknąć na BABYLANDIA (po pierwsze dwie zabawy) i KSIĄŻECZKI SYNKA I CÓRECZKI (po trzecią zabawę). Na paskach bocznych tych blogów są banerki, więc szybciutko i bez problemu powinniście trafić do postów konkursowych :)

    Serdecznie zapraszam i przepraszam, przepraszam, przepraszam tych co sobie takich wiadomości nie życzą...

    Pozdrawiam cieplutko
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  30. U nas w miejscowości właśnie wprowadzają ten gaz rozweselający podczas porodu, ale czy ktos korzysta i jakie są efekty, to nie mam zielonego pojęcia

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie słyszałam o tym, mimo że rodziłam w dużym szpitalu w naszej stolicy. Ja miałam dwie cesarki, pierwszą nieplanowaną, zaczęło się od porodu naturalnego a skończyło na cesarce, ból po kilku godzinach porodu i kilku kroplówkach z oksytocyną był tak silny, że mąż zawołał anestezjologa i wzięłam znieczulenie płatne, już nie bolało ale byłam wykończona m.in. przez ból, potem trafiłam na stół i mi dali znieczulenie ogólne, drugi poród to już planowa cesarka i znieczulenie zewnątrz oponowe. Po cesarkach do siebie doszłam bardzo szybko, wstaje się z łóżka już na drugi dzień, a jak ściągną szwy to już chodzi się swobodnie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwszy raz słyszę o takiej metodzie. Raczej jestem sceptycznie nastawiona do takich metod. Dwa razy rodziłam bez znieczulenia. Da się przeżyć. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  33. O nie slyszalam o tym, musze wiecej o tym poczytac bo jako swiezo upieczona zona chce byc za niebawem takze swiezo upeczona mama :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nigdy nie slyszalam o takiej metodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. U mnie w szpitalu był dostępny, ale ja rodziłam totalnie bez znieczulenia. Poród miałam dość szybki, więc dałam radę. Podobno gaz rozweselający pomaga, ale trzeba go wdychać w odpowiednim momencie skurczu, bo inaczej nic nie daje.

    OdpowiedzUsuń
  36. nie słyszałam nigdy o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Hm...dla mnie to totalna nowość, nigdy nic o tym nie słyszałam. Niby fajna sprawa, dobrze się czyta, jednak nawet gdyby był dostępny w moim szpitalu nie sądzę, bym się zdecydowała - co spowodowane jest oczywiście brakiem jakiejkolwiek wiedzy w tym temacie, poza tym co przeczytałam wyżej :) ja zbliżam się do 1 porodu, i po cichu liczę na to, że nie będzie aż tak strasznie ;) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie wiedziała, że gaz rozweselający jest stosowany na porodówkach, myślę że jest to dobre rozwiązanie i sama chciałabym z niego skorzystać

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem za każdą metodą uśmierzania bólu podczas porodu. Mówię, to z perspektywy położnej, i matki:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja korzystałam z gazu.Rodzilam w UK.Nie eliminuje bólu zupełnie, ale mnie bardzo pomógł w jego usmierzeniu.Nie korzystałam w ogóle ze znieczulenia.I jestem z tego bardzo zadowolona, bo praktycznie od razu po porodzie doszłam do siebie a i coreczce nie zaszkodzilam.Ale każdy jest inny i wybór należy do Ciebie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Ciekawy sposób, ja nie miałam możliwości spróbowania tej metody. Ale fajnie, że jest coraz więcej opcji do wyboru:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Właśnie słyszałam, że w Anglii to bardzo popularna metoda.. ale nie myślałam, że jest już dostępna w Polsce.....

    OdpowiedzUsuń
  43. Podtlenek azotu był pierwszym środkiem świadomie używanym w
    Anestezji , zaraz potem zaczęto używać eteru jako bardziej skutecznego ;)
    Jest szybko rozkladajacy się ,więc pewnie stad jego brak p/w do porodu . Może pomaga tym którym bardziej stres dokucza ... Niż potem ból ...

    OdpowiedzUsuń
  44. U nas w szpitalu gaz jest dostępny, ale mi nie było dane go wypróbować, ponieważ urodziłam... za szybko ;D
    Dla mnie strzałem w 10 była zaproponowana przez położną piłka :)

    OdpowiedzUsuń
  45. brzmi dość.. dziwnie, ale czemu by nie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. ja nie chciałam rodzic naturalnie, bo panicznie bałam sie porodu ( nie bólu, ale bałam się o dziecko, za dużo wśrod moich znajomych i rodziny, było przypadków niedotlenienia, naderwanych barków i miesięcy rehabilitacji, nie ryzykowałam i Misiol dostał 10pkt ;) ), więc od razu "zamówiłam" sobie cc, więc tyle ile mogę Ci poradzić, to nie ma co na siłę uszczęśliwiać innych zrób jak Ty uważasz za stosowne, jeśli chcesz znieczulenie, to bardzo dobrze, uważam że ten moment ma nam się miło kojarzyć. Powiem Ci jeszcze taką ciekawostkę którą usłyszałam od mojego klienta, któremu również mniej więcej w tym czasie co mi urodził się dzidziuś, spytał:"a jak Pani rodziła", ja: " przez cc", a on na to (zresztą ma juz 4 starszych dzieci;) )" i słusznie, do dentysty też nie chodzi się bez znieczulenia " , to na tyle ode mnie, trzymaj sie kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  47. ja się boję porodu jak ognia chociaż w ogóle w ciąży nie jestem. mam ogólnie problem z igłami i krwią ( po tacie odziedziczyłam paniczny strach do tego rodzaju rzeczy :D ) i ogólnieeeeee nie wiem jak ja to przezyję :(

    OdpowiedzUsuń
  48. Słyszałam o czymś takim. Jestem całkowicie za :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja rodziłam bez znieczulania, alę chętnie skorzystałabym z każdej formy znieczulającej, oby była tylko bezpieczna dla dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  50. Poważny temat:) ale może za kilka lat:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Nigdy nie słyszałam o takiej metodzie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  52. Ciekawy temat, choć szczerze mówiąc nie słyszałam wcześniej o tej metodzie!!! W moim ,,wspaniałym" sosnowieckim szpitalu niezbyt przejmują się tym co kobieta przeżywa podczas porodu. Rodzisz na żywca, ewentualnie dają ,,głupiego jasia", ale i z tego zrezygnuję tym razem!!! Ponoć drugi poród jest łatwiejszy, mam taką nadzieję :D. Na razie martwię się jednak, czy Hanka zdąży się odwrócić na czas!!! Porodu nie boję się tak jak cesarki (bólu po porodzie i tego co po niej zostanie z mojego brzucha)!!!

    OdpowiedzUsuń
  53. Dziękuję za wszystkie komentarze i ciekawe wypowiedzi w tym temacie :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Wypowiem się jako studentka drugiego roku położnictwa. :)
    Użycie gazu rozweselającego jako metody znieczulenia porodu nie ma negatywnego wpływu na dziecko. Gaz wdychamy tylko podczas skurczu.
    Metoda ta często jest stosowana jako sposób „przejściowy”, na przykład zanim będą warunki do zastosowania znieczulenia zewnątrzoponowego. Jak kilka osób już pisało, nie eliminuje ona bólu „jak ręką odjął”, ale pomaga sobie z bólem radzić. Dodatkową zaletą tej metody jest to, że pacjentka wdychając gaz jest niejako „zmuszona” do prawidłowego, starannego oddychania.
    Co do metod radzenia sobie z bólem polecam jednak najbardziej aktywność podczas porodu. Poruszanie się i przyjmowanie odpowiednich pozycji podczas skurczu jest naprawdę wspaniałą metodą radzenia sobie z bólem porodowym, która przez niektóre osoby jest niestety niedoceniana. Nie mogę też nie wspomnieć o pozycjach wertykalnych, które stosowane w pierwszym okresie porodu znacznie przyspieszają rozwieranie szyjki, a w drugim znacznie ułatwiają urodzenie dziecka i przyczyniają się do ochrony krocza. Myślę, że warto egzekwować prawo do ich przyjmowania, nawet jeśli znajdziemy się w szpitalu nieprzychylnym nowoczesnemu położnictwu.
    Warto też skorzystać z immersji wodnej, chociażby pod prysznicem, jeśli szpital nie dysponuje innym rodzajem sprzętu.
    Chciałabym również odnieść się do pań, które pod tym postem „mówią porodowi naturalnemu stanowcze nie”. Myślę, że warto jeszcze raz bardzo dokładnie zastanowić się nad swoimi poglądami na ten temat i zdać sobie sprawę z tego, że cięcie cesarskie nie jest wesołą zabawą, a poważnym zabiegiem zarezerwowanym dla kobiet niemogących urodzić w sposób fizjologiczny. Mówić porodowi stanowcze nie, to tak jakby powiedzieć nie naturalnemu oddawaniu moczu i postanowić zostać zacewnikowanym przez całe życie.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę Pani porodu, który pozostanie w pamięci jako cudowne przeżycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy głos w tym temacie.
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  55. U mnie w szpitalu nie było takiej możliwości. Ale znieczulenie zewnątrzoponowe nie było problemem. Za to koleżanka mi mówiła, że z tego korzystała (w Anglii) i nie mogła się potem skupić. Jakoś tak głupio na nią podziałało. Życzę Ci łatwego i przyjemnego porodu :-)

    OdpowiedzUsuń
  56. Byłam zdecydowana na ten rodzaj znieczulenia, ale wyszło cc. Niestety nie miałam możliwości spróbować, ale koleżanka rodziła w Anglii i po pierwsze masz rację- ta metoda jest na porządku dziennym, a po drugie koleżanka bardzo sobie chwaliła :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i Waszą obecność u mnie :)

Ps. Reklamy kasuje, więc proszę o ich nie umieszczanie